Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina, Jessica Pegula i Coco Gauff - te cztery tenisistki posiadały szanse przed startem US Open na pozycję liderki rankingu WTA po turnieju. W środę miejsce na szczycie zagwarantowała już sobie reprezentantka Kazachstanu, ale tak się składa, że cała czwórka najwyżej rozstawionych zawodniczek zameldowała się w półfinale wielkoszlemowych zmagań w Nowym Jorku. Gra toczyła się nie tylko o tytuł, ale także miejsca 2-4 oraz różnice punktowe w kobiecym zestawieniu. To zapowiadało ekscytujące widowiska.
Najpierw na Arthur Ashe Stadium pojawiły się Sabalenka i Pegula. To już mała tradycja, że obie spotykają się na US Open. W sezonie 2024 rywalizowały ze sobą w finale, a rok temu - fazę wcześniej. Teraz również trafiły na siebie w półfinale. Poprzednie starcia w Nowym Jorku kończyły się po myśli Aryny. Dwanaście miesięcy temu pokonała Jessicę 4:6, 6:3, 6:4. Gdy jednak mówimy o ich ostatniej potyczce, która odbyła się w półfinale tegorocznego WTA 500 w Berlinie, tam triumfowała Amerykanka - 6:4, 6:7(4), 6:0. Dziś Białorusinka chciała wziąć rewanż za tę bolesną porażkę, by pozostać na drodze po trzeci z rzędu tytuł US Open, a przy okazji wywalczyć swój pierwszy finał od końca marca.
US Open: Aryna Sabalenka kontra Jessica Pegula w półfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. W pierwszych minutach obie imponowały grą przy własnym podaniu. Ciekawiej zrobiło się w czwartym gemie. Wówczas Peguli momentami brakowało pierwszego podania, co bardzo dobrze wykorzystywała Aryna. Od razu wchodziła agresywnie returnem na drugi serwis i wywalczyła sobie break pointa na 3:1. W kluczowym momencie wszystko jednak zafunkcjonowało u Jessiki. Obroniła się na swoich warunkach, a później doprowadziła do remisu.
Podczas piątego rozdania Amerykanka posłała dwa efektowne returny, ale od stanu 30-30 punkty wpadały na konto Białorusinki. Tenisistka z Mińska wciąż utrzymywała bardzo wysoki poziom serwowania i przerzucała presję na stronę przeciwniczki. Turniejowa "3" też potrafiła jednak zaimponować skutecznym podaniem - jak choćby w szóstym gemie, gdy nie straciła punktu. W trakcie dziewiątego rozdania wkradło się trochę napięcia po stronie Sabalenki. Pojawiło się kilka pomyłek i nastała równowaga.
Później popełniła podwójny błąd serwisowy, rzuciła sobie rakietą o kort. Szybko wyładowała frustrację i w kapitalnym stylu obroniła break pointa dla Peguli. Serwis nie zawiódł Arynę w kluczowym momencie gema. Dzięki temu dołożyła piąte "oczko" na własne konto. Chociaż rezultat ciągle był niezły z perspektywy turniejowej "1", to Sabalenka mocno się irytowała faktem, że nie może zbudować sobie przewagi. W dwunastym gemie doczekała się jednak swojego momentu.
BIałorusinka stabilizowała grę w wymianach, trochę odjęła z siły i zaczęła punktować przy podaniu Peguli. Błyskawicznie pojawiły się trzy setbole na koncie tenisistki z Mińska. Pierwszego udało się Jessice obronić, ale kolejnego już nie. Ostatecznie Sabalenka triumfowała 7:5 w premierowej odsłonie, która stała na bardzo wysokim poziomie. Pod koniec partii kamery pokazały boks Aryny, w którym znajdowali się m.in. słynny brazylijski piłkarz Ronaldo oraz znakomita łyżwiarka - Jutta Leerdam.
Na starcie drugiej części spotkania Sabalenka kontynuowała napór. Pegula była pod ciągłą presją. W czwartym gemie pojawiły się już break pointy dla Aryny. Przy jednym z nich popisała się niesamowitym returnem z drugiego podania. Zrobiło się 3:1 z perspektywy z Białorusinki. Najwyżej rozstawiona zawodniczka nie zamierzała się zatrzymywać. Chciała pójść za ciosem i zgarnąć kolejne przełamanie. Doprowadziła do walki na przewagi przy serwisie Peguli, ale tym razem Amerykanka zachowała podanie.
W ósmym gemie Sabalenka dopięła już swego. Wywalczyła drugiego breaka, który oznaczał jednocześnie koniec pojedynku. Turniejowa "1" wykorzystała pierwszego meczbola i zapewniła sobie zwycięstwo 7:5, 6:2. Po niesamowitym występie Aryna zagwarantowała sobie czwarty z rzędu finał w Nowym Jorku. O trzeci kolejny tytuł US Open powalczy z Coco Gauff albo Jeleną Rybakiną. Z kolei Pegula, chociaż zagrała naprawdę bardzo dobry mecz i robiła wszystko, co mogła, wciąż musi poczekać na wielkoszlemowe trofeum.
Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.


















