To była "tajna broń" Djokovicia w finale US Open. "Chciałem ją przytulić"
Novak Djoković znowu przeszedł do historii tenisa. Serb wygrał po raz 24. turniej wielkoszlemowy. Tym samym zrównał się z rekordzistką wszech czasów, którą jest Australijka Margaret Smith-Court. W finale US Open 36-latek w trzech setach pokonał Rosjanina Daniiła Miedwiediewa. Potem "Nole" przyznał, kto miał duży wpływ na jego czwarty triumf w Nowym Jorku.

Djoković był faworytem spotkania z Miedwiediewem, ponieważ miał lepszy bilans z tym rywalem. Wszyscy jednak przypominali sytuację sprzed dwóch lat, kiedy Serb szedł po kalendarzowego Wielkiego Szlema, a mimo to w finale US Open musiał uznać wyższość Rosjanina.
Tym razem nie było niespodzianki. "Nole" wygrał 6:3, 7:6 (7-5), 6:3, zostając najstarszym zwycięzcą w Nowym Jorku w erze open tenisa, która datuje się od 1968 roku. W spotkaniach z Miedwiediewem odniósł 10. triumf przy pięciu porażkach.
Tym samym zrównał się czele listy wszech czasów ze Smith-Court, która także ma na koncie 24 wygrane w turniejach wielkoszlemowych. I urodzony w Belgradzie zawodnik nie zamierza na tym poprzestać.
"Zamieszam dalej próbować. Czuję się dobrze we własnym ciele. Nadal mam wsparcie ze strony mojego otoczenia, mojego zespołu, mojej rodziny" - mówił Djoković.
"Imprezy wielkoszlemowe zawsze były moim największym priorytetem w sezonie. Nie gram już tyle w innych turniejach, więc staram się tak pokierować przygotowania, aby mieć szczyt formy na najważniejsze imprezy" - dodał.
US Open. Ona była "tajną bronią" Djokovicia w finale
Serb zdradził także, kto miał duży wpływ na jego postawę w spotkaniu z Miedwiediewem.
"Po ostatnim punkcie poczułem ulgę. Potem chciałem szybko podejść do siatki, żeby podać dłoń i wymienić uwagi z rywalem, a następnie przytulić córkę. Siedziała w pierwszym rzędzie" - stwierdził "Nole".
Nie wiedziałem, że ona tam będzie. Kiedy wszedłem na kort, to ją zobaczyłem. Kiedy siadałem w przerwie, to ona była zwrócona twarzą do do mnie. Uśmiechała się zawsze, kiedy potrzebowałem tej niewinnej, dziecięcej energii. Gdy przeżywałem trudne chwile, zwłaszcza w drugim secie, i potrzebowałem sił, to widziałem jej uśmiech
36-latek w tym roku wygrał trzy z czterech turniejów wielkoszlemowych. Taki wynik osiągnął już po raz czwarty w karierze, wyprzedzając Szwajcara Rogera Federera, który takiej sztuki dokonał trzykrotnie.
Serb w poniedziałek został też ponownie nowym numerem jeden męskiego tenisa na świecie, rozpoczynając 390. tydzień w roli lidera rankingu ATP, co jest oczywiście rekordem. Wyprzedził Carlosa Alcaraza. Hiszpan jest jedynym zawodnikiem, który wygrał z Djokoviciem w tym roku w turnieju wielkoszlemowym, a było to w Wimbledonie.











