Zasiadł na trybunach podczas meczu Chwalińskiej. Zdjęcie obiegło sieć
Maja Chwalińska z tenisistki raczej drugoplanowej stała się jedną z najbaczniej obserwowanych zawodniczek w tourze. Polka w środę pokonała w ćwierćfinale Annę Kalinską i znalazła się w gronie czterech zawodniczek, które w najbliższych dniach walczyć będą o końcowe trofeum na kortach Rolanda Garrosa. Pojedynek polsko-rosyjski na korcie Philippe Chatrier z trybun oglądał wyjątkowy gość. Zdjęciem z obiektu pochwalił się w mediach społecznościowych.

Maja Chwalińska nie przestaje zachwycać na kortach Rolanda Garrosa. 24-latka znakomicie spisała się w kwalifikacjach i ostatecznie dołączyła do Igi Świątek, Magdy Linette i Magdaleny Fręch w głównej grabince gry pojedynczej pań. Podczas gdy pozostałe reprezentantki naszego kraju odpadały w kolejnych rundach, urodzona w Miechowie zawodniczka bez problemu odprawiała z kwitkiem kolejne przeciwniczki. W środę 3 czerwca zagrała mecz ćwierćfinałowy, w którym okazała się lepsza od Rosjanki, Anny Kalinskiej. Polka wygrała to starcie 7:6(3), 6:3.
Popisom podopiecznej Jaroslava Machovsky'ego z zapartym tchem przyglądał się z trybun kortu Philippe Chatrier niespodziewany gość. Zaledwie dwa dni po tym, jak na korcie centralnym z pucharem za triumf w Lidze Mistrzów dumnie kroczyli piłkarze Paris Saint-Germain, na paryskich kortach pojawił się były reprezentant Francji i mistrz świata z 2018 roku, Olivier Giroud.
Były gracz Arsenalu, Chelsea i AC Milan pochwalił się w mediach społecznościowych zdjęciem z trybun kortu centralnego. W tle zobaczyć można kadry z meczu Mai Chwalińskiej i Anny Kalinskiej. "Na żywo z Roland Garros" - pochwalił się na swoim profilu na Instagramie.
Maja Chwalińska jedną z czterech półfinalistek turnieju Rolanda Garrosa
Maja Chwalińska kontynuuje walkę o pierwsze w karierze wielkoszlemowe trofeum. Gdy wygrała środowy mecz z Kalinską eksperci i dziennikarze byli niemal pewni, że w półfinale Polka zagra z Aryną Sabalenką. Tenis jednak po raz kolejny udowodnił, jak nieprzewidywalny potrafi być - zaledwie kilka godzin później na tym samym korcie, na którym Chwalińska celebrowała awans do najlepszej czwórki turnieju, liderka światowego rankingu kobiecego tenisa odniosła sensacyjną porażkę. Białorusinka przegrała z Dianą Sznajder 6:3, 5:7, 0:6.
Zanim Polka i Rosjanka wyjdą w czwartek na kort Philippe Chatrier, kibice obejrzeć będą mogli pierwszy mecz półfinałowy z udziałem Marty Kostiuk i Mirry Andriejewej. Ukrainka w tym roku radzi sobie znakomicie na mączce - wygrała najpierw turniej rangi WTA 250 w Rouen, a następnie triumfowała w turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie. Mirra Andriejewa natomiast sezon na kortach ceglanych rozpoczęła od wygranej w turnieju rangi WTA 500 w Linz, a następnie dotarła do półfinału imprezy WTA 500 w Stuttgarcie, finału turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie i ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie. Oba spotkania zapowiadają się więc naprawdę pasjonująco.











