Chwalińska kontra Andriejewa. Wszystko jasne ws. finału. Komunikat Roland Garros
Iga Świątek odpadła z tegorocznego Roland Garros na etapie czwartej rundy, a mimo to i tak mamy swoją przedstawicielkę w finale singla kobiet. Piękną, inspirującą historię w Paryżu pisze Maja Chwalińska. Wczoraj 24-latka pokonała Dianę Sznajder i zameldowała się w decydującym starciu. Na sobotę zaplanowano kolejny wielki moment dla Polki - mecz o tytuł z Mirrą Andriejewą. Tuż przed godz. 15:00 organizatorzy wielkoszlemowych zmagań oficjalnie potwierdzili informację ws. rywalizacji naszej reprezentantki z Rosjanką.

Maja Chwalińska przystępowała do tegorocznego Roland Garros z pozycji zawodniczki, która jeszcze nigdy nie zameldowała się w głównej drabince podczas paryskiego Szlema. Swój pierwszy mecz rozegrała już 18 maja. Wówczas pokonała w premierowej fazie kwalifikacji Alice Rame 6:0, 6:3. Trzy dni później nasza reprezentantka zagwarantowała sobie debiut w docelowych zmaganiach, po zwycięstwie 7:6(4), 7:5 z Suzan Lamens. W oficjalnym notowaniu rankingu Polka wciąż jest 114. rakietą świata.
24-latka łamie w ostatnich dniach kolejne bariery. Po wczorajszej wygranej z Dianą Sznajder 7:6(4), 6:4 stała się drugą tenisistką w erze Open, która podczas Szlema przeszła drogę od eliminacji aż po finał. Pierwszą z nich była Emma Raducanu, w trakcie US Open 2021. Już sam awans do decydującego starcia w stolicy Francji sprawił, że Chwalińska zamelduje się na co najmniej 21. miejscu w kobiecym zestawieniu. To oznacza "skok" o minimum 93 lokaty. Warto dodać, że mówimy o zawodniczce, która nigdy wcześniej nie była w najlepszej setce singlowego rankingu.
Historia Mai w tegorocznym Roland Garros jest niczym z bajki, ale wciąż pozostał jeszcze jeden mecz. W finale Polkę czeka starcie z rodaczką Sznajder - Mirrą Andriejewą. Dla naszej reprezentantki będzie to trzecie z rzędu spotkanie z Rosjanką. Zaczęło się od środy, kiedy to rywalizowała z Anną Kalinską o awans do najlepszej "4". Na papierze Andriejewa wydaje się najtrudniejszą rywalką dla Chwalińskiej ze wszystkich, z którymi grała w paryskiej imprezie. Pytanie jednak, jak Rosjanka poradzi sobie z presją wielkiej faworytki. W półfinale z Martą Kostiuk spisała się świetnie, pewnie triumfowała 6:1, 6:3.
Trzeba jednak brać pod uwagę, że Ukrainka "nie dojechała" na większość wczorajszego spotkania. Poza tym Mirra miała tę przewagę nad Martą, że dla Rosjanki był to już drugi wielkoszlemowy półfinał, a dla Kostiuk - debiut. Jeśli chodzi o finał - w tej fazie Andriejewa jeszcze nigdy nie grała, podobnie jak Chwalińska. Obie będą zatem walczyć z ogromną presją, ale zdecydowanie większe oczekiwania leżą po stronie 19-latki. To ósma rakieta świata musi, a Maja - tylko może.
Organizatorzy Roland Garros potwierdzili plan gier na sobotę
Dziś, tuż przed godz. 15:00, pojawił się oficjalny komunikat na stronie Roland Garros, który potwierdza przedturniejowe założenia. Organizatorzy nie dokonywali żadnych modyfikacji i utrzymali pierwotną godzinę finału singla kobiet. W planie gier można wyczytać, że decydujące starcie pomiędzy Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą wystartuje nie przed godz. 15:00. Relację z tego spotkania będzie można śledzić na stronie Interia Sport. Cztery godziny wcześniej na Court Philippe-Chatrier zostanie rozegrany finał męskiego debla, w którym zmierzą się dwie najwyżej rozstawione pary - Marcel Granollers/Horacio Zeballos i Harri Heliovaara/Henry Patten.
Główne zmagania podczas Roland Garros potrwają do 7 czerwca. Najważniejsze informacje dotyczące imprezy można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.

















![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)
