Tak w Rosji opisali Chwalińską. Andriejewa nie zaprzeczyła. Natychmiastowa reakcja
W wielkim finale Roland Garros 2026 Mirra Andriejewa zaprezentowała znakomity tenis i ostatecznie pokonała Maję Chwalińską bez straty seta. Teraz Rosjanka udzieliła pierwszego po tamtym zwycięstwie wywiadu rosyjskiej prasie. Rozmowa ukazała się na łamach portalu championat.com. Padły w niej również słowa o polskiej zawodniczce, która dla Andriejewej nie była wygodnym rywalem.

Piękny sen Mai Chwalińskiej w Roland Garros skończyło się dopiero w wielkim finale. Tam zbyt dobra dla Polki okazala się Mirra Andriejewa, która bez straty seta sięgnęła po swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł.
Teraz świeżo upieczona mistrzyni udzieliła pierwszego wywiadu rosyjskiej prasie. Dziennikarz już na początku rozmowy zapytał ją o Maję Chwalińską i emocje, jakie towarzyszyły jej przed finałem.
- Jak długo trwały przygotowania taktyczne do tego finału? Niewygodna przeciwniczka, jak widzieliśmy przez cały turniej, gra inaczej niż wiele innych, a to twój pierwszy mecz. Mówiłaś, że Conchita postarała się przygotować cię jak najlepiej. Ile czasu to zajęło? Jak to ćwiczyliście na treningach?
Chwalińska z dziką kartą na Wimbledon? Ogłaszają już teraz
Andriejewa opowiada o meczu z Chwalińską. "Prawdopodobnie będę grać przeciwko jakiemuś potworowi"
Jak widać, rosyjski dziennikarz nazwał Chwalińską "niewygodną przeciwniczką". Nie tylko ze względu na jej leworęczność, ale także styl, jaki prezentuje na korcie.
- Po meczu z Kostiuk poszłyśmy do restauracji na kolację, a tam Chwalińska i Sznajder właśnie rozgrywały drugiego seta. Już wtedy zaczęłyśmy obserwować, jak ona gra, jak gra Diana, żeby po prostu zrozumieć, co obie robiły na korcie - odpowiedziała Mirra Andriejewa.
Rosjanka dodała, że hiszpańska trenerka przygotowałą ją do tego meczu na 100%. Wyznała, jak wyglądała cała procedura przed wielkim finałem. Reakcja na wyłonienie rywalki była szybka i konkretna.
- Następnego dnia na treningu specjalnie przygotowywaliśmy się właśnie do tego, jak będzie grała Maja. Poprosiliśmy leworęcznego sparingpartnera, żeby mieszał tempo, stosował slajsy, skróty, wszystkie te uderzenia z wyskoku. Spędziliśmy na korcie godzinę i dwadzieścia minut i przez cały ten czas robiliśmy to, co ona robi na korcie - opowiadała Andriejewa.
- W pewnym momencie pomyślałam: "Prawdopodobnie będę grać przeciwko jakiemuś potworowi" - wypaliła Rosjanka. Ta myśl w jej głowie pojawiła się po szczegółowych instrukcjach, jakie dawała jej Conchita Martinez. Dzięki nim Rosjanka czuła się bardzo pewnie na korcie. Wiedziała bowiem, że ma w swoim repertuarze odpowiedź na każde możliwe zagranie Polki. To założenie się sprawdziło.











![Piłka nie chciała spaść. Najdłuższe wymiany meczu Polska - Brazylia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C52O3ERO17U-C401.webp)

