Świętowanie w Rosji rozpoczęte. Naprawdę wytknęli to Chwalińskiej
Maja Chwalińska nie wyjedzie z Paryża z tytułem. Polka swoją niesamowitą historię zakończyła przegraną w finale z Mirrą Andriejewą. Rosjanka wygrała bez straty seta. To spotkało się oczywiście z euforią w jej kraju. "Przyniosła Rosji długo oczekiwany tytuł" - czytamy na jednym z rosyjskich portali.

Maja Chwalińska do Paryża przyjeżdżała z jednym celem. Tym było przebrnięcie kwalifikacji do drabinki głównej. Polka osiągnęła to bez straty seta, a potem rozpoczęła marsz w turnieju głównym. Pokonywała kolejne rywalki, w tym dwie rosyjskie tenisistki o dość uznanej marce.
Andriejewa przemówiła po finale z Chwalińską. Ostatnie słowa padły po rosyjsku
Droga Chwalińskiej ostatecznie zakończyła się także na Rosjance. W finale lepsza okazała się bowiem Mirra Andriejewa. Nastolatka w swoim pierwszym finale turnieju rangi Wielkiego Szlema pokonała naszą zawodniczkę 6:3, 6:2. Mecz zakończył się po niespełna 90 minutach rywalizacji.
Rosjanie wprost o Chwalińskiej. Napisali to po finale
Taki stan rzeczy musiał oczywiście doprowadzić do euforii w Rosji tym bardziej, że Rosjanie czekali wiele lat na tytuł tej rangi. "Andriejewa jest mistrzynią! Przyniosła Rosji długo oczekiwany tytuł. To pierwsze zwycięstwo rosyjskiej tenisistki od czasów Marii Szarapowej. Rosjanka Mirra Andriejewa wygrała French Open. W finale pewnie pokonała największą sensację turnieju, Polkę Maję Chwalińską, w dwóch setach 6:3, 6:2" - czytamy na "news.sportbox.ru".
Nie zabrakło także analizy postaci Chwalińskiej i wytknięcia jej jednego szczegółu. "Sukces Chwalińskiej w Roland Garros był imponujący, ale w drodze do finału nie spotkała się z żadną z zawodniczek z czołowej dwudziestki, a co dopiero z czołowej dziesiątki. Oprócz skutecznej gry w obronie, na jej korzyść przemawiała również jej opanowanie psychiczne przed finałem" - napisano.
Chwalińska przegrała w finale, ale i tak może się cieszyć. Zgarnęła ponad 6 milionów
Nieco mniej euforycznie do sprawy podeszli dziennikarze "sport-express.ru". "Mirra Andriejewa wygrała Roland Garros. Rosjanka pokonała w finale Polkę Maję Chwalińską 6:3, 6:2 i po raz pierwszy w karierze została zwyciężczynią turnieju wielkoszlemowego" - czytamy w krótkiej notce.
"Idąc w ślady Szarapowej! Mirra wygrała Rolanda Garrosa 12 lat po Marii. Andriejewa prowadzi w klasyfikacji WTA Champions Race i została siódmą rosyjską rakietą, która wygrała turniej wielkoszlemowy w grze pojedynczej. Została również najmłodszą mistrzynią od 1992 roku, kiedy to 18-letnia Monica Seles wygrała" - napisano na "championat.com".









