Sponsorzy oszaleli na punkcie Chwalińskiej. Niebywałe doniesienia z teamu
- Jest bardzo dużo fajnych ofert, świetnych ofert. I co? Spisujemy to wszystko, wracamy do Polski, później będziemy się ze wszystkimi spotykać i wybierać te możliwości, by zabezpieczyć Maję jak najlepiej. Wszystkim jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczni - mówi w odpowiedzi na pytanie Interii Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej, która fantastycznie spisała się na kortach Rolanda Garrosa. Polka nawet nie miała sponsora technicznego, a teraz - z pozycji finalistki - trafia do innego świata.

W końcu! - może powiedzieć Maja Chwalińska, która wiele lat pracowała na to, aby wyjść z kompletnego cienia. Zdolna, utalentowana, ale czy na pewno z potencjałem na coś większego? Czy warunki fizyczne okażą się nie do przeskoczenia? - takie pytania, na zasadzie wątpliwości, docierały do zespołu, a również bezpośrednio do samej 24-latki.
Znamy już niespodziankę przygotowaną dla Chwalińskiej
- Niezależnie od tego, czy Maja wygra jeszcze dziesięć następnych turniejów Wielkiego Szlema, prawdopodobnie to przeżycie zostanie z nami do końca życia. Bo jest ono pierwsze i w pewnym sensie tak niespodziewanie - odpowiedział menedżer Piotr Szczypka.
Co niezwykle ważne, to jest moment zwrotny w życiu i planowaniu dalszej kariery dla Chwalińskiej. Nasz rozmówca, po pytaniu Interii, przyznał, że od kilku do dynamika wydarzeń, jeśli chodzi o zainteresowanie tenisistką ze strony sponsorów i potencjalnych partnerów, jest wprost zaskakująca.
- Jest tego naprawdę dużo, dostaję bardzo dużo informacji. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się aż tylu, więc jestem za to wszystko wdzięczny. Wszystkim staram się odpisać, co też po prostu nie jest zawsze możliwe, bo to idzie w setki informacji. A jestem z tym sam, bo wszyscy inni zajmują się innymi rzeczami - wyjaśnił.
Z tego, co sportowo dokonała w Paryżu tak bliska mu zawodniczka, właściciel klubu z Bielska-Białej raduje się ogromne. Na finiszu turnieju może mniej ekspresyjnie niż wcześniej, co sam zauważył, a może tym bardziej w sercu.
- Ja się strasznie cieszę, czego może nie widać, ale taka jest prawda. Teraz trzeba będzie wyłączyć telefony na jakiś czas, bo przez te trzy tygodnie to był jakiś... Jest to miłe i sympatyczne, ale jednocześnie bardzo męczące i trudne. Nie było czasu po prostu, żeby w ogóle pozbierać myśli. Dzisiaj mamy niespodziankę dla Mai - zapowiedział Szczypka.
Dziennikarze od razu zaczęli dopytywać, o co może chodzić. Rozmówca najpierw zaczął się krygować, że skoro niespodzianka, to musi pozostać tajemniczy, ale w końcu puścił do nas oko.
Chwalińska ogłasza, w co zainwestuje gigantyczne pieniądze. Postanowione
- Wy możecie przygotować swoją - zaśmiał się Szczypka. Po czym jednak uznał, że uchyli nam i kibicom rąbka tajemnicy. - Chodzi o imprezę. Dzisiaj wieczorem będzie mała impreza - ujawnił.
Czego jego zdaniem zabrakło w finałowym starciu z Mirrą Andriejewą, aby napisał się jeszcze bardziej wiekopomny scenariusz? - Myślę, że wszystkiego po trochu. A według mnie najbardziej fizyczność, bo Mirra mimo bardzo młodego wieku, jest niezwykle niewygodną rywalką. Te lifty, które gra z forhendu, są wyjątkowo kąśliwe i wysokie, więc trzeba być sto procent silnym i mieć wielką energię, by je zreturnować. Maja nieraz grała takie mecze, ale nie po dziewięciu pojedynkach w trzy tygodnie, więc tu próbowała czegoś innego - skwitował.
Z Paryża - Artur Gac










![Leon w swoim stylu. Najlepsze akcje z meczu Polska – Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DXZS2WD6P27-C401.webp)
