Spadły gromy na Sabalenkę. "Niegodne" zachowanie Białorusinki w Paryżu
Aryna Sabalenka nie zagra z Mają Chwalińską w półfinale Roland Garros. Białorusinka poniosła sensacyjną porażkę z Dianą Sznajder, mimo że wygrywała 6:3, 4:1. W decydującym secie nie potrafiła ugrać ani jednego gema. Jej postawę i nagły, drastyczny spadek formy gorzko skomentowała Francuzka Alize Cornet.

Po ograniu Anny Kalinskiej Maja Chwalińska czekała, z kim zmierzy się w półfinale Roland Garros. Wielu ekspertów wskazywało na Arynę Sabalenkę. Podczas meczu z Dianą Sznajder pierwsza rakieta świata przez większość czasu miała pełną kontrolę. Pierwszego seta wygrała do trzech. W drugim prowadziła 4:1.
Nagle gra Białorusinki kompletnie się załamała. Od stanu 6:3, 5:3 przegrała... dziesięć gemów z rzędu. W trzeciej partii poruszała się po korcie kompletnie pogubiona i jednocześnie maksymalnie sfrustrowana. To poskutkowało zerowym dorobkiem gemowym.
Widziała, co Sabalenka zrobiła w Paryżu. Nawet się nie zawahała. Padły poważne słowa
Koniec końców główna faworytka do triumfu we French Open poległa 6:3, 5:6, 0:6. W rozmowie z France Televisions o zwrocie akcji na Court Philippe-Chatrier w środowe popołudnie wypowiedziała się Alize Cornet.
Mistrzyni juniorskiego Roland Garros oraz reprezentantka Francji w Pucharze Billie Jean King skrytykowała Sabalenkę za jej postawę w ostatecznej odsłonie meczu ze Sznajder. - Poza szokiem, jaki wywołała porażka Sabalenki w ćwierćfinale, chodzi również o to, jak potoczył się mecz. Prowadziła 6:3, 5:3, serwowała na wagę zwycięstwa, miała łatwego woleja, którego nie trafiła, i od tego momentu kompletnie się załamała - rozpoczęła.
- Powiedziałabym, że ten trzeci set nie był godny numer jeden na świecie. To prawda, że poziom Sznajder wzrósł, grała agresywnie, popisała się wieloma zwycięskimi uderzeniami, ale widzieliśmy zdecydowanie zbyt wiele niewymuszonych błędów Aryny Sabalenki. I ostatecznie zwyciężyła najlepsza zawodniczka. To był niesamowity obrót spraw! - podsumowała.
Sama liderka rankingu WTA po zakończonym spotkaniu była dosłownie zdruzgotana. - Zero myśli, zero emocji. W tym momencie chciałabym rzucić tenis, ale zobaczymy. Zobaczymy za kilka dni. Mam nadzieję, że mentalnie wrócę na dobre tory (...) Nie wiem, kiedy mi się ostatnio przytrafiło, bym straciła 10 gemów z rzędu. Sądzę, że wpadłam mentalnie w bardzo głęboką, ciemną dziurę i po prostu nie potrafiłam się już mentalnie pozbierać - opowiadała na konferencji prasowej.














