Rosjanie naprawdę napisali to o rodzicach Chwalińskiej. Dzień przed finałem
W sobotę Maja Chwalińska zmierzy się z Mirrą Andriejewą. Stawką będzie tytuł Roland Garros. W kraju przeciwniczki naszej rodaczki dokonano obszernej, szczegółowej analizy Polki. Oprócz tego kilka słów poświęcono jej rodzicom. "Rodzina tenisistki nie ma żadnych powiązań ze sportem zawodowym" - czytamy.

Na temat Mai Chwalińskiej już wszystko zostało powiedziane i napisane. 24-latka dokonała czegoś historycznego, po prostu. Zyskała sportową nieśmiertelność. Każdy fan tenisa na całym świecie będzie pamiętał, że dotarła do finału Roland Garros jako pierwsza kwalifikantka.
O puchar Wielkiego Szlema w stolicy Francji nasza tenisistka powalczy z Mirrą Andriejewą. Rosyjski portal championat.com dokładnie prześwietlił Polkę przed sobotnim finałem.
Rosjanie prześwietlili Chwalińską. Ogłaszają przed finałem z Andriejewą na Roland Garros
W długim tekście rosyjscy dziennikarze skupili się na wielu wątkach dotyczących zarówno kariery, jak i życia prywatnego. "Maja Chwalińska to prawdziwe objawienie paryskiego turnieju. Jej historia jest jak z bajki" - czytamy na samym początku.
Polka została porównana do Emmy Raducanu, która w 2021 roku dotarła do finału (i wygrała) US Open po kwalifikacjach. "Maja została trzecią tenisistką, która dotarła do finału singla w swoim debiucie w turnieju głównym, po Yvonne Goolagong (1971) i Chris Evert (1973)" - odnotowano.
W kolejnych akapitach przeanalizowano poszczególne występy 24-latki na różnych turniejach, jej pozycję w rankingu oraz niewielkie doświadczenie na ziemnych kortach. Nie zabrakło także kwestii finansowych oraz porównania do Igi Świątek. "Polka zapewniła sobie 1,4 miliona euro, a tytuł może przynieść jej 2,8 miliona euro".
"Mało kto byłby zaskoczony, gdyby przed rozpoczęciem turnieju ogłoszono, że w finale zagra tenisistka z Polski. Wszyscy zakładaliby, że to Iga Świątek. Czterokrotna mistrzyni RG jest wyraźnie daleka od swojej najlepszej formy, ale powrót do formy na jej ulubionej paryskiej nawierzchni był nadal uważany za całkiem prawdopodobny (...) Ale wszystkich zaskoczyła Maja Chwalińska" - napisano.
Rosjanie zagłębili się również w informacje dotyczące życia i rodziny Chwalińskiej. Napisali m.in. o trudnościach z finansowaniem jej kariery. W pewnym momencie zaczęli opisywać jej rodziców - tatę Tomasza i mamę Marcelę. "Rodzina tenisistki nie ma żadnych powiązań ze sportem zawodowym i można ją śmiało uznać za prostą klasę robotniczą. Jej ojciec, Tomasz, pracował jako elektryk w kopalni i obecnie jest na emeryturze, a jej matka, Marcela, nadal pracuje jako administratorka w ośrodku sportowym w Dąbrowie Górniczej".
Po fragmentach dotyczących specyfiki gry 24-latki i tego, co może stać się w finale z Andriejewą, eksperci wspomnianego portalu podsumowali: "Oczywiście, jest jeszcze za wcześnie, aby umieścić ją w nowej, najwyższej lidze, ale ogromny krok naprzód już został poczyniony".














