Przełomowa wiadomość dla Chwalińskiej ws. zarobionych milionów. Giertych ogłasza
Temat jest głośny od wielu dni, a najgłośniej wybił w momencie wygranego przez Maję Chwalińską meczu z Marią Sakkari w trzeciej rundzie Rolanda Garrosa. To wówczas stało się jasne, że nowa bohaterka polskiego sportu stała się milionerką. 24-letnia tenisistka szybko schłodziła rozgrzane głowy kibiców, przedstawiając wszystkim perspektywę, jak finalnie będzie będzie wyglądała jej kwota, gdy odprowadzi podatki. Dziś ze świetną wiadomością pospieszył mec. Roman Giertych, który przedstawił wykładnię prawną na tę kwestię.

Z chwilą awansu do finału Rolanda Garrosa Maja Chwalińska stała się multimilionerką. Nasza zawodniczka pokonując Dianę Sznajder weszła nie tylko sportowy szczyt, jakiego do niedawna nawet sobie nie wyobrażała, ale także pod względem finansowym znalazła się w niesamowitej rzeczywistości.
Maja Chwalińska dostała wiadomość ws. podatku od zarobionych milionów
Do tej pory było biednie i niestabilnie, niski ranking także nie ułatwiał zadania, a brak spektakularnego wyniku sprawiał, nie do Mai kompletnie nie lgnęli sponsorzy. Zresztą przykład strojów, w jakich występuje przed paryską publicznością, jest tego najlepszym dowodem. Zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała przyjechała do Francji bez odzieżowego sponsora, co nie umknęło uwadze opinii publicznej oraz przedstawicielom światowych mediów.
A Maja, czym poza grą także ujmuje miliony widzów tenisa, nie kręci w takich tematach, tylko mówi najszczerzej, jak tylko się da. To w tej chwili czyni z niej tenisistkę, będącą nową ulubienicą wielu fanów tego sportu.
W momencie awansu do czwartej rundy, Chwalińska weszła finansowo do innej ligi. Jeszcze z wysokości kortu zdążyła poruszyć serca wielu kibiców zapowiedzią, że musi dopiero przedłużyć zakwaterowanie w hotelu, bo dotąd nie mogła sobie pozwolić na ryzykowny wydatek. Maja od razu zwróciła uwagę, że tylko tak pięknie na pierwszy rzut oka wygląda nagroda finansowa, wynosząca w tej fazie turnieju 285 tysięcy euro (około 1,2 miliona złotych).
- Trzeba brać pod uwagę to, że podatek we Francji jest ogromny. A później jeszcze płacimy podatek w Polsce. Więc fajnie to brzmi, ale tak naprawdę w rzeczywistości mamy połowę tej kwoty. Natomiast nie jestem zbyt dobra w tych sprawach i nie jestem w stanie oszacować, na jak długo to mi wystarczy - odparła Chwalińska, pytano o to w malutkiej wnęce podczas konferencji, jeszcze przed wyjściem przed szerokie audytorium.
W tej chwili już sam awans do finału turnieju zapewnił Polce 1,4 mln euro, czyli około 5,9 miliona złotych. Gdyby nowa bohaterka sportowej Polski pokonała Mirrę Andriejewą, wówczas zgarnie aż 2,8 mln euro (ok. 11,85 mln zł). Cały czas jednak mówimy o kwotach brutto, jeszcze przed opodatkowaniem. Kompletnie nowe informacje, doskonałe z punktu widzenia Mai, przynosi wpis mec. Romana Giertych.
Na portalu X pomijając wstęp, w którym wyraził swoje emocje, przedstawił fakty właśnie w kwestii domniemanego, podwójnego opodatkowania.
- Wydało mi się to niesprawiedliwe, że aż postanowiłem to sprawdzić. Otóż Polska ma z Francją podpisaną 20 czerwca 1975 roku umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. W umowie tej w artykule 17 ust.1 przewidziane jest, że sportowcy płacą podatek w tym Państwie, gdzie uzyskali przychód (w tym przypadku nagrody za zwycięstwa w Roland Garros opodatkowane są we Francji). Zgodnie zaś z art. 23 ust. 1 pkt. b tej umowy Polska ma obowiązek zaliczyć na poczet podatku płaconego w Polsce ten podatek, który będzie musiała Pani zapłacić we Francji - napisał Giertych.
Chwalińska ma problem na głowie. Głośny apel menedżera. Zostało mało czasu
- Innymi słowy musiałaby Pani zapłacić dodatkowy podatek w Polsce tylko wtedy, gdyby polska stawka podatku przewyższała francuską. Gdyby tak było, to od różnicy musiałaby Pani zapłacić podatek również w Polsce. We Francji jednak przy takich kwotach obowiązuje podatek około 45%, a w Polsce nawet z dodatkowym podatkiem od kwoty ponad milion złotych, podatek maksymalny to 36%. Tak więc będzie miała Pani obowiązek ten przychód w zeznaniu za 2026 wykazać wraz z dokumentami potwierdzającymi zapłacenie podatku we Francji, lecz w Polsce od tych nagród nic dodatkowo Pani nie zapłaci - obwieścił były polityk.
Z Paryża - Artur Gac











