Najpierw porażka Djokovicia, a potem takie sceny w Paryżu. Wielki zwrot akcji, cztery godziny to było za mało
Szósty dzień zmagań na Rolandzie Garrosie 2026 upłynął przede wszystkim pod znakiem - mimo wszystko niespodziewanej - porażki Novaka Djokovicia w meczu z Joao Fonsecą po blisko pięciogodzinnej batalii. Rywalizacja Serba i Brazylijczyka jak się okazało nie była ostatnim tak morderczym bojem w Paryżu - potem wielkie show dali też Casper Ruud oraz Tommy Paul.

Roland Garros 2026 bez dwóch zdań już w pierwszym tygodniu trwania tych wielkoszlemowych zmagań kilkukrotnie nas zaskoczył - w czwartek chociażby z zawodami pożegnała się światowa "jedynka" wśród panów, Jannik Sinner, a nazajutrz też nie zabrakło poważnych zwrotów akcji.
Z rywalizacją w stolicy Francji po pięciosetowym - i niemal pięciogodzinnym - starciu rozbrat zaliczył także Novak Djoković, który uległ nieugiętemu Joao Fonsece. Na tym jednak się nie skończyło jeśli mowa o naprawdę długich potyczkach.
Pięciosetówkę zaliczyli potem też chociażby Chaczanow i de Jong (triumfował drugi z wymienionych), a niemal na zakończenie dnia doszło też do pojedynku między Casperem Ruudem i Tommym Paulem.
163 minuty zażartej walki, obrończyni tytułu za burtą. Triumf Australijki
Roland Garros: Potężny bój między Ruudem - Paulem. Niewiarygodne widowisko w Paryżu
Tutaj początkowo wszystko układało się po myśli Amerykanina, który pierwszego seta wygrał 6:4. Potem poszedł on za ciosem, ale nie przyszło mu już tak łatwo - w drugiej odsłonie zwyciężył po tie-breaku 7:6 (7-4).
Norweg z minuty na minutę nabierał pewności siebie i w końcu doszło do poważnego zwrotu - w trzecim i czwartym secie to on zatriumfował kolejno 6:4 i 7:6 (7-4).
To oznaczało zaś jedno - że kwestia awansu rozstrzygnie się - po raz kolejny tego dnia w Paryżu - w secie piątym. Pierwotnie Ruud szedł jak burza i wygrał pierwsze trzy gemy, ale oponent go doścignął i zaczęła się wymiana "cios za cios".
Ostatecznie, po nieco ponad 4 h i 45 minutach gry, reprezentant Norwegii odniósł sukces i wyeliminował rywala przy stanie 7:5. To był więcej niż imponujący powrót w jego wykonaniu.
Casper Ruud 3:2 Tommy Paul (4:6, 6:7 [4-7], 6:4, 7:6 [7-4], 7:5)
Tym samym zwycięzca w niedzielę zagra w czwartej rundzie z nikim innym jak... Joao Fonsecą. Czy znowu dojdzie do długiego thrillera?













