Mistrzyni Wimbledonu rozpływa się nad Chwalińską. Zestawiła ją z legendami
Naprawdę trudno opisać to, czego Maja Chwalińska dokonała w Paryżu. Reprezentantka Polski zagra w finale Roland Garros. W czwartek pokonała Dianę Sznajder. Na przestrzeni całego turnieju nasza reprezentantka prezentuje dosyć unikatowy styl gry, o którym rozmawiają eksperci. - Ona jest całkowitym przeciwieństwem - mówi Marion Bartoli, mistrzyni Wimbledonu.

- To jest jak sen. Wciąż nie wiem, co się dzieje. Nie wiem, co powiedzieć - mówiła Maja Chwalińska po ograniu Diany Sznajder 7:6 (4), 6:4 w półfinale Roland Garros. Właściwie moglibyśmy napisać to samo. 24-latka dokonuje rzeczy historycznej, wyjątkowej, niebywałej.
I robi to wszystko, mając zaledwie 164 cm wzrostu i styl gry, który odbiega od tego prezentowanego przez elitę damskiego touru. Urodzona w Miechowie zawodniczka nie stawia na przesadną siłę, choć i ta czasami pojawia się przy niektórych jej uderzeniach. Woli grać kombinacyjnie, mądrze, wykorzystywać całą geometrię kortu.
Marion Bartoli zachwycona stylem gry Mai Chwalińskiej
Nie uczestniczy w "wyścigu chartów" na to, kto zagra szybszy forhend. Woli podnieść piłkę na końcową linię, zaskoczyć rywalkę skrótem, sprytnym slajsem. W ten sposób Polka dotarła do finału Roland Garros, w którym zmierzy się z Mirrą Andriejewą.
O charakterystycznym i na swój sposób unikatowym stylu Chwalińskiej podczas programu na kanale Prime Video Sport France opowiadała Marion Bartoli. To mistrzyni Wimbledonu z 2013 roku.
- Graliśmy przeciwko takim zawodniczkom, bo w naszych czasach nie było ich zbyt wiele - zawodniczek o pięknych dłoniach, grających uderzeniami po krosie, drop shotami, jak Martina Hingis czy Patty Schnyder. Zawodniczek, które, mimo odmiennej budowy ciała, były bardziej zdolne do wyrażania wielu różnych stylów gry - rozpoczęła, mając na myśli Polkę.
- Ostatecznie wszyscy byliśmy trochę sfrustrowani, mówiąc: - Teraz to tylko jeden styl gry: uderzaj z maksymalną siłą, miej mocny serwis. I, mówiąc w ten sposób, jeśli nie pasujesz do tego schematu, nie masz szans na dotarcie do finału ani wygranie turnieju wielkoszlemowego - kontynuowała, tłumacząc swoją myśl. 41-letnia Francuzka była zwyczajnie zachwycona tym, że w tourze pojawiła się tenisistka o innej charakterystyce. Taka, która sposobem potrafi ogrywać lepszych - na papierze - od siebie.
- Ona jest całkowitym przeciwieństwem (…). Co za absolutnie niezwykła historia, naprawdę cieszę się szczęściem tej dziewczyny, która rzuciła tenis, która popadła w depresję… Nigdy nie jest za późno na nowy początek - podsumowała.








![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)




![Liga Narodów siatkarek: Zobacz najlepsze wymiany i obrony dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D9NLGH3XFFS-C401.webp)
