Kilkanaście minut i koniec. Chwalińska w środku burzy. Nagła zmiana decyzji
Od kilku dni sportowa Polska pogrążona jest w ekstazie dzięki fantastycznej grze Mai Chwalińskiej w wielkoszlemowym Roland Garros. 24-letnia zawodniczka w sobotę rozegra wielki finał, czyli najważniejszy mecz dotychczasowej kariery. Tymczasem w tle trwa momentami bezładna licytacja. Każdy, kto czuje się dzisiaj odpowiedzialny za polska tenisistkę, próbuje dowieść, że wspiera ją od lat. Takie zapewnienia nie zawsze wytrzymują jednak konfrontację z nagimi faktami. Przekonał się o tym właśnie PZT.

- Nie mam słów, bo tyle razy byłem na skraju załamania nerwowego. Chciałem tylko rundę, dwie, żeby po prostu żyć normalnie... Najwyraźniej to ze mnie teraz wszystko schodzi. Chyba pójdę do Częstochowy na kolanach, nie wiem, co powiedzieć - te słowa targany emocjami Piotr Szczypka wypowiedział na antenie Eurosportu tuż po awansie Mai Chwalińskiej do finału French Open.
W tej wypowiedzi ukrył wszystko, z czym Maja i jej sztab musieli się zmagać przez ostatnie lata. Głównie na gruncie organizacyjnym i finansowym. To była często walka o przetrwanie.
Porażająca prawda od menedżera Chwalińskiej, ludzie przecierają oczy. On reaguje
PZT zamieszcza komunikat i... usuwa go po kilkunastu minutach. Niełatwo pokazać się w blasku sukcesu Chwalińskiej
Kiedy po pierwszym tygodniu turnieju Chwalińska zażartowała, że nie wie, czy wystarczy jej pieniędzy na dalszy pobyt w Paryżu, natychmiast odezwał się jej klub. W oficjalnym komunikacie zapewniono, że zawodniczka ma zapewnione warunki, które pozwalają jej się skupić wyłącznie na grze. Była to reakcja na manewr firmy Oshee, która zaoferowała pokrycie kosztów noclegu.
Teraz, tuż przed finałem, powtarza się bardzo podobny schemat. Na przytoczone na wstępie słowa Szczypki zareagował Polski Związek Tenisowy. Ale wygląda na to, że nie trafił z timingiem.
"Sukces Mai Chwalińskiej to przede wszystkim efekt jej pracy, wytrwałości oraz talentu. Polski Związek Tenisowy, podobnie jak klub BKT Advantage Bielsko-Biała, od lat towarzyszy jej na tej drodze. Maja od 2019 roku jest wspierana w ramach kolejnych programów tworzonych przez PZT we współpracy z Partnerem Strategicznym. Obecnie należy do Lotto PZT Team, którego członkowie dostają środki finansowe na rozwój kariery sportowej. Jesteśmy dumni z sukcesów Mai i tego, że możemy ją wspierać" - napisano w komunikacie.
Treść oświadczenia wzburzyła jednak część internautów, którzy stanowczo zaczęli kwestionować wartość pomocy udzielanej przez lata Chwalińskiej przez krajową federację. Po kilkunastu minutach komunikat zniknął z przestrzeni wirtualnej.
W sieci krąży tymczasem facebookowy post Szczypki z listopada 2022 roku. Teoretycznie od trzech lata Maja była już wtedy wspierana przez PZT "w ramach kolejnych programów". Efekty tego wsparcia były jednak mocno ograniczone.
"Szukam kogoś, kto mieszka w Melbourne i mógłby ugościć polską tenisistkę Maję Chwalińską i jej trenera podczas Australian Open 2023. Maja będzie grała kwalifikacje od 9 stycznia" - tak dokładnie brzmiał apel Szczypki do australijskiej polonii. Sytuacja nad wyraz wymowna.
Chwalińska ostatecznie nie zagrała w AO. Na przeszkodzie stanęła przedłużająca się rehabilitacja po operacji kolana.
Dzisiaj ta sama zawodniczka jest krok od spełnienia najskrytszych marzeń. W sobotę zagra o tytuł mistrzyni Rolanda Garrosa. W tegorocznej edycji turnieju zarobiła już 1,4 mln euro (blisko 6 mln zł). Jeśli wygra finał z Mirrą Andriejewą, ta kwota ulegnie podwojeniu.
Mecz o tytuł zaplanowano na godz. 15:00. Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.







![Mundial: Francja - Hiszpania. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N1FF6E0UBYXTC-C401.webp)





