Legendarny trener mówi o Chwalińskiej. Nagle zmiana. To byłaby sensacja
Maja Chwalińska od kilkunastu dni jest na ustach tenisowego świata. To efekt znakomitej gry podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. Polka awansowała do finału, w którym początkowo wiodło się jej naprawdę dobrze. W pewnym momencie prowadziła nawet z Mirrą Andriejewą 3:2. Ostatecznie przegrała, ale i tak może być z siebie dumna. Dzień po ostatniej piłce do wspomnianych scen wrócił Patrick Mouratoglou. Legendarny trener nie łudził się w sprawie Miechowianki.

Prawie sto pozycji w rankingu WTA zyskała na przełomie maja i czerwca Maja Chwalińska. W taki scenariusz przed drugim wielkoszlemowym turniejem w tenisowym kalendarzu nie wierzył chyba nikt. Nasza rodaczka udowodniła jednak, że sport uwielbia niespodzianki. Przyjaciółka Igi Świątek nad Sekwaną rozegrała aż dziesięć spotkań. Dopiero w konfrontacji o główne trofeum została zatrzymana przez Mirrę Andriejewą.
Jak wspominaliśmy na wstępie, końcowy wynik potyczki mógł wyglądać zupełnie inaczej. Początkowo oglądaliśmy festiwal przełamań. Polka oraz Rosjanka zagarnęły po dwa breaki. W piątym gemie wreszcie któraś z tenisistek obroniła podanie. Sztuki tej dokonała Miechowianka, dzięki czemu wyszła na prowadzenie. Kibice w biało-czerwonych barwach byli wtedy w siódmym niebie. Niestety sytuacja szybko zmieniła się na niekorzyść sensacyjnej finalistki.
Spotkaniu bacznie przyglądali się nie tylko rodacy dwóch najlepszych sportsmenek imprezy. Z wypiekami na twarzy pojedynek śledził Patrick Mouratoglou, czyli były opiekun między innymi Sereny Williams, Simony Halep czy Naomi Osaki. Francuzowi podobała się gra Polki. Ale tylko do pewnego momentu. "Myślę, że ona mogła wygrać ten finał. Popełniła jednak wielki błąd, nie przestrzegając tej absolutnej zasady w tenisie" - zaczął analizować w rolce udostępnionej na Instagramie.
To jest siła Mai Chwalińskiej. Dojdzie do kuriozalnej sytuacji?
Były trener Williams wskazuje na błąd Chwalińskiej. Stało się po piątym gemie
"Nigdy nie zmienia się taktyki, która się sprawdza. Wiedzieliśmy, że Andriejewa jest lepsza pod względem poziomu gry, ale wiedzieliśmy też że Chwalińska jest niebezpieczna, ponieważ ma zupełnie inny styl gry. Niebezpieczeństwo Rosjanki polegało na tym, że przy takim stylu Polki mogła się frustrować. Popełniała podwójne błędy serwisowe, niewymuszone błędy i czułem, że w środku aż się gotuje" - dodał.
Miechowianka, zdaniem uznanego szkoleniowca, wtedy właśnie przekombinowała. "W tamtym momencie widziała w sobie potencjał na zwycięstwo. I zmieniła taktykę. Zaczęła się spieszyć, szybko uderzać piłki, grać bardziej płasko, co moim zdaniem nie jest jej stylem. Myślę, że gdyby trzymała się wcześniejszej taktyki, to miałaby duże szanse na wygraną" - zawyrokował. Te słowa zapewne dotrą prędzej czy później do samej tenisistki. I mogą przydać się w przyszłości.
Kolejnym turniejem w kalendarzu 24-latki będzie Wimbledon. Tekstowe relacje na żywo w Interia Sport.
Zobacz również:




![Podopieczna Polki odpadła z Wimbledonu. Najlepsze akcje Marty Kostiuk [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16TA2VBYUGP9-C401.webp)







