Koniec serii Djokovicia na Roland Garros po 16 latach. Trzy godziny gry w sesji wieczornej
Niedzielna sesja wieczorna na Court Philippe-Chatrier została zarezerwowana dla Novaka Djokovicia. Serb zmierzył się z reprezentantem gospodarzy - Giovannim Mpetshi Perricardem. Pierwszy set niespodziewanie trafił na konto Francuza. 22-latek stał się pierwszym zawodnikiem od 2010 roku, który wygrał seta z Nole w pierwszej rundzie Roland Garros. A jak się zakończył cały pojedynek? O tym przekonaliśmy się po 171 minutach walki.

Mecz rozpoczął się od serwisu Djokovicia. Na początku nie obserwowaliśmy zbyt wiele walki w poszczególnych gemach. Panowie pewnie pilnowali swoich podań. Podczas jedenastego rozdania w niespodziewane kłopoty wpadł Novak. Pojawiały się kolejne break pointy dla Mpetshi Perricarda i za czwartą okazją Francuz w końcu dopiął swego. Po zmianie stron reprezentant gospodarzy dopełnił formalności i zapewnił sobie triumf 7:5 w premierowej odsłonie. Już w tym momencie Giovanni przeszedł do historii - stał się pierwszym zawodnikiem od 16 lat, który wygrał seta z Serbem w pierwszej rundzie Roland Garros. Jako ostatni dokonał tej sztuki Jewgienij Korolow w 2010 roku. Od tamtej pory 24-krotny triumfator imprez wielkoszlemowych miał serię 47 wygranych partii z rzędu w tej fazie French Open.
Na początku drugiej części pojedynku Mpetshi Perricard utrzymywał znakomity poziom serwowania. Sytuacja zaczynała ulegać zmianie w dalszej fazie odsłony. W szóstym gemie zobaczyliśmy pierwsze break pointy dla Djokovicia. Wówczas Francuz obronił dwie piłki przeciwnika na 4:2. W trakcie ósmego rozdania Novak posiadał aż cztery szanse na przełamanie. Mimo to reprezentant gospodarzy wciąż podtrzymywał 100% skuteczność utrzymywania własnym podań. Krytyczny moment przypadł na dwunastego gema. Wówczas Giovanni posiadał jedną piłkę na tie-breaka, ale ostatecznie został przełamany za czwartym setbolem.
Problemy zdrowotne Francuza w trzeciim secie
Tamten break, który dał rezultat 7:5 39-latkowi w drugiej partii, uruchomił efekt domina. Serb bardzo szybko "odjechał" przeciwnikowi na starcie trzeciej fazy spotkania, zrobiło się 3:0 dla Nole. Wtedy Francuz poprosił o przerwę medyczną. Po powrocie na kort utrzymał serwis, mimo że przegrywał 0-30. Djokovic uzyskał jednak jeszcze jedno przełamanie w tym secie. Przy stanie 5:1 podawał po wyjście na prowadzenie 2-1. Wielki mistrz wykonał swoje zadanie, pewnie zwyciężając w tej odsłonie zmagań.
Ciekawiej zrobiło się ponownie w czwartej partii. Przełamanie Djokovicia w pierwszym gemie sugerowało, że będziemy mieli kontynuację spokojnego marszu Serba po awans do drugiej rundy. Nastąpiło jednak natychmiastowe odrobienie straty ze strony Mpetschi Perricarda i znów obserwowaliśmy bardziej interesujący fragment spotkania. W następnych minutach to Novak musiał gonić wynik w tym secie. Sytuacja uległa zmianie po siódmym rozdaniu. Wówczas Francuz nie wykorzystał okazji na czwarte "oczko", dał się przełamać. Ten break okazał się kluczowy dla losów partii. Ostatecznie 39-latek triumfował w całym meczu 5:7, 7:5, 6:1, 6:4. W drugiej rundzie jego rywalem będzie inny zawodnik gospodarzy - Valentin Royer.
Główne zmagania podczas Roland Garros potrwają do 7 czerwca. Najważniejsze informacje dotyczące imprezy można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.
















