Chwalińska stanęła nad przepaścią. Nagłe oświadczenie, wprost o poważnej chorobie
Maja Chwalińska wciąż nie zamierza wyjeżdżać z Paryża. Po pokonaniu Anny Kalinskiej (7:6, 6:3), polska rewelacja awansowała do półfinału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Po zakończeniu spotkania 24-latka udała się na konferencję prasową. Tam otrzymała pytanie o najtrudniejszy czas w swojej zawodowej karierze. Chwalińska otworzyła się przed dziennikarzami, powracając do okresu, w którym znalazła się nad przysłowiową przepaścią.

Przed rozpoczęciem tegorocznej edycji wielkoszlemowego turnieju im. Rolanda Garrosa niewielu kibiców z kraju nad Wisłą gotowych było na tak spektakularną niespodziankę. Maja Chwalińska, która po raz pierwszy awansowała do głównej drabinki French Open, postanowiła zabrać swoich rodaków w niesamowitą przygodę.
W pierwszej rundzie pokonała ona mistrzynię olimpijską z 2024 roku - Qinwen Zheng. Później na drodze Chwalińskiej stawały kolejno: Elise Mertens, Maria Sakkari oraz Diane Parry. Żadna z nich nie dała jednak rady powstrzymać rozpędzonej tenisistki z kraju nad Wisłą.
Tym sposobem 24-latka zaliczyła sensacyjny awans do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy. W nim trafiła na kolejną świetną zawodniczkę - Annę Kalinską. Rosjanka również nie znalazła odpowiedzi na grę "Księżniczki z Paryża", choć w pierwszym secie Chwalińska wpadła w niemałe tarapaty. Ostatecznie to Polka wyszła jednak obronną ręką z tego starcia, meldując się w półfinale tegorocznej edycji French Open.
Dziś zachwyca świat, w przeszłości zmagała się z poważną chorobą
Po zakończeniu meczu Chwalińska naturalnie udała się na konferencję prasową. Dziennikarze pytali ją o różnie rzeczy. Od odczuć względem historycznej paryskiej przygody, po jej sposoby na zaskakiwanie kolejnych znakomitych tenisistek.
Jedno pytanie różniło się jednak od pozostałych. Podczas angielskiej części konferencji Chwalińska została zapytana o okres, w którym odstawiła sport na boczny tor. Mowa o roku 2021, w którym to tenisistka z kraju nad Wisłą ogłosiła przerwę, spowodowaną między innymi przez postępującą depresję.
- Sama przerwa nie była bardzo trudna. Trudne były raczej momenty przed nią. [..]. Na początku naciskałam na siebie. Myślałam, że muszę być silna, twarda i po prostu dalej trenować. Ale później nie byłam nawet w stanie wstać z łóżka. Szczerze mówiąc, czułam się zupełnie bez życia. Wiedziałam, że muszę zrobić sobie przerwę, bo inaczej nie byłabym w stanie normalnie funkcjonować. Naprawdę nie wiedziałam wtedy, czy jeszcze wrócę do tenisa. [...]. Wróciłam i cieszę się, że to zrobiłam - opowiedziała Maja Chwalińska.
Objawy depresji pojawiły się u polskiej tenisistki pod koniec 2019 roku. Decyzja o tymczasowym odejściu od tenisa podjęta została natomiast w czerwcu 2021 roku. Chwalińska wróciła na korty po kilku miesiącach, rozpoczynając swoją "nową erę" od udziału w turniejach niższej rangi. Po latach odbudowała swoją pozycję, by dziś stać się sensacją na skalę całego tenisowego świata.











