Chwalińska poszła w ślady Świątek. Polka zagra w finale Roland Garros. Rosjanka pokonana
Pierwszy półfinał Roland Garros przebiegł błyskawicznie. Mirra Andriejewa nadspodziewanie łatwo pokonała Martę Kostiuk. Później Rosjanka mogła czekać na to, z kim zmierzy się w decydującym starciu. Na Court Philippe-Chatrier wyszły: jej rodaczka, czyli Diana Sznajder oraz Polka - Maja Chwalińska. Po pasjonującej batalii lepsza okazała się nasza reprezentantka, wygrywając 7:6(4), 6:4. Wiemy już, kiedy odbędzie się finał.

Osiem meczów - tyle potrzebowała wygrać Maja Chwalińska, by zameldować się w półfinale Roland Garros. To dlatego, że Polka brała udział w zmaganiach od kwalifikacji. Nasza reprezentantka przebrnęła je bez straty seta. Potem pokonała Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari, Diane Parry i w ćwierćfinale - Annę Kalinską. Dzięki temu zapewniła sobie debiut w TOP 30 rankingu WTA, mimo że przystępowała do rywalizacji w głównej drabince jako 114. rakieta świata.
Dziś tenisistka urodzona w Miechowie, a przez długi czas związana z Dąbrową Górniczą, chciała kontynuować piękną serię w Paryżu. Na jej drodze znalazła się kolejna Rosjanka - Diana Sznajder. Rozstawiona z "25" zawodniczka sprawiła ogromną sensację w ćwierćfinale, eliminując Arynę Sabalenkę. Liderka kobiecego zestawienia prowadziła 6:1, 4:1 30-0, potem miała jeszcze 5:3 w drugim secie. Od tamtej pory Białorusinka przegrała dziesięć gemów z rzędu.
To sprawiło, że zarówno Sznajder, jak i Chwalińską czekał w czwartek pierwszy wielkoszlemowy półfinał w singlu. Obie miały przed sobą wielką szansę. W trakcie starcia Kostiuk - Andriejewa zamknięto dach ze względu na nadchodzące opady deszczu. W związku z tym Diana i Maja posiadały od początku sterylne warunki, bez podmuchów wiatru.
Roland Garros: Diana Sznajder kontra Maja Chwalińska w półfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Chwalińskiej. Już na "dzień dobry" obejrzeliśmy dłuższą rywalizację. Mimo walki na przewagi, ostatecznie Polka nie musiała bronić break pointów. Okazja na przełamanie pojawiła się po zmianie stron, przy podaniu Sznajder. Rosjanka zdołała się jednak wybronić i wyrównała na 1:1. W następnych minutach Polka narzuciła własne warunki gry, do których trudno było się dostosować Dianie. W trakcie czwartego rozdania 23. rakieta świata nie zdobyła ani jednego punktu. Nasza reprezentantka objęła prowadzenie 3:1.
Po chwili Sznajder doszła do głosu, wywalczyła sobie dwa break pointy powrotne. Pierwszego udało się zniwelować Mai, ale przy drugim wkradł się błąd przy slajsie. Piłka zakręciła do korytarza deblowego. Po zmianie stron Diana serwowała po wyrównanie. Miała już 40-15 i wydawało się, że spokojnie doprowadzi do remisu. Wtedy jednak zobaczyliśmy kolejne magiczne zagrania w wykonaniu naszej reprezentantki. Chwalińska wygenerowała sobie break pointa na 4:2, ale ostatecznie Rosjanka wyszła z opresji.
W następnym fragmencie panie pilnowały swoich podań. Maja wygrała bardzo ważną wymianę przy stanie 4:4 30-30. Potem utrzymała serwis i przerzuciła presję na stronę rywalki. Sznajder musiała zachować podanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w premierowej odsłonie. Diana zdała egzamin bez zarzutu, tracąc jedyny punkt przy wyniku 40-0. W jedenastym gemie byliśmy świadkami kapitalnej walki, trwającej ponad 10 minut. Chwalińska utrzymała podanie, mimo dwóch break pointów dla przeciwniczki.
Nasza reprezentantka walczyła jeszcze o przełamanie, ale finalnie zobaczyliśmy tie-breaka. Rosjanka wyszła na prowadzenie 3-1 po zaskakującym błędzie Polki przy siatce, gdy wydawało się, że ma już pewny punkt. Potem było jeszcze 4-2 dla Sznajder. Ostatnie słowo w tym secie należało jednak do naszej reprezentantki. Chwalińska rozegrała genialną końcówkę, wygrała pięć punktów z rzędu. To sprawiło, że po 77 minutach gry Maja triumfowała w premierowej odsłonie 7:6(4).
Po kilku minutach przerwy panie wróciły do rywalizacji. Druga część pojedynku rozpoczęła się od wzajemnych przełamań - najpierw breaka zgarnęła Chwalińska, potem do głosu doszła Sznajder. W trzecim gemie Rosjanka wyszła ze stanu 15-30 i znalazła się na prowadzeniu. Wtedy na kort wkroczyli lekarz i fizjo, o których Polka poprosiła na początku rozdania przy serwisie Diany. Sprawa została załatwiona szybko. Nasza reprezentantka otrzymała tabletki i od razu rozpoczęła się dalsza walka.
Chwalińska pewnie wyrównała na 2:2. Oglądaliśmy fragment, gdzie panie pewnie utrzymywały swoje podania. Przy stanie 4:3 dla Sznajder, tym razem to Rosjanka poprosiła o wizytę fizjo. Narzekała na problemy z plecami, otrzymała pomoc medyczną na korcie. Przerwa nie wytrąciła Polki z rytmu, doprowadziła do kolejnego remisu. Obie tenisistki wkraczały w decydującą fazę partii, rosła presja. W dziewiątym gemie Maja wypracowała sobie dwa break pointy.
Nasza reprezentantka poszła za ciosem. Przełamała rywalkę i przy stanie 5:4 serwowała po awans do finału. Chwalińska zdała najważniejszy test w swojej dotychczasowej karierze. Przy meczbolu posłała piękne minięcie wzdłuż linii i po 130 minutach walki mogła się cieszyć ze zwycięstwa 7:6(4), 6:4. W sobotę o godz. 15:00 zagra o tytuł Roland Garros z Mirrą Andriejewą. W nieoficjalnym rankingu "na żywo" Maja awansowała już na 21. miejsce.
Dokładny zapis relacji z meczu Diana Sznajder - Maja Chwalińska jest dostępny TUTAJ. Główne zmagania podczas Roland Garros potrwają do 7 czerwca. Najważniejsze informacje dotyczące imprezy można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interii.




















![Polacy rozbili USA. Mocny koniec fazy zasadniczej Ligi Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2G68Q4CCRV3P-C401.webp)