Chwalińska opuszcza Polskę. Nie zamierza czekać. Ujawniła konkretny powód
Maja Chwalińska potrafi zaskoczyć nie tylko rywalki na tenisowym korcie. Po rozegraniu 10 spotkań w tegorocznej edycji Rolanda Garrosa potrzebuje resetu emocjonalnego i solidnej regeneracji. Jeszcze w Paryżu dopytywana była, gdzie zamierza teraz odpocząć i w jaki sposób najlepiej się relaksuje. Nie ujawniła wszystkiego, ale jej odpowiedź nie pozostawia wątpliwości, że - mimo przegranego finału - stolicę Francji opuszcza w doskonałym humorze.

Morderczą batalię na francuskiej ziemi Maja Chwalińska rozpoczęła 18 maja. Najpierw trzy pojedynki w kwalifikacjach, potem siedem w turnieju głównym. Do tego zmagania z przeciążeniami mięśniowymi i przeziębieniem.
Żadna siła nie zatrzymała Polki przed finałem. Dopiero w meczu o tytuł za mocna okazała się Mirra Andriejewa, wygrywając 6:3, 6:2. Rosjanka wykorzystała atut świeżości, we wcześniejszych fazach turnieju na korcie spędziła aż siedem i pół godziny mniej.
Wiemy, jak wyglądało świętowanie Chwalińskiej. Hit w samym sercu Paryża
Maja Chwalińska już po cudownej przygodzie w Paryżu. Tenis idzie na chwilę w odstawkę. "Potrzebuję wyjechać na kilka dni"
W niedzielę 24-letnia zawodniczka wypełniała jeszcze okołoturniejowe obowiązki. Spotkała się z polskimi dziennikarzami, by już na spokojnie uporządkować to, co wydarzyło się w stolicy Francji. Radość z sukcesu ogromna, ale ceną pozostaje eksploatacja organizmu - w takiej rozciągłości do tej pory przez Maję niedoświadczana.
- Będę miała chwilkę i na pewno tego potrzebuję, żeby wyjechać na kilka dni - oznajmiła z ulgą w głosie Chwalińska. - Troszkę się zresetować, odpocząć i później od razu wchodzę na trawę. A jaki kierunek? Wybieram się za granicę, tyle mogę powiedzieć.
Temat od razu został jednak "pociągnięty". To był przecież dobry moment, żeby zapytać, w jaki sposób bohaterka French Open najchętniej wypoczywa. Aktywnie czy może raczej woli poleniuchować beztrosko w promieniach słońca?
- Raczej na leżaku - nie czaruje Maja. - Lubię sobie poczytać książkę. Jestem taką... babcią chyba jednak w środku. Książka, herbata czy kawa. Przyjaciele, rodzina. Lubię poczytać fantastykę, lubię psychologię, tak sobie mieszam gatunkowo.
Trudno będzie się jednak całkiem odseparować się od wszystkiego, co dotyczy tenisa. Z prostego powodu - jeszcze w tym miesiącu czeka nas kolejna impreza wielkoszlemowa. W ostatniej dekadzie czerwca rusza Wimbledon.
Wszyscy wierzymy, że tegoroczny Roland Garros wcale nie był dla Mai przygodą życia.
- Na pewno czuję, że mam jeszcze bardzo, bardzo dużo pracy przed sobą i mogę grać zdecydowanie lepiej. Jeżeli chcę się rozwijać. A chcę - deklaruje z uśmiechem Chwalińska.
Początek rywalizacji w Londynie już 29 czerwca. Ewentualnie... tydzień wcześniej, jeśli rewelacja paryskiego turnieju będzie musiała jednak przystąpić do kwalifikacji. Oficjalny wniosek o przyznanie Polce "dzikiej karty" trafił już do organizatorów. Niecierpliwie czekamy na werdykt.









![Zwroty akcji w Lidze Narodów. Tie-break rozstrzygnął losy meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N19F2N4P7UOVF-C401.webp)




