Andriejewa przemówiła po finale z Chwalińską. Ostatnie słowa padły po rosyjsku
Maja Chwalińska ma za sobą niesamowite trzy tygodnie. Polka awansowała do finału Roland Garros, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Rosjanka triumfowała 6:3, 6:2. Po finale nie ukrywała swojej radości. W trakcie ceremonii przemówiła w trzech językach: angielskim, francuskim i... rosyjskim. Zwróciła się także do Mai Chwalińskiej.

Maja Chwalińska przyjechała do Paryża jako 114. rakieta świata. 24-latka rozpoczynała Roland Garros od kwalifikacji. Wygrała trzy mecze i znalazła się w drabince głównej, co już było sporym sukcesem. Następnie kroczyła do zwycięstwa do zwycięstwa. Pokonała kolejno: Zheng Qinwen, Elise Merten, Marię Sakkari, Diane Parry, Annę Kalinską i Dianę Sznajder. To sprawiło, że awansowała do wielkiego finału, w którym zmierzyła się z ósmą rakietą świata Mirrą Andriejewą.
Roland Garros. Dominacja Mirry Andriejewej w meczu z Mają Chwalińską
Pierwszy set miał dosyć wyrównany przebieg i skończył się wygraną Rosjanki 6:3. Druga partia to absolutna dominacja Andriejewej, która praktycznie nie popełniała błędów, zwyciężając 6:2. Tym samym 19-latka sięgnęła po pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze.
Po meczu pierwsza przemówiła Maja Chwalińska, która przyznała, że Rosjanka była po prostu lepsza. Kilka chwil później mikrofon znalazł się w rękach Andriejewej, która także w pierwszej kolejności zwróciła się do Polki.
Gratulacje dla Mai za niesamowity turniej. Wspaniałe trzy tygodnie. Gratulacje dla ciebie i teamu. Wykonaliście niesamowitą robotę. Jesteś trudną przeciwniczką i nie chciałabym z tobą grać raz jeszcze. Życzę ci wszystkiego najlepszego, ale dobra. Mam nadzieję, że zagramy więcej finałów w przyszłości
Andriejewa podziękowała samej sobie. Na koniec wypowiedziała słowa po rosyjsku
Rosjanka podziękowała także organizatorom na czele z Amelie Mauresmo, a więc dyrektorką turnieju. - Dziękuję, że ten turniej jest przyjemny i przytulny dla mniej. Od najmłodszych lat oglądałam ten turniej. To było moje marzenie, żeby go wygrać. Nie mogę w to uwierzyć, że trzymam to trofeum w tym momencie - przyznała 19-latka.
Andriejewa dziękowała także swojemu teamowi, a także samej sobie. - Dziękuję mojemu teamowi. Wiem, że czasami ze mną trudno wytrzymać. Dziękuję, że osiągam moje limity i pracuję wtedy, gdy mi się nie chce. Wyjątkowe podziękowania dla Conchity Martinez ze dzieli się swoimi wspomnieniami i radami. - Na koniec chcę podziękować sobie za to, że wierzyłam w siebie i daje z siebie 100 procent. Każdego dnia próbuję być lepsza. Walczę z wieloma demonami wewnątrz siebie. Tylko ja wiem jak trudno mi było i jak byłam nerwowa przez dwa tygodnie. Dziękuję więc sobie za to, że tak ciężko pracowałam i dałam z siebie wszystko - podkreślała.
Andriejewa podziękowała także kibicom w języku francuskim. 19-latka od kilku lat trenuje we Francji więc zna tej język. Z kolei ostatnie zdania wypowiedziane z jej ust były w języku rosyjskim.










![Polska wygrywa z USA. Kluczowe bloki w meczu Ligi Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N12BMK1EWFDMY-C401.webp)






![Polki lepsze od Amerykanek w Lidze Narodów. Zobacz najlepsze ataki meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1284BCOG7PXM-C401.webp)