4 doby po boju z Chwalińską. Andriejewa ogłasza. Nerwy wzięły górę
4 dni po wielkim triumfie na kortach Rolanda Garrosa Mirra Andriejewa wróciła myślami do finałowego pojedynku z Mają Chwalińską, zdradzając jego kulisy w rozmowie z rosyjskimi dziennikarzami. Jak się okazuje, w pewnym nerwy i emocje wzięły górę nad 19-latką, która już nie mogła się doczekać, by stanąć naprzeciw Polki. Dopiero potem, gdy już pojawiła się na korcie, sytuacja została opanowana. Co jeszcze powiedziała nastoletnia Rosjanka?

Wciąż nie milkną echa tegorocznego finału Rolanda Garrosa w rywalizacji pań. Finału historycznego dla obu jego uczestniczek. Mirra Andriejewa świętowała bowiem w Paryżu swój premierowy tytuł wielkoszlemowy, natomiast Maja Chwalińska napisał cudowną historię, zostając pierwszą w dziejach francuskiej imprezy tenisistką, która przebyła drogę od kwalifikacji, aż do meczu decydującego o losach trofeum.
W środę nasza finalistka Rolanda Garrosa opublikowała w sieci krótki komunikat, w którym zwróciła się do wszystkich fanów, dziękując im za gorący doping i piękne przywitanie w kraju, a także podzieliła się swoimi najbliższymi planami.
- Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim kibicom za ogromne wsparcie, które otrzymywałam przez ostatnie tygodnia oraz za tak ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Jestem niezwykle wdzięczna za każdą wiadomość i każde dobre słowa. Teraz czas na odpoczynek i regenerację. Do zobaczenia niebawem! - napisała obecnie 21. rakieta świata.
Głos 4 dni po finale zabrała w Rosji także Mirra Andriejewa, dzieląc się z miejscowymi dziennikarzami kulisami finału Rolanda Garrosa.
Chwalińska opuści Polskę? Pytanie do trenera. Dwa kierunki, jaśniej się nie da
Mirra Andriejewa wprost po finale Rolanda Garrosa. Kulisy meczu z Mają Chwalińską
Wypowiedzi liderki rankingu WTA Race zamieścił w sieci portal Championat.com. Jest to zaledwie zapowiedź całego wywiadu z nastoletnią gwiazdą tenisa, w której 19-latka opowiada o tym, jak przeżywała czas przed pojedynkiem z Mają Chwalińską.
Jak się okazuje, Mirra Andriejewa była niezwykle rozemocjonowana i pełna nerwów, które chwilami brały górę.
Byłam trochę zdenerwowana, ale dzień przed meczem dobrze się wyspałam. Mama powiedziała, że spała słabo, tylko dwie godziny. A ja spałam po prostu świetnie, chyba jakieś 10 godzin
Potem było już jednak nieco gorzej. - Od rana denerwowałam się, bo mieliśmy jeszcze dużo czasu przed meczem. Finał był o 15:00, a ja obudziłam się, zjadłam śniadanie i ten czas ciągnął się w nieskończoność. Myślałam: "Chciałabym już jak najszybciej wyjść na kort". Byłam bardzo podenerwowana, ale z czasem, podczas rozgrzewki przed meczem, to podekscytowanie stopniowo mijało - przekazała Rosjanka.
Ledwie Chwalińska wróciła do Polski, a tu zagrywka Francuzów. Od razu zawrzało
W samym spotkaniu Mirra Andriejewa pokazała już wielką tenisową klasę, ogrywając Maję Chwalińską w dwóch setach - 6:3, 6:2.










![Piłka nie chciała spaść. Najdłuższe wymiany meczu Polska - Brazylia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C52O3ERO17U-C401.webp)

