Trener Świątek już tego nie kryje. Teraz wyznał wprost. "Iga miała problem"
W sobotnim meczu trzeciej rundy Rolanda Garrosa Iga Świątek włączyła "tryb turbo" rozbijając 6:0, 6:0 chińską tenisistkę Wang Xinyu. Trener liderki światowego rankingu Tomasz Wiktorowski był jednak zadowolony z wyniku, co z postawy swojej podopiecznej, która wypełniła wszystkie przedmeczowe założenia. Szkoleniowiec Igi Świątek przyznał także otwarcie, że polska tenisistka miała w Paryżu problemy z wiatrem, choć w sobotę sytuacja w pewnym stopniu uległa poprawie.

Iga Świątek kapitalnie spisała się w trzeciej rundzie wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, pokonując bez straty gema chińską tenisistkę Wang Xinyu. Obrończyni tytułu od samego początku narzuciła przeciwniczkę swoją dominację i ani na moment nie straciła koncentracji, z czego cieszyła się po zakończeniu spotkania.
Niezwykła scena podczas meczu Igi Świątek w Paryżu. Komentatorzy nie mieli wątpliwości
- Na pewno jestem szczęśliwa. To był solidny występ w moim wykonaniu. Nie jest łatwo wygrywać i utrzymać koncentrację. Jestem więc zadowolona z mojej dyscypliny. Zabrałam rywalce wszystko i grałam swój tenis - mówiła po meczu uradowana Iga Świątek.
Tomasz Wiktorowski o występie Igi Świątek. "Wszystko miała pod kontrolą"
Zadowolony z przebiegu spotkania swojej podopiecznej był także trener Tomasz Wiktorowski, który skomentował jej postawę w rozmowie z Polskim Radiem. Jak przyznał, najważniejszy był nie sam wynik, lecz to, jak zaprezentowała się na korcie liderka światowego rankingu. Przyznał także otwarcie, że w poprzednich dwóch meczach Iga Świątek miała problemy z wiatrem.
Wiatr rzeczywiście daje o sobie znać, ale dziś chyba mniej niż w poprzednich dniach. Najważniejsze jest to, jak adaptujemy się do warunków. W pierwszych dwóch meczach Iga ewidentnie miała problem, natomiast czasami tak jest. Cieszę się, że dziś w zasadzie od początku do końca wszystko miała pod kontrolą. Nie zwracamy uwagi na wynik. To nie ma znaczenia. Ważne, że zagrała taki tenis, jaki sobie założyliśmy
Sama tenisistka po poprzednim meczu z Amerykanką Claire Liu sporo mówiła na temat tego, z jakimi warunkami mierzą się zawodnicy na korcie podczas tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. - Nie jest łatwo tu grać, ciągle zmieniamy strony. Raz gra się pod wiatr, raz z wiatrem, ale udało mi się podnieść poziom gry i drugi set był lepszy. Rywalka w pierwszym spisywała dobrze i miałam problemy - tłumaczyła otwarcie Iga Świątek.
Skandal na Rolandzie Garrosie z udziałem genialnej Rosjanki. Karygodne zajście. "Głupi ruch"
Iga Świątek chce obronić tytuł. Polka poznała kolejną rywalkę w turnieju Rolanda Garrosa
Reprezentantka Polski - która w tym roku w Paryżu broni tytułu oraz pozycji liderki rankingu WTA, którą chce zaatakować Aryna Sabalenka - jest już o krok od awansu do ćwierćfinał Rolanda Garrosa. By znaleźć się w najlepszej ósemce będzie musiała pokonać swoją najbliższą rywalkę - Ukrainkę Łesię Curenko, która w sobotnim starciu ograła reprezentantkę Kanady Biancę Andreescu.
Z drabinki niespodziewanie wypadła Jelena Rybakina, która mogła stanąć na drodze Igi Światek do finału. Reprezentantka Kazachstanu ku zaskoczeniu wszystkich wycofała się w sobotę z dalszej gry z powodu problemów zdrowotnych. - Nie czułam się dobrze ostatnio. Nie spałam dwie noce. Mam gorączkę. Ciężko grać w tych warunkach w turnieju - tłumaczyła wielka rywalka Igi Świątek.











