Smutna prawda dla Igi Świątek? Polka wyznaje. Padły znamienne słowa
Iga Świątek czeka na swój mecz czwartej rundy tegorocznej edycji Rolanda Garrosa, w którym zmierzy się z ukraińską tenisistką Łesią Curenko. Polka broni w Paryżu nie tylko tytułu, lecz także pierwszej pozycji w rankingu WTA. - Nauczyłam się radzić sobie z tą presją. Wiem, że będą wzloty i upadki i cały czas trzeba pracować - powiedziała 22-latka przed swoim poniedziałkowym spotkaniem. Iga Świątek odpowiedziała także na pytanie dotyczące... spadku zainteresowania jej osobą.

Jeśli chodzi o zachowanie pozycji numer jeden w światowym rankingu, Iga Świątek ma wszystko w swoich rękach. By zachować prowadzenie, Polka potrzebuje przynamniej awansu do półfinału, jeśli Aryna Sabalenka zrobi to samo, Polka musi zagrać w finale, a jeśli Białorusinka także dostanie się do decydującego, 22-latka Raszyna bezwzględnie musi zwyciężyć.
Iga Świątek znajduje się więc pod ogromną presją, lecz jak sama przyznaje, przywyka już do tego.
Nauczyłam się radzić sobie z tą presją. Wiem, że będą wzloty i upadki i cały czas trzeba pracować nad tym, aby nie przywiązywać się za bardzo do rankingu, tylko po prostu koncentrować się na tym, na czym się koncentrowałam, gdy byłam np. 50. w świecie. Wtedy naprawdę nie zależało mi na rankingu, tylko na tym, aby jak najlepiej zagrać w kolejnym meczu i to jest dla mnie w zasadzie najważniejsze również teraz
- Każdego roku stawiam czoła innym wyzwaniom. Ciężkie chwile zostają mi w pamięci, ale również to, jak sobie z tymi wyzwaniami poradziłam. W jakimś sensie ubiegłoroczny US Open był przełomowym turniejem. Miałam poczucie, że jestem w stanie wygrać, choć na początku nie czułam się na korcie w stu procentach komfortowo. Wiele się nauczyłam w trakcie tych dwóch miesięcy za oceanem - dodała polska tenisistka.
Spadek zainteresowania Igą Świątek? "Tenisowy świat jest taki, że zawodnicy przemijają"
Iga Świątek została także zapytana o to, czy nie odczuwa spadku zainteresowania swoją osobą w porównaniu z ubiegłym rokiem.
- Jak powiedział ostatnio Rafael Nadal, tenisowy świat w pewnym sensie jest taki, że zawodnicy przemijają. Nawet wspaniałe kariery zawodników, którzy przez kilka lat byli na pierwszym miejscu, przemijają, a potem przychodzi nowy numer jeden. Takie jest koło tenisowego życia - stwierdziła nasza reprezentantka.
W poniedziałek podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego rozpocznie 62. tydzień panowania na szczycie listy WTA. Po pierwszym w karierze awansie na pierwsze miejsce w rankingu dłużej utrzymały się tylko dwie zawodniczki: Niemka Steffi Graf - 186 tygodni oraz Szwajcarka Martina Hingis - 80.









