Znamy najlepszego tenisistę świata. Bój Alcaraza z Sinnerem rozstrzygnięty
Tak jak w kobiecym tenisie, tak w męskim "Turniej Mistrzów" kończy indywidualne zmagania gwiazd kortów. Nie wiemy jeszcze, kto wygra Nitto ATP Finals w Turynie, to się rozstrzygnie dopiero w niedzielę. Bez względu jednak na dalsze wyniki, wiemy już, kto wygra klasyfikację ATP za cały sezon. Szansę do dziś mieli dwaj tytani: Jannik Sinner i Carlos Alcaraz. Ten pierwszy musiał jednak liczyć na wsparcie rodaka - Lorenzo Musettiego.

Sensacyjny scenariusz podczas paryskiego Mastersa w hali La Defence, czyli porażka już w pierwszym spotkaniu Carlosa Alcaraza, ale też triumf Jannika Sinnera, sprawiły, że znów otwarta została sprawa "jedynki" na koniec sezonu. Inaczej niż w kobiecym tenisie, gdzie Aryna Sabalenka załatwiła sprawę jeszcze w Wuhanie, trzy tygodnie wcześniej. W Rijadzie nic nie mogło już jej odebrać pucharu, drugi raz z rzędu.
U panów przewaga Alcaraza nad Sinnerem wynosiła 1050 punktów. Dużo, nawet bardzo, jeśli w Turynie niepokonany triumfator może zgarnąć 1500. Po dwóch meczach grupowych Hiszpan i Włoch mieli dwa zwycięstwa, dołożyli po 400 punktów.
A dziś Alcaraz mógł sprawę załatwić ostatecznie, potrzebował wygranej z Lorenzo Musettim. Na rodaka liczył zaś Sinner - w jego idealnym scenariuszu wygrywając grupę, trafiłby na drugiego gracza z tej rywalizującej dzisiaj. Właśnie na Alcaraza. I wtedy wszystko miałby już w swoich rękach.
ATP Finals. Trzecie zwycięstwo Carlosa Alcaraza. Jannik Sinner już Hiszpana nie doścignie
Po dwóch spotkaniach Alcaraz prowadził z dwoma zwycięstwami w grupie Jimmy'ego Connorsa, choć seta stracił: w meczu z Taylorem Fritzem. Sinner wygrał dość łatwo oba mecze w grupie Bjorna Borga. Obaj już zapewnili sobie awans, ale Hiszpan mógł dzisiaj spaść na drugie miejsce. I wtedy wpadłby zapewne na swojego największego w ostatnich latach rywala.

Tyle że aby tak się stało, Lorenzo Musetti musiałby dokonać sportowego cudu. Dla niego było to już siódme spotkanie w ostatnich 10 dniach, bo przecież do samego końca walczył o ten występ w Turynie. I przegrał go nawet, ulegając w finale ATP 250 w Atenach Novakowi Djokoviciovi. Serb jednak zrezygnował z gry w Piemoncie, otworzył drogę swojemu finałowemu rywalowi.
Alcaraz wygrał z Musettim siedem z ośmiu spotkań, sześć ostatnich. W tym roku trzy na mączce, na której Włoch czuje się zdecydowanie najlepiej.
Dziś faworyt dość długo nie mógł dobrać się do skóry rywalowi. Aż do dziesiątego gema Alcaraz nie miał żadnego break pointa, pierwszego też zmarnował. Włoch miał kilka okazji, by wyrównać na 5:5. A wkrótce przegrał jednak swoje podanie, skończyło się na 4:6.
Drugi set już tak zacięty nie był, Alcaraz przełamał rywala raz, potem drugi. Odskoczył na 5:1, sprawa była już jasna. Skończyło się na 6:4, 6:1 - i awansie Hiszpana z pierwszego miejsca. A także pewnym tytule dla najlepszego tenisisty sezonu.
Alcaraz w rankingu na żywo ma 11650 punktów. Sinner, jeśli wygra trzy ostatnie mecze, może mieć maksymalnie 11500.












