Zaskoczyła Świątek, ale co zrobiła później? Afera w Niemczech. Jest ogłoszenie
Na początku stycznia Eva Lys sprawiła niemałą niespodziankę podczas United Cup. Niemce udało się urwać seta Idze Świątek, jednak ostatecznie to Polka triumfowała w całym meczu. Teraz reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów rywalizowała w Madrycie. Odpadła z turnieju po pierwszym pojedynku, w którym lepsza okazała się Shuai Zhang. Porażkę swojej rodaczki odnotowały niemieckie media, jednak sposób zrelacjonowania wyniku bardzo nie spodobał się samej tenisistce.

W drodze do triumfu na tegorocznym United Cup reprezentacja Polski zmierzyła się z Niemcami. W grze pojedynczej rywalką Igi Świątek była Eva Lys. Ku zaskoczeniu ekspertów i kibiców to Niemka wygrała pierwszego seta 6:3. Później mistrzyni sześciu Wielkich Szlemów wzięła się za odrabianie strat, czego efektem był ostateczny wynik 3:6, 6:3, 6:4.
Później Lys zanotowała trzy porażki z rzędu, po czym udała się do Stuttgartu. W ojczyźnie pokonała Paulę Badosę w iście historycznym meczu. Zawodniczka gospodarzy przegrywała już 2:6, 1:4, ale sensacyjnie udało jej się odwrócić losy starcia. W drugim pojedynku na Porsche Tennis Grand Prix lepsza byłaElina Switolina.
W Stuttgarcie sprawiła sensację. Teraz? Jeden mecz i koniec. Niemka wściekła na rodaków
W środę Eva Lys rozpoczęła rywalizację na WTA 1000 Madryt. W pierwszej rundzie zmierzyła się z Shuai Zhang. Spotkanie trwało godzinę i 44 minuty. To Chinka była zdecydowanie lepszą zawodniczką.
Na start wystarczyło jej jedno przełamanie, aby triumfować w secie 6:4. W drugiej odsłonie dwukrotnie wygrywała gema przy podaniu rywalki, dzięki czemu pokonała Niemkę 6:4, 6:3, nie tracąc serwisu.
Porażkę swojej rodaczki odnotowały m.in. niemieckie media. Portale "NTV" i sport.de pisały w nagłówkach, że "Eva Lys nie może wyjść z kryzysu" oraz "Lys coraz bardziej pogrąża się w kryzysie", zwracając uwagę na kiepską formę 24-latki. Tenisistka opublikowała zrzuty ekranu obu tych relacji meczowych. Jej zdaniem są one krzywdzące.
Sportsmenka ma pretensje do mediów ze swojego kraju za zbyt ostre i krytyczne tytuły dotyczące jej porażki w stolicy Hiszpanii. "Coraz bardziej zastanawiam się, dokąd zmierza niemieckie dziennikarstwo sportowe" - napisała na Instagramie.
"To, co wielokrotnie zauważam, to konsekwentnie negatywny ton wielu nagłówków i komentarzy. Krytyka jest oczywiście częścią sportu. Jednak sposób, w jaki jest często formułowana, odbierany jest raczej jako pejoratywny niż konstruktywny" - czytamy w dalszej części obszernego wpisu Lys w mediach społecznościowych.
"Nie jestem teraz w najlepszej formie, po 2,5-miesięcznej przerwie. Niemniej jednak powinno być możliwe, aby omówić to obiektywnie i uczciwie" - podsumowała.













