Zaskoczenie w Rotterdamie, Polak w półfinale. Obrońca tytułu pokonany
Znakomite wieści z Rotterdamu - mamy kolejny polski awans w turniejowej drabince. Jan Zieliński i Sander Gille sprawili niemałą niespodziankę, pokonując bez straty seta Michaela Venusa i Nikolę Metkicia, który już wie, że nie obroni tytułu wywalczonego tutaj przed rokiem. Polak i Belg pokonali swoich rywali 2:0, ale po dwóch tie-breakach. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:6(5), 7:6(3).

Rok temu deblowanymi mistrzami Rotterdam Open byli Wesley Koolhof i Nikola Metkić. Ostatni z wymienionych tym razem przystąpił do turnieju w duecie z Michaelem Venusem, a w ćwierćfinale mierzyli się oni z Janem Zielińskim i Sanderem Gille.
Faworytami tego meczu byli Chorwat i Nowozelandczyk. Spotkanie było jednak niesamowicie wyrównane, a fakt, że w pierwszym secie nie było ani jednego przełamania, to najlepszy dowód na potwierdzenie tej tezy.
Doszło więc do tie-breaka, w którym lepsi okazali się Zieliński i Gille. Co ciekawe, przegrany serwis miał miejsce tylko raz - Polak i Chorwat obronili się przed nim przy trzeciej piłce, która była decydująca w kontekście zwycięstwa w całym secie.
Metkić nie obroni tytułu w Rotterdamie. Zieliński i Gille odprawili mistrza
Metkić w drugiej odsłonie grał więc o to, aby utrzymać się przy szansie na obronę tytułu z 2024 roku. W drugiej odsłonie, podobnie jak w pierwszej, żaden z duetów nie pozwolił pokonać się przy własnym serwisie. Kibice na korcie znów byli więc świadkami tie-breaka. Tym razem decydującego.
W drugim tie-breaku przegranych piłek przy własnym serwisie było już o wiele więcej, bo aż cztery. W tym aż trzy na korzyść Zielińskiego i Gille. Metkić i Venus obronili pierwszą piłkę meczową, ale przy drugiej okazali się już bezradni i ostatecznie przegrali tego tie-breaka 7:3.
W półfinale turnieju w Rotterdamie Jan Zieliński może spotkać się ze swoim byłym deblowym partnerem, czyli Hugo Nysem. Reprezentant Monaco w duecie z Francuzem Edouard Rogerem-Vasselinem powalczy o miejsce w półfinale z Marcelo Arevalo z Salwadoru i Mate Paviciem z Chorwacji.













