Reklama

Reklama

Zagranie miesiąca polskiej tenisistki? Kibice nie wierzyli, że tak można!

Magda Linette w znakomity sposób odwróciła losy spotkania z Kristiną Mladenović w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Seulu, a jedna z jej akcji ma szansę stać się zagraniem miesiąca. A kto wie - może i całego roku? Kibice nie dowierzali i zakrywali twarze!

Piękne riposty stają się zresztą domeną polskich tenisistek. W latach 2013-2017 kibice wybierali jako najładniejsze "hot shoty" roku zagrania Agnieszki Radwańskiej. Gdy "Isia" przestała grać, pałeczkę przejęły od niej koleżanki. W 2018 roku wygrała jeszcze Simona Halep (zresztą w meczu z Radwańską), podobnie jak w 2021, ale do gry weszła też pukająca do światowej czołówki Iga Świątek (w 2019 roku), a w 2020 - Magda Linette. Doceniono jej kapitalne zagranie z turnieju w Hua Hin, ze starcia z Chinką Shuai Peng. Co ciekawe, wśród czterech najłdniejszych zagrań roku, nominowanych do finałowego wyboru, znalazły się aż dwa poznanianki! Do tego doszła jeszcze akcja Caroline Wozniackiej oraz Karolíny Plíškovej. Wygrała jednak Linette. Oto ta akcja:

Reklama

- Mam nadzieję, że Agnieszka Radwańska byłaby dumna - napisała wtedy Linette.

Powtórka z Hua Hin teraz w Seulu

Bardzo podobną akcją poznańska tenisistka popisała się teraz w turnieju w Seulu. Pojedynek z Kristiną Mladenović był dla Linette ciężki, przegrała bowiem pierwszego seta, a w drugim było już 5-4 dla rywalki, która serwowała. Wtedy jednak Polka obroniła dwa meczbole, przełamała Francuzkę, a później wygrała tie-breaka. W trzecim, decydującym secie, przy stanie 4-2 dla Linette, serwowała Mladenović, kiedyś dziesiąta zawodniczka rankingu WTA. Polka zdołała obronić piłkę na wygranie gema przez rywalkę, a później sama uzyskała break-pointa. I wtedy Francuzka potężnie zaatakowała, a Linette popisała się kapitalną odpowiedzią, po której rywalka nie ruszyła nawet do piłki. Kibice zakrywali twarze, nie dowierzając w to, co się stało.

 "Zagranie miesiąca?" - napisała krótko Magda Linette, a oficjalne konto WTA poświęciło mu nawet specjalny wpis. Polka objęła prowadzenie 5-2, a chwilę później zamknęła spotkanie i awansowała do ćwierćfinału. Tu zmierzy się z ubiegłoroczną zwyciężczynią US Open Emmą Raducanu, a bukmacherzy wyżej stawiają szanse Brytyjki. - Bardzo trudne spotkanie za mną. Jestem szczęśliwa, że wytrwałam, pokonałam swoje słabości i skupiłam się na właściwych rzeczach. Teraz lodowata kąpiel i jutro wracamy na kort" - napisała poznanianka.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL