Niecała godzina i było po wszystkim. Numer 4 w ATP na drodze Majchrzaka
Z dwóch polskich tenisistów tylko Kamil Majchrzak zdołał pokonać pierwszą przeszkodę w ATP 250 Libema Open. Na kortach w Rosmalen Piotrkowianin walczył dziś już o ćwierćfinał - jego rywalem był rewelacyjny kwalifikant James McCabe, który wcześniej ograł tu zeszłorocznego finalistę Zizou Bergsa. Od początku do końca był to teatr jednego aktora - 30-letniego zawodnika z Polski. Majchrzak pierwszego seta wygrał 6:0, w drugim było niewiele gorzej. I w nagrodę powalczy z czwartym zawodnikiem rankingu ATP.

Turniej ATP 250 odbywa się w Rosmalen - miasteczku będącym właściwie przedmieściami 's-Hertogenbosch. Turniej w Brabancji Północnej stanowi przygotowanie do wielkoszlemowego Wimbledonu, choć nie jest to impreza, którą do swojego kalendarza wkładają gwiazdy z najlepszej dziesiątki. A tymczasem w obecnej kampanii wyjazd do Holandii wybrali: Félix Auger-Aliassime (ATP 4), Alex De Minaur (ATP 6) i Daniił Miedwiediew (ATP 8). W ćwiartce z Kanadyjczykiem znaleźli się zaś obaj Polacy: Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz.
Jako pierwszy siłę Felixa na kortach trawiastych mógł przetestować "Hubi" - przegrał jednak rozłożone na dwa dni spotkanie z Martonem Fucsovicsem, był gorszy w tie-breakach. Majchrzak z kolei właśnie w tie-breaku jeszcze bardziej zaciętego spotkania udowodnił swoją wyższość nad świetnie czującym się na trawie Otto Virtanenem.
A gdyby wygrał też w czwartek, pojawiłaby się możliwość rywalizacji o półfinał z Augerem-Aliassimem. Warunkiem było jednak pokonanie 22-letniego kwalifikanta z Australii - Jamesa McCabe'a.
Libéma Open. Kamil Majchrzak kontra James McCabe, stawką ćwierćfinał. Demolka na korcie
Kluczem w każdym meczu na kortach trawiastych jest serwis. A w razie dobrego podania - umiejętność szybkiego kończenia akcji, najlepiej wolejem po dojściu do siatki. Majchrzak nie wprowadza piłki do gry z imponującą siłą, nie jest tu w światowej czołówce. Znakomicie jednak "czyta" grę, umie przewidywać zagrania rywala. W Rosmalen pokazał to w najlepszym wydaniu.

Obaj grali ze sobą w zeszłym tygodniu w Birmingham - tam Polak wygrał 7:6 (3), 6:3 - po zaciętej walce. Być może wpływ na taki przebieg dzisiejszego spotkania miał jednak intensywny czas McCabe'a, tak w Anglii, jak i teraz w Holandii musiał walczyć w kwalifikacjach. Jeszcze w środę toczył zażarty bój z ubiegłorocznym finalistą Zizou Bergsem, wygrał po tie-breaku w trzecim secie. Dziś zaś nie miał nic do powiedzenia.
Polak bardzo szybko ustawił sobie seta - w pierwszych dwóch gemach oddał rywalowi po dwa punkty, w kolejnych dwóch - już żadnego. Minęły zaledwie 22 minuty, a już miał 6:0. Nie był to scenariusz, którego oczekiwano przed rozpoczęciem starcia.
Drugą partię Polak też mógł skończyć nieco szybciej - miał szansę na przełamanie na 3:1, później meczbola na 6:2. Wygrał jednak 6:3, całe spotkanie potrwało nieco ponad 54 minuty. 30-latek miał wszystko pod swoją kontrolą, w całym drugim secie oddał rywalowi zaledwie trzy punkty we własnych gemach serwisowych.
W piątek zawodnik z Piotrkowa po raz drugi w karierze -zmierzy się z rywalem z najlepszej piątki rankingu. Zagra bowiem z Augerem-Aliassimem - ten pokonał Fucsovicsa.



![Najlepsze loby - Wimbledon 2026 kobiet [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CTZ50M4RG1R-C401.webp)






