Wyprzedzi Świątek, a teraz takie słowa. Gauff ujawniła prawdę przed finałem w Miami
Wiemy już, że w tym sezonie o tytuł WTA 1000 Miami powalczą Coco Gauff i Aryna Sabalenka. Pierwsza z nich w półfinale ograła Karolinę Muchovą, a druga Jelenę Rybakinę. Przed ostatnim starciem na Florydzie amerykańska tenisistka zdobyła się na szczere wyznanie. - Wszystko sprowadza się do mentalności. Uważam, że muszę wierzyć, iż moje miejsce jest właśnie tutaj - słyszymy.

W czwartkowy wieczór, po godz. 20:00 polskiego czasu, Coco Gauff rozpoczęła pojedynek z Karoliną Muchovą, którego stawką był awans do finału WTA 1000 Miami. Reprezentantka gospodarzy nie dała Czeszce praktycznie żadnych szans. Na przestrzeni całego meczu pozwoliła ugrać jej tylko dwa gemy, szybko zakończyła starcie wynikiem 6:1, 6:1.
W nocy z czwartku na piątek do rywalizacji przystąpiły Aryna Sabalenka iJelena Rybakina. W tym przypadku spotkanie było zdecydowanie bardziej wyrównane, ale ze wskazaniem na Białorusinkę. "Nie było wątpliwości, która z nich lepiej prezentowała się dzisiaj w grze na korcie" - relacjonował Mateusz Stańczyk z Interii Sport. Liderka rankingu wygrała 6:4, 6:3.
Zagra o tytuł z Sabalenką. Powiedziała to przed finałem. "Syndrom oszusta"
O puchar turnieju we Florydzie powalczą więc pierwsza i (jeszcze) czwarta rakieta świata. Jasnym stało się, że po zakończeniu zmagań w Miami Coco Gauff na pewno wskoczy na trzecią lokatę kosztem Igi Świątek.
Po meczu z Muchovą Amerykana pokusiła się o szczere wyznanie dotyczącej jej formy, ale również całej kariery. - Wszystko sprowadza się do mentalności. Uważam, że muszę wierzyć, iż moje miejsce jest właśnie tutaj. Choć jednocześnie czasami myślę, że wpadłam w "syndrom oszusta" - powiedziała.
Jest to psychologiczne zjawisko, w którym dana osoba pomimo obiektywnych sukcesów i umiejętności czuje się jak "oszust", a swoje osiągnięcia tłumaczy szczęściem. - Nawet gdy podczas rozgrzewki wychodzę na kort, a ludzie mówią o moich osiągnięciach, nie czuję, że to ja. Myślę sobie: Och, właściwie to mam całkiem niezłą karierę. Ale czasami w danej chwili tak nie czuję, bo wciąż nad czymś pracuję. Zwłaszcza jeśli chodzi o mój serwis - tłumaczyła.
- Czasami mam wrażenie, że nie wiem, czy powinnam być tu, gdzie jestem, ale tenis nie kłamie. Piłka nie kłamie. Muszę więc po prostu wierzyć w siebie - mówiła 22-latka, która po starciu z Muchovą zaznaczyła, że "dziś nie czuła się jak oszustka". Głos przed finałem zabrała również Sabalenka. - Ona jest wojowniczką - powiedziała Białorusinka o Gauff. -Rozegrałyśmy wiele zaciętych meczów, wiele ważnych finałów. …Myślę, że to będzie wspaniała walka. Nie mogę się doczekać tego meczu - zapowiada.
Starcie o tytuł odbędzie się w sobotnie wieczór polskiego czasu.














