Dwa dni temu Maja Chwalińska przekonała się o tym, że Talia Gibson potrafi sobie dobrze radzić na kortach twardych. Polka, która rozgrywała swój pierwszy mecz od ponad pięciu tygodniu, dotrzymywała kroku Australijce w premierowej odsłonie. Nasza reprezentantka posiadała nawet piłkę na tie-breaka, ale ostatecznie Australijka wygrała partię już w dwunastym gemie. W drugiej odsłonie rywalizacji dominowała już 74. rakieta świata, finalnie zwyciężając 7:5, 6:1.
Gibson nie zamierzała na tym poprzestać. Chciała ponownie zagościć w najlepszej "16", tak jak to uczyniła w Indian Wells i Miami. Dzisiaj na jej drodze znalazła się kolejna rozstawiona rywalka. Tym razem mowa o Jekaterinie Aleksandrowej, plasującej się na 19. miejscu w rankingu WTA. Rosjanka pokonała w swoim pierwszym meczu Camilę Osorio - 6:3, 7:6(4). W czwartek zamierzała pozostać na zwycięskiej ścieżce.
WTA Toronto: Talia Gibson kontra Jekaterina Aleksandrowa w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Gibson. Australijka utrzymała swoje podanie do 30, potem miała piłkę na 2:0. Ostatecznie Aleksandrowa doprowadziła do remisu i chwilę później sama posiadała dwa break pointy z rzędu. Na pierwsze przełamanie trzeba było jednak zaczekać... aż do dwunastego rozdania. Wówczas Jekaterina próbowała doprowadzić do tie-breaka. Talia kolekcjonowała kolejne setbole i za trzecią okazją dopięła swego. Dzięki temu niżej notowana zawodniczka triumfowała 7:5 w premierowej odsłonie.
Gibson dobrze zainaugurowała drugą odsłonę rywalizacji, straciła tylko jeden punkt w pierwszym gemie. Na tym skończyły się dobre informacje z perspektywy Australijki. W następnych minutach na korcie dominowała Aleksandrowa. Turniejowa "16" gładko zgarnęła kolejne cztery rozdania i na tym nie poprzestała. W szóstym gemie Rosjanka obroniła break pointa, a partię zamknęła jeszcze przed potencjalną zmianą stron. Za drugim setbole zapewniła sobie wynik 6:1 w tej części potyczki.
Aleksandrowa świetnie rozpoczęła także trzecią odsłonę. Po tym, jak wróciła ze stanu 0-30 przy swoim serwisie, przedłużyła serię wygranych gemów do dziewięciu. W tamtym momencie zrobiło się 3:0 z perspektywy Jekateriny. Australijka zdołała dopiero odpowiedzieć podczas czwartego rozdania. Zanosiło się na szybką ripostę Rosjanki, miała już 40-0. Wtedy wpuściła Gibson do gry i nagle nastał remis 3:3. Ostatnie słowo w tym pojedynku należało jednak do turniejowej "16". Aleksandrowa zwyciężyła 5:7, 6:1, 6:3 i zakończyła piękną przygodę Australijki. Rosjanka czeka już w czwartej rundzie WTA 1000 w Toronto na zwyciężczynię spotkania Aryna Sabalenka - Shuai Zhang.

















