Wycofanie finalistki Wimbledonu z WTA 1000 w Madrycie. Polka już korzysta
Na wtorek organizatorzy Mutua Madrid Open zaplanowali nie tylko dokończenie kwalifikacji, ale też już pierwsze spotkania w głównej fazie Mutua Madrid Open. Swój mecz zagra m.in. Magda Linette. Rozstawione zawodniczki pojawią się w grze w czwartek i w piątek, ale dziś nad ranem swoje wycofania, z powodu kontuzji, zgłosiły dwie gwiazdy: Amanda Anisimova i Jekaterina Aleksandrowa. A to kluczowa wiadomość dla Magdaleny Fręch, która swoje pierwsze spotkanie zagra w tej sytuacji nie w środę, a w piątek. Poniżej szczegóły.

Turniej Mutua Madrid Open jest piątym w tym sezonie o randze 1000, czyli najważniejszym zaraz po Wielkich Szlemach. Jest też obowiązkową imprezą dla czołowych zawodniczek świata - jeśli decydują się na jego odpuszczenie, to w tabelce punktowej mają przez cały kolejny rok w tym miejscu zero. Przed losowaniem głównej drabinki, a ceremonia miała miejsce w niedzielę, z gry wycofały się tenisistki, które miały tu być rozstawione: trzy kontuzjowane (Emma Raducanu, Emma Navarro i Maya Joint) oraz zmęczona Karolina Muchova. Ta ostatnia chwilę wcześniej zakończyła zmagania w Stuttgarcie, przegrała finał z Jeleną Rybakiną.
W losowaniu znalazły się trzy Polki - Iga Świątek, jako czwarta rakieta świata, została oczywiście wysoko rozstawiona, swoje pierwsze spotkanie rozegra w czwartek: z Darią Kasatkiną lub zawodniczką z kwalifikacji. Od pierwszej rundy miały zaś zacząć: Magda Linette i Magdalena Fręch. Pierwsza z nich już we wtorek zagra z Amerykanką Robin Montgomery, spotkanie Łodzianki z Kateriną Siniakovą było zaś planowane na środę.
I dzisiaj doszło tu do bardzo ważnych zmian - niemal w ostatniej chwili.
WTA 1000 w Madrycie. Dwie kolejne zawodniczki z czołówki zrezygnowały z występu na Caja Magica
Z gry na Caja Magica zrezygnowały bowiem: Amanda Anisimova (nr 6 w drabince) i Jekaterina Aleksandrowa (nr 13). Ta pierwsza, finalistka zeszłorocznego Wimbledonu i US Open, ma problemy z nadgartskiem, to spowodowało już jej wycofanie pod koniec marca z imprezy w Charleston. Do Hiszpanii przyleciała, paradowała na gali Laureusa. Po czym... dziś wysłała rezygnację z gry.

A ponieważ stało się to przed startem głównej rywalizacji, organizatorzy mogli jeszcze dokonać przesunięć w rozstawieniach. Gdyby Anisimova zrezygnowała w środę, w jej miejsce wskoczyłaby... szczęśliwa przegrana z eliminacji.
To wszystko sprawiło, że z numerem 33 rozstawiona jest teraz Maria Sakkari, za Aleksandrową. A z numerem 34 - Fręch, w miejsce Anisimovej.
Łodzianka swoje pierwsze spotkanie zagra więc w piątek, od razu w drugiej rundzie. Zmierzy się z lepszą z pary: Solana Sierra (Agentyna) - Dajana Jastremska (Ukraina). I to dla niej powinna być korzystna sytuacja. Jeśli zaś zdoła awansować do 1/16 finału, tam może mieć możliwość rewanżu za finał lutowego turnieju WTA 500 w Meridzie - z Cristiną Bucsą.













