Reklama

Reklama

WTA w Indian Wells. Magda Linette - Aleksandra Sasnowicz 7:5, 6:7(2), 6:7(4)

Magda Linette przegrała po blisko trzygodzinnym boju z Białorusinką Aleksandrą Sasnowicz 7:5, 6:7(2), 6:7(4) w pierwszej rundzie turnieju BNP Paribas Open na kortach twardych w Indian Wells (pula nagród 8,69 mln dol.).

Linette grała do tej pory cztery razy z Sasnowicz i nigdy nie wygrała. W rankingu WTA Białorusinka jest wyżej od Polki - zajmuje 49. miejsce, a Linette 61. Dlatego też to tenisistka z Mińska była faworytką pojedynku.

Na początku spotkania zawodniczki zgodnie wygrywały gemy przy swoim podaniu. Taki stan utrzymywał się do wyniku 2:2. Piąty gem był popisowy w wykonaniu Linette. Poznanianka nie oddała rywalce ani jednego punktu, ale co najważniejsze przełamała serwis Sasnowicz. Teraz wystarczyło tylko, lub aż, tę przewagę utrzymać. Białorusinka natomiast chciała jak najszybciej odrobić straty. Polka prowadziła 40:30, ale kolejne trzy wymiany padły łupem rywalki, która wyrównała na 3:3.

W siódmym gemie Linette wykorzystała trzeciego break pointa i znów to ona była bliżej zwycięstwa w inauguracyjnej partii. Polka nie straciła koncentracji, jak to miało miejsce chwilę wcześniej. Dyktowała warunki na korcie obejmując prowadzenie 5:3. Sasnowicz jeszcze poderwała się do walki. Pewnie wygrała gema przy własnym podaniu, a w kolejnym przełamała serwis Linette (5:5).

Sytuacja znów odwróciła się na korzyść Polki, która w 11. gemie wykorzystała break pointa. Jeden dzielił ją od wygrania pierwszego seta. Na dodatek, miała do dyspozycji serwis. Wykorzystała to i po 50 minutach walki set został zapisany na konto Polki (7:5).

Reklama

26-letnia poznanianka rozpoczęła drugą odsłonę od przełamania. W drugim gemie znalazła się w opałach. Jednego break pointa obroniła, ale drugiego nie dała rady (1:1). W następnym Sasnowicz utrzymała podanie jako pierwsza w tej odsłonie, choć uczyniła to dopiero na przewagi. Linette szybko wyrównała na 2:2.

Zacięty przebieg miał piąty gem. Najpierw szansę na przełamanie miała Linette. Chwilę później przewaga była po stronie Sasnowicz, która szansy nie zmarnowała. Kibice oglądali wyrównaną walkę gem za gem i o zwycięstwie w tej odsłonie zadecydował tie-break. Zdecydowanie lepsza była w nim Białorusinka i straciła w nim tylko dwa punkty.

W trzecim secie Polka przełamała serwis rywalki w szóstym gemie i wyszła na prowadzenie 4:2, a po chwili pewnie wykorzystała atut swojego podania, oddając Białorusince tylko punkt. Sasnowicz poderwała się do walki i zniwelowała straty wygrywając ósmego gema przy swoim serwisie.

Linette bardzo dobrze serwowała w trzeciej partii, ale gdy stanęła przed szansą zakończenia pojedynku, ten element ją zawiódł. Obroniła dwa breaki, ale za trzecim razem już się nie udało.

Białorusinka odrobiła więc stratę przełamania, a następnie wykorzystała atut swojego podania i wyrównała stan trzeciego seta (5:5). Linette wygrała kolejnego gema po bardzo zaciętej walce na przewagi, ale nie udało się jej przełamać podania Sasnowicz i losy meczu rozstrzygnęły się w tie-breaku. Wojnę nerwów wygrała Białorusinka. Mecz trwał dwie godziny i 55 minut.

Kolejną rywalką Białorusinki będzie rozstawiona z numerem 28 Estonka Anett Kontaveit.

Pierwsza runda:

Aleksadra Sasnowicz (Białoruś) - Magda Linette (Polska) 5:7, 7:6(2), 7:6(4)

RK, MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne