Reklama

Reklama

WTA Stambuł. Urszula Radwańska pokonała Pironkową

99. na listach światowych Urszula Radwańska wygrała z 42. w rankingu WTA Bułgarką Cwetaną Pironkową w ćwierćfinale turnieju WTA na twardych kortach w Stambule. O zwycięstwie zdecydowały stalowe nerwy Polki w tie-breaku.

Zwyciężczyni w półfinale spotka się ze Słowaczką Magdaleną Rybarikovą, która wyeliminowała Włoszkę Robertę Vinci.

Młodsza z sióstr Radwańskich we wcześniejszych meczach w Stambule wyeliminowała wyżej notowane Serbki: Jelenę Janković oraz Bojanę Jovanovski.

W walce o półfinał po drugiej stronie siatki stanęła Pironkowa, która rundę wcześniej poradziła sobie z Japonką Kurumi Narą.

W dzisiejszej potyczce Bułgarka serwowała jako pierwsza i wygrała gema otwierającego do 30. Obie zawodniczki grały przede wszystkim z głębi pola, stąd kilka dłuższych wymian. Radwańska zupełnie nie poradziła sobie przy swoim podaniu, przegrywając gema do zera i zrobiło się 0:2.

Reklama

Stratę przełamania Polka odrobiła natychmiast, wygrywając gema "na sucho". Krakowianka popisała się udanym skrótem oraz efektownym zagraniem wzdłuż linii. Nasza zawodniczka poszła za ciosem i po chwili prowadziła już 3:2, gdy znów przełamała rywalkę.

Rozpędzona Radwańska po chwili wygrała czwartego gema z rzędu, efektownie "rozrzucając" Bułgarkę po korcie. Polka rewelacyjnym skrótem zaczęła gema numer 7. Dołożyła wyśmienity return i po kolejnym przełamaniu rywalki prowadziła już 5:2.

Polka chwilami robiła z rywalką, co chciała i mimo że zaczęła od 0:2, po półgodzinie gry mogła cieszyć się z wygranego 6:2 pierwszego seta.

W drugiej partii Pironkowa też serwowała jako pierwsza, ale Urszula wciąż była "w gazie". Polka miała break-pointa, jednak musiała oddać gema przeciwniczce po sześciu wygranych z rzędu. Niestety drugi set zaczął się tak, jak pierwszy, Ula dała się przełamać i przegrywała już 0:2.

Nasza tenisistka nagle stanęła. Gdy dała się przełamać po raz drugi w secie, na tablicy wyników pojawiło się 4:0 dla Pironkowej. Radwańska wygrała gema dopiero przy stanie 0:5. Po sześciu wygranych gemach z rzędu w pierwszym secie, nasza zawodniczka oddała pięć z kolei.

Ula nie zamierzała jeszcze rezygnować z drugiej partii. Po przełamaniu rywalki przegrywała już tylko 2:5, a po chwili wygrała własne podanie, ale nie uratowała już seta.

Decydującą partię zaczęła serwisem Radwańska, lecz od razu dała się przełamać. Tym razem jednak, odmiennie niż w poprzednich partiach, Polka wygrała drugiego gema, przełamując rywalkę i doprowadzając do remisu 1:1.

Festiwal przełamań trwał w najlepsze. Było 3:3, a żadna z zawodniczek nie wygrała jeszcze własnego podania. Udało się to dopiero Polce, która objęła prowadzenie 4:3 i dwa gemy dzieliły ją od wygranej. Pironkowa odpowiedziała jednak tym samym, by za moment przełamać Ulę i serwować po zwycięstwo. Nie wykorzystała jednak okazji i było 5:5. Po długim 11. gemie znów pięść w geście radości zacisnęła Pironkowa, a sytuacja Radwańskiej była nie do pozazdroszczenia.

Pola znów jednak udowodniła, że potrafi przełamać Pironkową. W ładnym stylu doprowadziła do stanu 6:6.

O zwycięstwie zdecydował tie-break, który doskonale rozpoczęła Polka. Prowadziła już 6:2 i miała Pironkową na widelcu, ale ta się nie poddawała. Doprowadziła do stanu 6:5, a Polsce trochę pomogło szczęście. Piłka zatańczyła na siatce i spadła po stronie Bułgarki. Radwańska wygrała bardzo trudny pojedynek i dzięki temu awansowała do półfinału.

Wyniki meczów ćwierćfinałowych:

Kirsten Flipkens (Belgia) - Francesca Schiavone (Włochy) 6:2, 6:4

Magdalena Rybarikova (Słowacja) - Roberta Vinci (Włochy) 0:6, 7:5, 6:2 

Urszula Radwańska (Polska) - Cwetana Pironkowa (Bułgaria, 8) 6:2, 3:6, 7:6 (7-5) 

Lesia Curenko (Ukraina) - Kateryna Bondarenko (Ukraina) 7:6 (15-13), 7:5

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje