Reklama

Reklama

WTA Rzym. Iga Świątek - Arantxa Rus 6:7, 3:6 w I rundzie

Iga Świątek przegrała z Arantxą Rus 6:7 (5-7), 3:6 w pierwszej rundzie turnieju WTA w Rzymie. Nie był to więc udany debiut Polki na kortach ziemnych w stolicy Włoch.

Holenderka to 71. zawodniczka rankingu WTA, która do turnieju głównego przebijała się przez kwalifikacje. Największy sukces odniosła jeszcze jako nastolatka, w Melbourne zwyciężyła w juniorskim Australian Open.

Dla 52. w zestawieniu Świątek to był pierwszy mecz  na "mączce" w tym sezonie i debiut w Rzymie.

19-letnia warszawianka zaczęła dobrze, ale kilka błędów w piątym gemie spowodowało, że straciła własne podanie i przegrywała 2:3.

Polka natychmiast odrobiła stratę. W szóstym gemie za drugim break pointem doprowadziła do remisu. Stało się to po długiej wymianie, w której obie tenisistki grały kątowo i w końcu Holenderka wyrzuciła na aut.

Reklama

Kolejny słabszy moment Świątek spowodował, że przegrywała już 0:40 przy własnym podaniu. Warszawianka doprowadziła do równowagi, jednak dwa kolejne punkty padły łupem Rus, która wyszła na prowadzenie 5:4.

Holenderka serwowała więc, aby wygrać seta. Polka potrafiła jednak w odpowiednim momencie przycisnąć rywalkę i albo zdobywała punkt bezpośrednio, albo wymuszała błąd. Nasza zawodniczka w 10. gemie przegrała tylko jedną piłką i znowu był remis - 5:5.

Niestety, Świątek znowu straciła własne podanie, przeciwniczka tym razem była agresywniejsza, a poza tym dostała ostrzeżenie za przekroczenie czasu przy serwisie.

Festiwal przełamań trwał w najlepsze. Holenderka znowu nie potrafiła zakończyć partii przy własnym podaniu, została przełamana i mieliśmy remis 6:6.

Tie-break toczył się własnymi torami. Lepiej zaczęła Polka, która prowadziła 2-0, a powinna zdobyć kolejny punkt, jednak posłała forhend w siatkę. Potem Rus wygrywała 4-2, następnie Świątek 5-4, by to rywalka zwyciężyła w partii 7-5. W ostatniej akcji piłka po zagraniu 29-letniej tenisistki z Niderlandów słabo się odbiła, co zaskoczyło prowadzącą wymianę warszawiankę i ta wyrzuciła ją na aut. Set trwał aż 71 minut.

Drugą partię lepiej zaczęła Holenderka. W drugim gemie przełamała podanie naszej zawodniczki. Polka przegrywała już 0:40, potem walczyła, zdobyła dwa punkty, mimo że zaliczyła upadek, ale przy trzecim break poincie nie zdążyła się ustawić do uderzenia przy wymianie i posłała piłkę w siatkę.

Trzeci gem był bardzo długi. 19-latka z Warszawy walczyła, w jednej piłce potrafiła wyjść z trudnej sytuacji i zdobyć punkt, miała dwa break pointy, ale to przeciwniczka zapisała go na swoje konto.

Po początkowym jakby zniechęceniu w drugim secie, Świątek starała się wrócić do gry. W siódmym gemie miała dwa kolejne break pointy, ale Rus obroniła je najpierw dzięki dobremu serwisowi, a następnie, będąc przy siatce, zagrywając prosto na naszą zawodniczkę, choć ta zdążyła się uchylić.

Polka przegrywała więc 2:5 i serwowała, żeby pozostać w meczu. Miała problemy, obroniła dwie piłki meczowe, ale ostatecznie zapisała sobie ósmego gema na swoje konto.

Rus nie zaprzepaściła szansy przy własnym podaniu. Zakończyła sprawę za trzecią piłką meczową po dwóch godzinach i 12 minutach.

Holenderka w kolejnej rundzie zmierzy się z Czeszką Markétą Vondroušovą (numer 12.), która wyeliminowała Japonkę Misaki Doi.

W drugiej rundzie turnieju w Rzymie jest już Magda Linette, która pokonała w poniedziałek Łotyszkę Jelenę Ostapenko. Kolejną przeciwniczką Polki będzie rozstawiona z numerem 11. Belgijka Elise Mertens.

Turniej w Rzymie, rozgrywany na kortach ziemnych, to preludium przed wielkoszlemowym Rolandem Garrosem. Impreza w Paryżu rozpocznie się 21 września.

Paweł Pieprzyca

I runda gry pojedynczej kobiet:

Iga Świątek (Polska) - Arantxa Rus (Holandia) 6:7 (5-7), 3:6

Kateřina Siniakova (Czechy) - Angelique Kerber (Niemcy, 15.) 6:3, 6:1

Markétą Vondroušova (Czechy, 12.) - Misaki Doi (Japonia) 6:1, 4:6, 6:4

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL