WTA ogłosiło wyniki, oto zwyciężczyni. "W pełni zasłużone". W komentarzach aż zawrzało
Qinwen Zheng po raz kolejny została wybrana ulubioną zawodniczką fanów WTA, choć jej osiągnięcia z tego sezonu nie należą do imponujących. Wszyscy mają świadomość liczebnej potęgi Chin, więc większe oburzenie przyniosło uzasadnienie organizacji. Pod naporem użytkowników zmodyfikowała swój wpis na Instagramie, rezygnując ze sformułowań sugerujących wybitność roku 2025 w wykonaniu Zheng.

Qinwen Zheng po raz drugi z rzędu została wybrana ulubioną zawodniczką fanów w głosowaniu na stronie internetowej WTA. Trudno powiedzieć, żeby mistrzyni olimpijska z paryskich kortów czymś szczególnym się wyróżniła w tym roku. W zaledwie sześciu turniejach udało jej się zagrać na poziomie ćwierćfinału. Bilans w nich wyniósł 2-4, skończyło się na półfinałach w Rzymie i londyńskim Queens Club.
Finał WTA Finals z listopada 2024 r. pozostaje więc ostatnim meczem o trofeum, w jakim występowała.
Wiadomo jednak, że przedstawiciele Chin w głosowaniach internetowych mają dużą moc, wspiera ich ogrom rodaków. Obserwujemy to czasem też w przypadku tureckich czy polskich zawodników w innych dyscyplinach sportu.
"Nic dziwnego, że wygrała. Nawet bez pełnego sezonu Queen Wen (z ang. "queen" - "królowa" - red.) pozostaje ulubioną zawodniczką fanów, co odzwierciedla jej silną atrakcyjność rynkową i wartość komercyjną" - napisał jeden z użytkowników Instagrama.
Kontrowersje wzbudził nawet nie sam wybór kibiców, ale opis, na jaki zdecydowała się organizacja w poście na X.
W pełni zasłużone po znakomitym sezonie!
Qinwen Zheng jako Fan Favorite 2025. "Silna atrakcyjność rynkowa"
W komentarzach aż zawrzało. "Ona rozegrała pół sezonu", "prawie nie grała", "miała gorszy rok od Raducanu" - czytamy. "Kto prowadzi wasze konto? Można wiele powiedzieć o sezonie Qinwen, ale nie był on znakomity" - dodał inny internauta. "Znakomity? Może w szpitalu" - oburzył się jeszcze inny.
Dodano, że populacja Chin jest prawie dwa razy większa od liczby ludności Europy (1,44 mld do 744 mln).
Trudno dziwić się tym wszystkim emocjom. Z powodu problemów zdrowotnych Chinka rozegrała w sezonie tylko 32 mecze, a od lipca zaledwie trzy - jeden na Wimbledonie i dwa w Pekinie.
Refleksja przyszła dość szybko - około godziny 14:50 wpis na X został usunięty, a ten Instagramie edytowany, usunięto z niego słowa o "znakomitym sezonie". Podkreślono zamiast tego, że Zheng została "wybrana przez was".
W przeszłości całkiem często zdarzały się triumfy Polek - w latach 2011-16 triumfowała Agnieszka Radwańska, a w 2020 r. Iga Świątek.
Zheng wygrała jeszcze jedno głosowanie - wspomniana konfrontacja z Coco Gauff w Rzymie, która przyniosła 3 godziny i 22 minuty gry, aż 156 (!) niewymuszonych błędów przy 49 winnerach, 44 break pointy. Amerykanka odwróciła losy trzeciego seta, ze stanu 3:5 ugrała 7-6(3). Tutaj zapewne też nie decydowały względy sportowe, a bardziej emocjonalno-patriotyczne. W poprzednich dwóch latach w tej kategorii zwyciężały madryckie boje Świątek z Aryną Sabalenką.













