Reklama

Reklama

WTA Dubaj: Kim Clijsters przegrała w pierwszym meczu po powrocie

Krótko trwał występ byłej liderki rankingu tenisistek Kim Clijsters w turnieju WTA w Dubaju. Słynna Belgijka w pierwszym od ponad siedmiu lat meczu przegrała w pierwszej rundzie z rozstawioną z "dziewiątką" Hiszpanką Garbine Muguruzą 2:6, 6:7 (6-8).

W pierwszym secie wyraźnie widać było, że Clijsters nie jest już tak szybka jak w przeszłości, zawodził ją także będący kiedyś jej atutem forhend. Muguruza nie ułatwiała jej zadania - finalistka niedawnego wielkoszlemowego Australian Open mocno serwowała i zapisywała na swoim koncie kolejne uderzenia wygrywające.

Reklama

Przy prowadzeniu Hiszpanki 3:0 w drugiej partii 36-letnia Belgijka jednak dała próbkę możliwości i udowodniła, że wciąż jest waleczna. Przegrywając 2:4 wygrała trzy kolejne gemy. Do trzeciej odsłony jednak nie zdołała doprowadzić - młodsza o 10 lat rywalka zakończyła spotkanie zwycięstwem w tie-breaku. Mecz trwał godzinę i 37 minut.

- Kim to niesamowita zawodniczka. Zagrała bardzo dobrze, zwłaszcza w końcówce drugiego seta. Wciąż może grać bardzo dobrze. Spotkanie było trudne, dobre do oglądania - podsumowała zajmująca 16. miejsce w rankingu WTA tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego.

Dwie byłe liderki światowej listy zmierzyły się po raz pierwszy w karierze. Clijsters wystąpiła w turnieju rangi Premier na kortach twardych w Dubaju (pula nagród 2,53 mln dol.) dzięki otrzymaniu od organizatorów tzw. dzikiej karty.

Pierwotnie po opublikowaniu głównej drabinki Belgijka na otwarcie miała zmierzyć się z rozstawioną z "szóstką" Kiki Bertens. Holenderka jednak wycofała się z rywalizacji, bo jeszcze w niedzielę grała z powodzeniem w finale zawodów w Sankt Petersburgu. W związku z tym doszło do zmian. Muguruza początkowo miała zacząć od meczu z występującą z "trójką" Ukrainką Jeliną Switoliną.

Ostatni do poniedziałku mecz o stawkę Clijsters rozegrała jesienią 2012 roku. We wrześniu 2019 poinformowała, że wróci do rywalizacji w kolejnym sezonie, ale wówczas jej pierwszym planowanym startem był marcowy turniej w meksykańskim Monterrey. Tydzień temu ogłosiła szybszy powrót. Pierwotnie chciała przystąpić do styczniowego Australian Open, ale jej zamiary pokrzyżowała odniesiona na treningu kontuzja kolana. Zgłoszona jest także do marcowych imprez w Monterrey i Indian Wells.

Słynna Belgijka ma w dorobku m.in. cztery tytuły wielkoszlemowe: US Open (2005, 2009, 2010) i Australian Open (2011) oraz trzykrotne zwycięstwo w kończącym sezon turnieju masters (2002, 2003, 2010). Łącznie wygrała w singlu 41 imprez. Przez 20 tygodni była na czele światowego rankingu. W 2007 roku w wieku 24 lat przerwała karierę, aby urodzić dziecko. Powróciła do rywalizacji dwa lata później i jako jedyna tenisistka w historii wygrała zawody wielkoszlemowe (US Open 2009), startując z "dziką kartą".

Wyniki 1. rundy gry pojedynczej:

Ons Jabeur (Tunezja) - Alison Riske (USA) 7:6 (7-3), 1:6, 6:3
Elise Mertens (Belgia) - Qiang Wang (Chiny) 6:3, 6:0
Garbine Muguruza (Hiszpania, 9.) - Kim Clijsters (Belgia) 6:2, 7:6 (8-6)
Barbora Strycova (Czechy) - Amanda Anisimova (USA) 7:6 (7-3), 2:6, 6:4

Dowiedz się więcej na temat: Kim Clijsters | WTA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje