Wspaniały powrót Majchrzaka w ATP Miami, Serb pokonany. 6:1 na koniec meczu
Po tym, jak z turniejem ATP Masters 1000 w Miami pożegnał się Hubert Hurkacz, jedyną polską nadzieją na dobry występ w singlowej drabince mężczyzn pozostawał Kamil Majchrzak. W batalii o drugą rundę zmagań nasz reprezentant zmierzył się z rodakiem Novaka Djokovicia - Miomirem Kecmanoviciem. Pierwsza partia padła łupem Serba, ale potem nastąpił znakomity zwrot akcji z perspektywy 30-latka. Dzięki temu odniósł premierowe zwycięstwo z tym rywalem na głównym szczeblu rozgrywek.

Kamil Majchrzak (57. ATP) w ładnym stylu zaprezentował się podczas pierwszego turnieju w ramach tzw. Sunshine Double. Nasz reprezentant pokonał Giovanniego Mpetshi Perricarda, odrabiając stratę przełamania w trzecim secie, a następnie urwał partię wielkiemu Novakowi Djokoviciowi. Po odpadnięciu w drugiej fazie ATP Masters 1000 w Indian Wells, 30-latek zdecydował się na mały przerywnik.
Zanim udał się na kolejne zmagania w tysięczniku, do Miami, postanowił jeszcze zagrać w ATP Challenger 175 w Phoenix. Wyprawa nie przyniosła zbyt dobrego skutku, bowiem tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego pożegnał się na etapie premierowej rundy, po starciu z Nikolozem Basilaszwilim. Podczas potyczki z Gruzinem nie zdołał zgarnąć choćby jednej partii, mimo prowadzenia 5:2 w secie otwarcia. Po tygodniu przyszedł czas na kolejny występ, już na terenie Florydy.
Tutaj Majchrzak trafił na "dzień dobry" na przeciwnika, który do tej pory mu "nie leżał". Mowa o Miomirze Kecmanoviciu, plasującym się aktualnie o jedną pozycję niżej w rankingu od Kamila. Patrząc na bezpośrednie starcia w głównym cyklu ATP, Serb prowadził 3-0. Dodając ich potyczki na poziomie Challengerowym, wówczas bilans wynosił 4-1 na korzyść zawodnika z Bałkanów. Dzisiaj nasz reprezentant posiadał okazję, by w końcu odnieść zwycięstwo z rodakiem Novaka Djokovicia na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.
ATP Miami: Kamil Majchrzak kontra Miomir Kecmanovic w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się nieźle z perspektywy Majchrzaka. Pewnie utrzymał swoje podanie, a po zmianie stron miał nawet break pointa na 2:0. Ostatecznie Kecmanovic wyrównał na 1:1. Chwilę później to Serb posiadał okazje na przełamanie - i to aż dwie z rzędu. Pierwszą udało się Kamilowi zniwelować, ale przy drugiej rywal wykonał skuteczną kontrę. W następnych minutach Miomir posiadał w sumie trzy okazje na dwa "oczka" przewagi. Nasz reprezentant zniwelował stratę, chociaż nie nacieszył się tym faktem zbyt długo. Mimo piłki na 3:2 dla Polaka, festiwal breaków trwał.
Zawodnik z Bałkanów ponownie znalazł się z przodu, ale Majchrzak nie poddawał się w walce o powrót do rywalizacji o zwycięstwo w partii. Podczas ósmego rozdania tenisista pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego był o krok od wyrównania na 4:4. Mimo prowadzenia 40-15 na returnie i co za tym idzie - dwóch break pointów, ostatecznie nie udało się zniwelować straty przełamania. Lepsza okazja na odrobienie już nie nadarzyła. Kecmanovic utrzymał różnicę do końca seta i dzięki temu wygrał go 6:4.
Druga część pojedynku rozpoczęła się inaczej. Tym razem Majchrzak poszedł za ciosem i po utrzymanym serwisie udało się zgarnąć przełamanie - na dodatek bez straty punktu. Kamil potwierdził przewagę i wyszedł na prowadzenie 3:0. Niepokojące było to, co wydarzyło się chwilę później. Nasz reprezentant poprosił o przerwę medyczną. Wyglądało to na problem w okolicach łydki. 30-latek poczuł wyraźny ból, fizjo próbował coś na to zaradzić.
Po powrocie do gry Majchrzak generował sobie mnóstwo okazji na podwójne przełamanie. Posiadał po kilka szans zarówno w czwartym, jak i szóstym gemie. Mimo to Serb ciągle utrzymywał różnicę jednego breaka i zachowywał nadzieję na powrót w tej partii. Przy stanie 5:3 Kamil serwował po doprowadzenie do decydującej odsłony. Generował sobie setbole, ale brakowało "kropki nad i". Nawet Kecmanovic doczekał się okazji na powrotne przełamanie. Na szczęście za trzecią szansą nasz reprezentant domknął partię.
Trzecia faza pojedynku rozpoczęła się doskonale z perspektywy Majchrzaka. Już na "dzień dobry" udało się wywalczyć przełamanie, mimo okazji Miomira na 1:0. Po piątym rozdaniu przewaga Polaka zrobiła się jeszcze bardziej pokaźna. 30-latek wyszedł na prowadzenie 4:1, z przewagą podwójnego breaka. Po zmianie stron Serb szukał jeszcze swojej okazji na powrót, miał piłkę na odrobienie jednego przełamania. Do końca meczu "oczka" wędrowały jednak na konto Kamila. Ostatecznie nasz reprezentant doczekał się premierowego triumfu z Kecmanoviciem w głównym cyklu rozgrywek, zwyciężając 4:6, 6:3, 6:1. W drugiej rundzie zmierzy się z rozstawionym z "20" Learnerem Tienem.
Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















