Wrze wokół Rybakiny, ostry sprzeciw po WTA Finals. Gwiazda ma już tego dość
Przed WTA Finals mało kto zakładał, że to właśnie Jelena Rybakina sięgnie w Rijadzie po prestiżowe trofeum. Zwłaszcza że jeszcze kilka miesięcy temu kariera tenisistki znalazła się na zakręcie, a w mediach aż huczało o kontrowersjach wokół jej relacji z trenerem Stefano Vukovem. Po zakończeniu WTA Finals znów zawrzało wokół Kazaszki - powrócił temat jej szkoleniowca.

Jelena Rybakina niemal do ostatnich chwil musiała walczyć o samą przepustkę do WTA Finals. Przesądziły o niej dobre występy w Tokio, gdzie dotarła do półfinału. Zrezygnowała z dalszej rywalizacji w nim, żeby jak najlepiej przygotować się i zregenerować przed prestiżowym turniejem w Rijadzie. Jak się okazało, było warto.
Kazaszka nieoczekiwanie sięgnęła po tytuł WTA Finals, ogrywając w finale Arynę Sabalenkę. Zainkasowała tym samym małą fortunę, zyskała aż 1500 punktów rankingowych i przeskoczyła w zestawieniu Jessicę Pegulę. A jeszcze na początku roku kariera 26-latki znalazła się na zakręcie.
Ogromne kontrowersje wokół Jeleny Rybakiny. Skończyło się zawieszeniem trenera
W lutym niemal całe środowisko zszokowały oskarżenia pod adresem jej trenera - Stefano Vukova. Miał on znęcać się psychicznie nad podopieczną, co doprowadziło do śledztwa WTA, w wyniku którego został on zawieszony. Wówczas doszło do zmiany na stanowisku szkoleniowca Rybakiny, choć sama tenisistka o dziwo broniła Vukova w mediach.
Po stosunkowo niedługim czasie Vukov wrócił do pracy z Rybakiną, co wywołało niemałe poruszenie. Szum wokół zawodniczki ucichł nieco wobec jej udanych startów w Ningbo i Tokio. Wiele pytań pozostało jednak bez odpowiedzi.
Już w trakcie ceremonii WTA Finals wokół Rybakiny zawrzało w związku z jej protestem. Nie zapozowała ona do zdjęcia razem z Sabalenką i dyrektorką generalną WTA - Portią Archer. Niemal na pewno była to jej "odpowiedź" na wcześniejsze zawieszenie Vukova.
Rosjanka ma już tego dość. Apeluje ws. Rybakiny
Temat odżył, a odnieść się do niego postanowiła była numer 3. rankingu WTA - Jelena Diemientjewa. Rosjanka sprzeciwiła się dalszemu wywlekaniu na światło dziennie szczegółów relacji pomiędzy tenisistką i trenerem. Była zawodniczka ma już tego dość.
Ta historia jest bardzo stara i myślę, że zakończyła się już dawno temu. Jest bardzo niejednoznaczna. Rozumiem, że Jelena, jako osoba dbająca o swoją prywatność, znalazła się w niezwykle niekomfortowej sytuacji, gdy cały świat zaczął dyskutować o jej osobistej i zawodowej relacji z trenerem.
- To zbiegło się w czasie z momentem, gdy Jelena zdecydowała się zakończyć współpracę ze swoim trenerem. Ale co dokładnie wydarzyło się między nimi, tego nie wiemy i myślę, że tak powinno pozostać - dodała Diemientjewa.
Rosjanka podkreśliła, że w jej oczach relacja łącząca Rybakinę i Vukova jest bardzo silna i wynika ona z faktu, że dopiero od czasu nawiązania z nim współpracy Kazaszka rozwinęła skrzydła i zaczęła osiągać sukcesy sportowe.
Zwycięstwo w WTA Finals pozwoliło Rybakinie awansować w rankingu WTA na 5. pozycję. Zepchnęła z niej półfinalistkę turnieju w Rijadzie - Jessicę Pegulę.












![O której godzinie mecz Legia - Piast? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000M2781QG2WFERN-C401.webp)



![Skoki w Klingenthal dzisiaj. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M1ZVOISJ9NJSE-C401.webp)
