Reklama

Reklama

Wozniacki pokonała Szarapową w WTA Finals

Od niespodzianki rozpoczęła się rywalizacja w "Grupie Białej" tenisowego WTA Finals w Singapurze. Dunka Caroline Wozniacki (nr 8.) pokonała w trzech setach Rosjankę Marię Szarapową (2.).

Po ponadtrzygodzinnej walce Wozniacki pokonała Szarapową 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:2.

Reklama

W tej samej grupie rywalizują Agnieszka Radwańska (Polska, 6.) i Petra Kvitova (Czechy, 3.). Dziś Polka pokonała Czeszkę 6:2, 6:3.

Zacięty pojedynek ósmej w światowym rankingu Wozniacki z wiceliderką światowej listy trwał trzy godziny i 14 minut. Mecz mógł podobać się kibicom. Nie brakowało w nim zarówno efektownych wymian, jak i częstych zwrotów akcji.

Pierwsze dwa sety miały podobny przebieg. Początek układał się po myśli Dunki (prowadziła - odpowiednio - 3:0 i 3:1), ale później Rosjanka odrabiała straty i do wyłonienia zwyciężczyni potrzebny był w obu przypadkach tie-break.

W drugiej partii Rosjanka po raz kolejny w tym sezonie dała się poznać jako osoba o stalowych nerwach. Przegrywała już 3:5, by zapisać na swoim koncie trzy następne gemy.

W tej części pojedynku Wozniacki zgłaszała zastrzeżenia do oświetlenia stosowanego w hali. Przy stanie 6:5 dla rywalki mająca polskie korzenie zawodniczka zdenerwowana zwróciła się do prowadzącej spotkanie sędzi, po tym, jak ta przyznała punkt Szarapowej i Rosjanka miała piłkę setową. Powtórki pokazały, że rację miała Dunka (wykorzystała już wcześniej limit challengów w tym secie), która ze złością powtarzała, że zagranie przeciwniczki było wyraźnie autowe. Doprowadziła co prawda do tie-breaka, ale w nim lepsza była druga rakieta świata.

Trudy długiego meczu lepiej zniosła przygotowująca się do listopadowego maratonu nowojorskiego Wozniacki. Mimo że na korcie spędziła już trzy godziny, to poruszała się z łatwością, w porównaniu z rywalką i wygrała 6:2. Szarapowa grała znacznie ofensywniej, ale popełniała zbyt wiele prostych błędów.

Była to dziewiąta konfrontacja tych zawodniczek. Dunka wygrała we wtorek czwarty z ich meczów.

Rosjanka ma jeszcze szansę na fotel liderki rankingu WTA na koniec sezonu, o ile - po poniedziałkowym zwycięstwie Sereny Williams - dotrze w Sigapurze co najmniej do finału z dwoma zwycięstwami na koncie po fazie grupowej (jeśli Amerykanka będzie wygrywać kolejne mecze, to automatycznie wzrastać będą wymagania względem Rosjanki).

Wozniacki potwierdziła, że po słabszym pierwszym półroczu w drugiej części sezonu jest w wysokiej formie. Dobra passa ósmej zawodniczki rankingu WTA zaczęła się podczas US Open, gdy dotarła do finału. Później wystąpiła też w decydującym spotkaniu w Tokio, a w Wuhan odpadła w półfinale.

W poniedziałek kibice obejrzeli dwa pojedynki w "Grupie Czerwonej" - triumfowały Serena Williams i Rumunka Simona Halep.

Wynik meczu "Grupy Białej":

Caroline Wozniacki (Dania, 8) - Maria Szarapowa (Rosja, 2) 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:2

Dowiedz się więcej na temat: wozniacki | Maria Szarapowa | Agnieszka Radwańska | tenis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje