Reklama

Reklama

Władze światowego tenisa zapowiedziały audyt dotyczący walki z korupcją

Władze światowych organizacji tenisowych zapowiedziały przeprowadzenie niezależnego audytu dotyczącego walki z korupcją. To reakcja na zarzut, że próbowały one zatuszować ustawianie wyników meczów przez zawodników współpracujących z mafiami bukmacherskimi.

Sprawdzone mają zostać sprawy dotyczące transparentności i finansowania TIU - powołanej przez światową federacje tenisową (ITF) organizacji zajmującej się walką z korupcją w tej dyscyplinie, zagadnienia z zakresu struktury i zarządzania oraz rozwój programów edukacyjnych z zakresu walki z korupcją.

Pracami nad audytem ma kierować specjalizujący się w prawie sportowym ekspert Adam Lewis. Efekty badania mają zostać opublikowane, a wszystkie przedstawione propozycje zmian wdrożone. Nie wyznaczono żadnej daty granicznej ani ram finansowych.

Reklama

Szef organizacji ATP Chris Kermode podkreślił na zwołanej w środę w Melbourne konferencji prasowej, że po skandalach korupcyjnych w światowych federacjach piłki nożnej i lekkiej atletyki cień podejrzenia padł także na inne dyscypliny. Władze tenisowe chcą się od tego odciąć.

- Jesteśmy teraz w toksycznym dla sportu środowisku. Inne światowe federacje stały się łatwym celem ataku i podejrzeń - zaznaczył.

W działania zaangażować obiecały się także organizacja WTA oraz organizatorzy czterech turniejów wielkoszlemowych.

Władze tenisowe nadal zaprzeczają zarzutom przedstawionym w raportach stacji BBC i portalu Buzzfeed z 18 stycznia, zgodnie z którymi miały one tuszować ustawianie meczów przez czołowych tenisistów. Zaznaczono jednak, że oskarżenia te na dłuższą metę mogą pomóc w walce z korupcją. Zgodnie z tymi raportami 16 zawodników, plasujących się w ostatniej dekadzie w czołowej "50" światowego rankingu, jest podejrzanych o współpracę z mafiami bukmacherskimi. Częściowo oparto się tu na użyciu algorytmu do analizy tysięcy meczów.

Słynna Amerykanka czeskiego pochodzenia Martina Navratilova jest sceptyczna wobec wiarygodności tych danych i domaga się dowodów. W podobnym tonie wypowiedział się były chorwacki tenisista Goran Ivaniszević.

- Mówimy o algorytmach i matematyce, a jakiś komputer może wskazać na twoje nazwisko i wszyscy cię będą ścigać jak seryjnego mordercę. Statystyka i liczby nie wystarczą, by orzec o winie. Potrzeba dowodu. Niech ktoś pokaże mi, że jakiś zawodnik zawinił, to wtedy uwierzę. Wzór matematyczny pozwala stworzyć tylko listę typu "możliwe". Możliwe, że pójdę na randkę z Angeliną Jolie. A może nie pójdę. Jak można w sprawie ustawiania meczów mówić "może"? - argumentował.

W poniedziałek media poinformowały, że TIU zajęła się zgłoszonym przez dwie firmy bukmacherskie podejrzeniem ustawienia meczu 1. rundy miksta wielkoszlemowego Australian Open, w którym grał Łukasz Kubot. Uwagę zwróciły sumy postawione na zwycięstwo Polaka i partnerującej mu Czeszki Andrei Hlavaczkovej, które były zaskakująco duże jak na pojedynek w początkowej fazie rywalizacji w tej konkurencji. Obie firmy wstrzymały możliwość obstawiania wyniku tego spotkania i powiadomiły policję.

Reklama

Reklama

Reklama