Reklama

Reklama

Wimbledon. Novak Djoković wygrywa po historycznym finale

To był mecz jakiego w 142-letniej historii Wimbledonu jeszcze nie było. Po raz pierwszy doszło do tie-breaka w piątym secie turnieju. W decydującej rozgrywce tegorocznego finału lepszy był Novak Djoković. Serb pokonał Rogera Federera 7:6 (5), 1:6, 7:6 (4), 4:6, 13:12 (3).

- Postaram się o tym meczu zapomnieć - powiedział chwilę po zakończeniu, trwającego blisko pięć godzin spotkania, Federer. Szwajcar, ośmiokrotny zwycięzca Wimbledonu, ma prawo jak najszybciej wyrzucić z pamięci to spotkanie. W drugiej fazie piątego seta udało mu się przełamać Serba. Był już 8:7 i serwis Federera. Publiczność na korce centralnym szalała. Od początku wyraźnie sprzyjała legendarnemu tenisiście.

Do tej pory w takich gemach 37-letni zawodnik radził sobie świetnie. I wyglądało na to, że znów pójdzie mu gładko. Federer miał dwie piłki meczowe. Ale Djoković tym razem się postawił. Grał va banque. W całym meczu Serb doskonale spisywał się w stresowych sytuacjach, wtedy, kiedy był pod ścianą. Tak było i teraz.

Reklama

Obronił się i mecz trwał nadal aż do decydującej tie breakowej rozgrywki. - Jeżeli nie był to jeden z najbardziej ekscytujących finałów jakim grałem, to jeden z dwóch, trzech najlepszych. Grałem przeciw jednemu z najlepszych zawodników w historii naszej dyscypliny. Rzadko wygrywa się w finale gdy broni się dwóch piłek meczowych - mówił podczas dekoracji Serb.

To spotkanie nie miało faworyta. Federer wygrywał na Wimbledonie osiem razy. Uwielbia trawiastą nawierzchnie tych kortów. Szwajcar pokazał znakomitą formę w półfinale z Rafaelem Nadalem. Praktycznie nie miał słabych punktów. Nie widać było po nim  upływu wieku. Grał jak za najlepszych lat. Tak też było w pojedynku z Djokovicem. Serb cztery razy zwyciężał w Londynie. Pokonał już w finale - w 2014 roku - Federera. W tegorocznym turnieju przegrał do finału dwa sety, w tym jeden z Huberem Hurkaczem. Djoković nie za darmo jest numerem 1 w rankingu ATP.

Ale to był mecz dwóch doskonale zdających sobie sprawę z atutów rywala zawodników. Podchodzili do siebie z respektem. Pilnowali swojego podania. W pierwszym secie nie doszło do żadnego przełamania. Rozstrzygnięcie nastąpiło w tie breaku, w którym od początku warunki dyktował serbski tenisista.

Drugi set to wielki kryzys Djokovicza. Dał się przełamać aż trzy razy. Przegrał 1:6 w 23 minuty. Trudno było wytłumaczyć, co nagle stało się z liderem  rankingu. W trzecim secie sytuacja wróciła do normy. Znów doszło do tie breaku. Serb okazał się odporniejszy psychicznie, choć  Federer go postraszył. Było już 5:1, a skończyło się na 7:4.

Federer wrócił do gry w następnym secie, choć - po raz pierwszy - dał się przełamać. Wygrał 6:4. Piąty set to niesamowita historia z obronionymi meczbolami przez serbskiego zawodnika i wygranym dosyć pewnie tie breakiem.

Mecz trwał 4 godziny 57 minut. -  Wciąż czuję się dobrze, jestem w stanie stać, więc nie jest najgorzej - powiedział 37-letni Federer. Nie zaprzeczył, że może wrócić na Wimbledon za rok.

Djoković wygrał po raz piąty. Pod względem liczby zwycięstw dołączył do legendarnego Bjoerna Borga i ściga Szwajcara. Robi to w wielkim stylu.

Finał gry pojedynczej mężczyzn:

Novak Djoković (Serbia, 1.) - Roger Federer (Szwajcaria, 2.) 7:6 (5), 1:6, 7:6 (4), 4:6, 13:12 (3)

Olgierd Kwiatkowski

Zapis relacji tekstowej:

V set

Novak Djoković wygrywa po genialnym meczu tegoroczny Wimbledon.

6:3. Co za zagranie Serba. Klasyczny backhand po lini. Trzy piłki meczowe.

5:3. Djoković kończy punkt winnerem z forhandu.

4:3 i dwa serwisy Serba.

4:2. Djoković poślizgnął się przy linii końcowej, ale wszystko jest w porządku. Gra dalej.

4:1, ale to wciąż tylko jedno przełamanie serwisu Federera. 

2:1 dla Djokovica. Prosty błąd Federera przy siatce. Mini break.

12:12. Historyczny tie break w piątym secie Wimbledonu.

Ostrzeżenie dla Djokovica. Uderzył rakietą w mikrofon.

A więc, czy będzie 12:12 i tie break? Czy może 13:11 dla Djokovica? Innej możliwości nie ma.

Znów break point dla Federera, ale go nie wykorzystuje. Serb niespodziewanie idzie do siatki i kończy punkt po zagraniu smeczem. Potem błąd Federera przy akcji obronnej a gema lider rankingu wygrywa po kolejnej pomyłce rywala. 12:11.

Była piłka na gema dla Serba, ale znów równowaga po akcji przy siatce Szwajcara.

Szwajcar zagrywa poza kort, choć znów minimalnie. Równowaga. 

Break point dla Federera. Nie obyło się  bez kontrowersji. Bo Szwajcar zagrał wydawało się na aut, ale po sprawdzeniu okazało się, że była linia. 

11:11 po 100 minutach gry w piątym secie.

11:10. Wielkimi krokami zbliża się historyczna chwila na Wimbledonie - pierwszy tie break w piątym secie finału, ale też całego turnieju w grze pojedynczej.

10:10. Chyba jednak będzie tie break po 12:12.

10:9 dla Djokovica. Obaj zawodnicy pilnują swojego podania. Widać po nich zmęczenie, ale nie brakuje ładnych wymian.

To jest najdłuższy mecz tegorocznego Wimbledonu. Do tej pory dłużej trwało spotkanie  Matteo Berettini - Diego Schwartzman. Djoković- Federer to już 4 godziny  22 minuty. 9:9.

9:8. W lepszej sytuacji Serb, zwłaszcza, że wygrał ostatnie dwa gemy.

Co za mecz, co za emocje! Federer miał już dwie piłki setowe i zmarnował je. Djoković wybronił się z nie  lada kłopotów. 8:8.

8:7 dla Federera. Szwajcar blisko, coraz bliżej dziewiątego tytułu na Wimbledonie. Przełamał gem serwisowy Djokovica i teraz ma podanie. Decydujący moment meczu?

Bardzo łatwa wygrana Federera. Mamy 7:7. Minęła czwarta godzina meczu.

7:6. Djoković wciąż z tą przewagą jednego gema, ale podaje Federer.

Mecz trwa dalej. 6:6.

6:5 dla Novaka. Czyżby znów tie-break? Ale to piąty set, tak więc według nowego regulaminu, tenisowa dogrywka odbywać się może przy stanie 12:12.

Mecz trwa 3 godziny 48 minut.

Remis. Dużo błędów z obu stron  w tym gemie, ale stawką jest już wygrana w turnieju.

5:4 dla "Nole". Teraz Federer podaje, żeby pozostać w meczu.

4:4, choć Federer w początkowej fazie miał kłopoty. Dwa proste błędy Serba, dały mu dwa punkty. Szwajcar coraz częściej gra skróty. Nie zawsze to jest dobry pomysł.

Odłamanie. Federer wraca do gry. Djoković wyrzuca ostatnią piłkę na aut. Serb prowadzi 4:3.

Djoković przełamuje serwis Federera!. Zanosiło się na to przy poprzednim gemie serwisowym Szwajcara. Tym razem Djoko wykorzystał szansę genialnym passing shotem. 4:2.

Było 40-0 dla Serba. RF doprowadził do równowagi, ale wtedy Djoković zmusił rywala do błędów. Numer 1 ATP prowadzi 3:2.

Federer broni trzy break pointy i doprowadza do remisu w secie (2:2).

2:1 dla Djokovica. Serb miał trochę kłopotów przy własnym serwisie. Odpowiedział na nie asem i silnym pierwszym podaniem.

Pierwszy gem dla Serba.

Obaj tenisiści grali już między sobą pięciosetowy finał na Wimbledonie. W 2014 roku lepszy okazał się w tym boju Djoković.

IV set

Federer wygrywa czwartego seta 6:4. Dwa razy przełamał Serba, ale też raz dał się przełamać. Jest 2:2 i nadchodzi decydujący set. Trudno wróżyć, co się stanie. Ośmiokrotny zwycięzca Wimbledonu nie gra już tak pewnie, dobrze i konsekwentnie. Serb ma niezrozumiałe, pewnie również dla niego, kryzysy i przestoje. Mecz stoi na wysokim poziomie, nie jest jednostronny tak jak tegoroczny finał Australian Open czy Rolanda Garrosa.

Djoković przegrywa 4:5 i serwuje Federer. Czeka nas bardzo ciekawy gem, bo Serb jakby znów uwierzył w siebie.

Miał Serb pierwszego break pointa w meczu i doszło do długiej wymiany. Niespodziewanie, wygrał ją Federer, ale potem popełnił jeden prosty błąd, a drugiego break pointa Djoković już wykorzystał. Pierwsze przełamanie gema serwisowego Federera.

I 5:2 dla Federera. Djoković  jakby z góry zakładał, że nie da rady wygrać seta inaczej niż w tie breaku.

Federer nie przegrał jeszcze gema  przy własnym serwisie. Stawia go to w roli faworyta tego seta, zwłaszcza, że łatwo radzi sobie w kolejnym gemie. Szwajcar poczuł się bardzo pewnie po przełamaniu serwisu rywala.

Przełamanie i 3:2 dla Szwajcara. To bardziej Djoković przegrał tego gema niż Federer go wygrał. Podwójny błąd serwisowy, ryzykowne zagranie, po  którym piłka zamiast w linię - po korekcie przez system hawk eye - trafia w aut i lider rankingu robi sobie kłopot. 

Była równowaga, ale Szwajcar wygrywa swojego gema. 2-2

Djoković zaczyna czwarty set od pewnej wygranej gema. Federer odpowiada w ten sam sposób i znów zwycięstwo Djokovica. Obaj zawodnicy kontrolują swoje gemy serwisowe. W tym widzą klucz do zwycięstwa.

III set

Djoković wygrywa seta. Prowadzi 2:1. Gra najlepiej w kryzysowych momentach meczu, pod presją. Federer zdumiewa dyspozycją serwisową w trakcie seta, ale gubi się w tie-breakach. Trzy sety trwały 2 godziny 15 minut.

Z 5-1 zrobiło się  5-4. Dobre serwisy Federera plus jeden mini break.

Ależ gra Serb. Prowadzi już 5-1. Wygrał fantastyczną wymianę. Publiczność przycichła, a Serb wymownie pokazuje kto, tu rządzi.

Djoković pokazuje, że psychicznie jest nie do zdarcia. Prowadzi już 4:1 w tie-breaku.

No to tie-break. Jednego już w tym meczu Djoković wygrał.

Genialny gem w wykonaniu Szwajcara. Wygrywa szybko i łatwo. 

Miał break point i piłkę setową Federer. Ale Djoković wyszedł z opresji. Uratował go pewny serwis w tym kryzysowym momencie. 5-5

Djoković frustruje się swoją bezradnością przy serwisie Federera. Ale nic nie może zrobić na świetną dyspozycję Federera w tym elemencie gry. 5:4 dla Szwajcara.

Wygląda na to, że czeka nas tie-break. Obaj zawodnicy pilnują swojego serwisu. Wciąż imponuje forma serwisowa Federera. 

Federer wciąż nie przegrał gema serwisowego w tym meczu. Prowadzi 3:2.

"Nole" wraca do gry. Pewnie wygrywa swój gem serwisowy. Wygrał też najdłuższą wymianę w tym meczu (21 uderzeń). 2-2.

Szwajcar wygrywa ten gem do 0. Gra świetnie. 2-1 dla Federera.

Djoković miał podwójny błąd serwisowy, ale dosyć pewnie wygrywa gema i doprowadza do remisu.

Federer wygrywa gema na otwarcie trzeciego seta. Po Szwajcarze nie widać, że przeżywa kryzys.

Koniec drugiego seta. Federer wygrywa 6:1. Trzy razy przełamuje Djokovica. Ostatni gem Serb kończy podwójnym błędem serwisowym. Bardzo ciekawe co się stało z liderem ATP.

Pierwszy set trwał 58 minut, a drugi 23. W drugim jest 5-1 dla Federera.

Drugi set jest bardzo jednostronny. Djoković się pogubił, jakby się pogodził z przegraną w tym secie, ale w końcu wygrywa gema. 4:1 dla Federera.

Największym problemem serbskiego tenisisty jest pierwszy serwis. Skuteczność pierwszego podania w otwierającym secie miał na poziomie 54 procent. Dla porównania Federer  - 68 procent.

3:0 dla Federera i to z dwoma wygranymi gemami przy serwisie Djokovica.

Djoković gra wyraźnie gorzej, ale przypomnijmy, że w półfinale też miał kryzys formy w tej fazie meczu. W trzecim gemie jest 40-0 dla Federera.

Szwajcar idzie za ciosem. Wygrywa drugiego gema w secie. Jest 2:0 dla Federera.

Federer nie załamał się po przegraniu pierwszego seta. Od razu wygrywa gema i to przy serwisie Serba. 

I set. Wszystko rozstrzygnęło się w tie-breaku. Federer nie wykorzystał ogromnej szansy, po prowadził 5-3. Czyżby mistrza zawiodły nerwy?

Cztery kolejne punkty wygrywa Djoković. 7-5 w tie-breaku i pierwszy set dla Serba.

Bardzo korzystna sytuacja dla Federera. Prowadzi 4-3. Wygrał dwa punkty przy serwisie Serba.

Odłamanie i remis 3-3 w tie-breaku.

W tie-breaku pierwszy przełamuje serwis rywala Djoković.

No to tie-break. 

Zbliża się decydujący moment seta. Federer prowadzi 6-5 po gemie, w którym wykazał odporność psychiczną (było 0-30, potem równowaga). Kto jak kto, ale Federer potrafi grać pod presją.

10. gem. Federer prowadził już 30-0, ale Djoković odpowiedział trzema dobrymi serwisami, w tym jednym asem. Potem jednak podwójny błąd  serwisowy Serba. Od stanu równowagi Szwajcar przegrał dwie wyrównane wymiany. 5-5.

Gem - przy serwisie Federera - bez historii. 5-4 dla ośmiokrotnego zwycięzcy Wimbledonu.

Djoković w krytycznych sytuacjach znakomicie się broni. Bez problemu doprowadził do remisu.

Ofensywna gra Federera i kolejny stosunkowo łatwo wygrany gem Szwajcara. Prowadzi 4:3.

Publiczność zdecydowanie za Federerem. Szwajcar jest w Londynie - zresztą nie tylko tam - uwielbiany.  Remis 3:3. 

Jak do tej pory wyrównany mecz. Największą rolę odgrywa serwis. Żaden z zawodników jeszcze nie przełamał rywala. Jednego break pointa miał jednak Federer.

I set

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje