Reklama

Reklama

Wimbledon. Magda Linette - Anna Kalińska 6:0 7:6 w pierwszej rundzie

Magda Linette pokonała rosyjską kwalifikantkę Annę Kalińską 6:0, 7:6 (11-9) w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. To pierwsze zwycięstwo poznanianki w tej imprezie!

Polka do wtorku jeszcze nigdy nie wygrała w drabince głównej turnieju na londyńskiej trawie i bardzo chciała przełamać złą passę. Od 2015 roku poznanianka odpadała zawsze w pierwszej rundzie, a wcześniej w kwalifikacjach.

Faworytką tego spotkania była nasza tenisistka, która w światowym rankingu sklasyfikowana jest na 75. miejscu. Kalińska natomiast zajmuje 144. pozycję. Do turnieju głównego Rosjanka "przebiła się" przez kwalifikacje.

Reklama

Gem otwarcia pokazał, że kluczowe znaczenie będzie miał serwis. Kiedy Linette trafiała pierwszym podaniem, to szybko zdobywała punkt. Zdenerwowana Kalińska myliła się w tym elemencie i dlatego Polka błyskawicznie "przełamała" rywalkę. W trzecim gemie Linette kontynuowała znakomitą passę serwisową i nie oddała Rosjance ani jednego punktu. Po ośmiu minutach gry nasza zawodniczka prowadziła wysoko 3:0. Początek wymarzony.

Poznaniance wychodziło niemal wszystko. Dobrze poruszała się po korcie, nie bała się ryzykownych uderzeń czy ataków do siatki. W efekcie Linette wykorzystała kolejnego break pointa, powiększając prowadzenie na 4:0. Kalińska nie była w stanie znaleźć recepty na znakomicie dysponowaną Polkę, która serwisem odbierała ochotę do gry przeciwniczce. Zacięty był gem numer sześć. Rosjanka prowadziła już 40:15, ale popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Inicjatywę przejęła Linette. Polka wykorzystała pierwszą piłkę setową świetnym uderzeniem z bekhendu wzdłuż linii.

Przerwa, o którą poprosiła Kalińska po klęsce w pierwszym secie, nie wybiła z rytmu Linette. Nadal potężną bronią Polki na początku drugiej partii był serwis,  Nasza tenisistka zbierała zasłużone oklaski za precyzyjne uderzenia wzdłuż linii. Właśnie po jednym z takich zagrań miała dwa break pointy. Kalińska wyszła z opresji i zapisała pierwszego gema na swoje konto w tym spotkaniu asem. To dodało Rosjance wiary we własne umiejętności. Na dodatek, Linette podarowała trzy punkty po własnych błędach. Polka wpadła w tarapaty. Dwa break pointy obroniła, ale trzeciego nie dała rady. W długiej wymianie zabrakło jej cierpliwości. Podjęła ryzyko, ale wyrzuciła piłkę w aut.

Kalińska wyraźnie się "rozkręciła", a nerwy wkradły się w poczynania Linette, która zbyt często nie trafiała w kort. Od stanu 1:0 Polka przegrała trzy gemy z rzędu. Na więcej nie pozwoliła i dobrze, bo wtedy znalazłaby się w poważnych opałach. W dalszym ciągu miała jednak do odrobienia stratę jednego "przełamania".

W drugim secie niestety dramatycznie spadł procent skuteczności pierwszego serwisu Polki, jednak ważny siódmy gem padł łupem naszej zawodniczki. Przy decydującej piłce rywalka nie trafiła w kort, a wcześniej Linette popisała się najpierw efektownym bekhendem, a następnie przy siatce załatwiła sprawę smeczem. W kolejnym gemie w prezencie od Rosjanki nasza zawodniczka otrzymała dwie szanse na przełamanie. Za pierwszym razie Kalińska popisała się skutecznym skrótem, a następnie dzięki dobremu serwisowi doprowadziła do równowagi. Kwalifikantka w łatwej sytuacji trafiła w siatkę, a po chwili szczęście niesamowicie uśmiechnęło się do Polki. Piłka zatańczyła na siatce, spadła po stronie rywalki i mieliśmy wyrównanie w drugim secie.

Linette poszła za ciosem, utrzymała własne podanie, a w 10. gemie miała piłki meczowe. Przy pierwszej wolej poznanianki spod siatki wylądował jednak na aucie. Po kolejnym błędzie Kalińskiej przyszła druga piłka meczowa, obroniona przez rywalkę asem. Następnie Rosjanka zdobyła jeszcze dwa punkty i pozostała w meczu (5:5).

Potem tenisistki wygrały serwisy i o zwycięstwie w drugim secie decydował tie-break. Był on bardzo wyrównany. Co prawda Linette objęła prowadzenie 2-0, ale Kalińska wyrównała na 2-2, a następnie obie zawodniczki grały punkt za punkt. Przy stanie 7-6 Polka miała trzecią piłkę meczową, ale jej return wylądował na aucie. Przy stanie 9-8 czwarta piłka meczowa, ale po wymianie piłka zatrzymała się na taśmie. Po chwili szczęście uśmiechnęło się jednak do poznanianki. Tym razem piłka po taśmie przeszła na stronę rywalki. Piąta piłka meczowa. I w końcu wykorzystana - Linette wygrała tie-break 11-9, seta 7:6 i cały mecz 2-0!

Polka w następnej rundzie spotka się z Amandą Anisimovą (USA, 25.). Amerykanka, która w tym roku była półfinalistką Rolanda Garrosa, pokonała Rumunkę Soranę Cirsteę 6:3, 6:3.

W poniedziałek do drugiej rundy awansował Hubert Hurkacz, który pokonał Duszana Lajovicia. Z turniejem pożegnali się Iga Świątek i Kamil Majchrzak.

Wyniki 1. rundy gry pojedynczej kobiet:

Magda Linette (Polska) - Anna Kalińska (Rosja) 6:0, 7:6 (11-9)

Alison van Uytvanck (Belgia) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja) 6:4, 4:6, 6:2

Harriet Dart (W. Brytania) - Christina McHale (USA) 4:6, 6:4, 6:4

Kaia Kanepi (Estonia) - Stefanie Voegele (Szwajcaria) 5:7, 7:5, 6:4

Lauren Davis (USA) - Kateryna Kozłowa (Ukraina) 6:3, 6:2

Barbora Zahlavova (Czechy) - Łesia Curenko (Ukraina, 32.) 6:3, 6:2

Elise Mertens (Belgia, 21.) - Fiona Ferro (Francja) 6:2, 6:0

Monica Niculescu (Rumunia) - Andrea Petkovic (Niemcy) 2:6, 6:2, 7:5

Wang Qiang (Chiny, 15.) - Wiera Łapko (Białoruś) 6:2, 6:2

Sloane Stephens (USA, 9.) - Timea Bacsinszky (Szwajcaria) 6:2, 6:4

Katerzina Siniakova (Czechy) - Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) 2:6, 6:1, 6:1

Ashleigh Barty (Australia, 1.) - Saisai Zheng (Chiny) 6:4, 6:2

Belinda Bencic (Szwajcaria, 13.) - Anastazja Pawluczenkowa (Rosja) 6:2, 6:3

Angelique Kerber (Niemcy, 5.) - Tatjana Maria (Niemcy) 6:4, 6:3

Laura Siegemund (Niemcy) - Katie Swan (W. Brytania) 6:2, 6:4

Wang Yafan (Chiny) - Tereza Martincova (Czechy) 6:2, 7:5

Johanna Konta (W. Brytania, 19.) - Ana Bogdan (Rumunia) 7:5, 6:2

Kristina Mladenovic (Francja) - Witalia Diaczenko (Rosja) 7:5, 6:7 (4-7), 6:2

Tamara Zidanszek (Słowenia) - Eugenie Bouchard (Kanada) 6:3, 5:7, 8:6

Amanda Anisimova (USA, 25.) - Sorana Cirstea (Rumunia) 6:3, 6:3

Beatriz Haddad Maia (Brazylia) - Garbine Muguruza (Hiszpania, 26.) 6:4, 6:4

Ivana Jorović (Serbia) - Lesley Kerkhove (Holandia) 7:6 (7-5), 6:4

Serena Williams (USA, 11.) - Giulia Gatto-Monticone (Włochy) 6:2, 7:5

Kaja Juvan (Słowenia) - Kristyna Pliszkova (Czechy) 6:4, 2:6, 6:4

Warwara Flink (Rosja) - Paula Badosa (ESP) 6:4, 6:2

Julia Goerges (Niemcy, 18.) - Gabriela Ruse (Rumunia) 7:5, 6:1

Carla Suarez Navarro (Hiszpania, 30.) - Samantha Stosur (Australia) 6:2, 7:5

Pauline Parmentier (Francja) - Maria Szarapowa (Rosja) 4:6, 7:6 (7-4), 5:0, krecz Szarapowej

Kiki Bertens (Holandia, 4.) - Mandy Minella (Luksemburg) 6:3, 6:2

Taylor Townsend (USA) - Arina Rodionowa (Australia) 6:2, 6:3

Petra Kvitova (Czechy, 6.) - Ons Jabeur (Tunezja) 6:4, 6:2

Alison Riske (USA) - Donna Vekić (Chorwacja, 22.) 3:6, 6:3, 7:5

RK, Art, Pawo

Dowiedz się więcej na temat: Magda Linette | Wimbledon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje