Reklama

Reklama

Wimbledon: Książę Karol odwiedził korty po 42 latach

Po raz pierwszy od 42 lat książę Karol, następca brytyjskiego tronu, odwiedził korty All England Clubu i oglądał mecz tenisowego turnieju wielkoszlemowego na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 16,1 mln funtów).

Książę Karol śledził pojedynek sześciokrotnego triumfatora tych zawodów Rogera Federera z Włochem Fabio Fogninim. Rozstawiony z numerem trzecim Szwajcar wygrał 6:1, 6:3, 6:2.

Reklama

W drodze na kort obaj zawodnicy zatrzymali się przed lożą królewską i lekko skłonili.

"Uprzedzono nas nieco wcześniej, że będziemy mieć dziś specjalnych gości, byśmy nie zrobili nic głupiego. Poproszono nas o dygnięcie przed rodziną królewską, co oczywiście nie było żadnym problemem" - powiedział po meczu Federer.

Jak przyznał, nie czuł specjalnej presji grając przed przedstawicielami rodziny królewskiej.

"Przecież to normalni ludzie, którzy przyszli dziś zobaczyć mecz tenisa" - uzasadnił.

Zanim następca tronu zasiadł w loży królewskiej na korcie centralnym, rozmawiał krótko z byłym numerem jeden brytyjskiego tenisa Timem Henmanem.

Poprzednio syn królowej Elżbiety II odwiedził korty w Wimbledonie w 1970 roku. Jego matka pojawiła się na nich ostatnio w 2010 roku.

Karolowi towarzyszyła żona Camilla. Księżna Kornwalii przyjechała nieco wcześniej i ucięła sobie pogawędkę z amerykańskim tenisistą Andym Roddickiem.

Dowiedz się więcej na temat: roger federer | Wimbledon | książę karol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje