Reklama

Reklama

Wimbledon 2016. Średnia wieku półfinalistek to ponad 32 lata

Znany jest komplet półfinalistek singla w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie, a w tym gronie średnia wieku wynosi trochę ponad 32 lata. Wynik ten zdecydowanie zawyżają amerykańskie siostry Venus i Serena Williams, które mają szansę spotkać się w finale.

- Nie widzę w tym nic dziwnego, że jestem w półfinale Wielkiego Szlema mając 36 lat. Myślę, że właśnie wiek i duże doświadczenie pozwalają mi wygrywać mecze z o wiele młodszymi rywalkami na trawie. To specyficzna nawierzchnia, w której nie wystarczy mocno uderzać piłek. Ponieważ jest mało czasu na reakcję i ich odegranie, trzeba mieć sporo gotowych scenariuszy w głowie i pewne rzeczy robić po prostu instynktownie - powiedziała Venus Williams, która 17 czerwca skończyła 36 lat.

Jak na najstarszą z tegorocznych półfinalistek przystało, może się pochwalić największym dorobkiem sukcesów na londyńskiej trawie. Jest bowiem pięciokrotną triumfatorką The Championships, z lat 2000-01, 2005 i 2008-09, a poza tym trzykrotnie ponosiła tu porażki w finałach - w latach 2002-03 i 2009 - wszystkie ze swoją młodszą siostrą Sereną.

Reklama

- Tego wszystkiego nie da się nauczyć, nawet jeśli się będzie trenować na korcie po dziesięć godzin dziennie. Nawet, jeśli się ma bardzo doświadczonego trenera, który wie niemal wszystko. Na korcie jest się samą i samemu trzeba znajdować rozwiązania, szukać najlepszych wyjść, a czasem po prostu zamknąć oczy i nie myśleć, tylko grać po prostu odruchowo, na wyczucie - uważa starsza z sióstr Williams.

36-letnia Amerykanka po raz 20 gra w Wimbledonie. We wtorek odnotowała w tej imprezie 81. wygrany mecz, przy 13 porażkach na koncie, pokonując w ćwierćfinale Jarosławę Szwedową z Kazachstanu 7:6 (7-5), 6:2.

Rozstawiona z numerem ósmym Williams spotka się w czwartek z najmłodszą w gronie tegorocznych półfinalistek Angelique Kerber (4.), która po południu wygrała z Rumunką Simoną Halep (5.) 7:5, 7:6 (7-2). Niemka polskiego pochodzenia 18 stycznia skończyła 28 lat, a kilka dni później sprawiła sobie urodzinowy prezent, odnosząc pierwsze zwycięstwo w Wielkim Szlemie, po pokonaniu Sereny w finale Australian Open. Kerber, która na co dzień trenuje na kortach wybudowanych w podpoznańskim Puszczykowie przez dziadka - Janusz Rzeźnika, po raz dziewiąty startuje w The Championships. We wtorek powtórzyła swój najlepszy wynik w tej imprezie, osiągnięty w 2013 roku.

- Na pewno nie należę do najmłodszych zawodniczek, ale i nie najstarszych, choć faktycznie w turniejach co chwile trafia się na ambitne i odważnie grające 19- czy 20-latki. One są na wznoszącej i bardzo chcą zająć moje miejsce i innych dziewczyn z czołówki, więc jest coraz trudniej się utrzymać w czołowej piątce, a nawet dziesiątce. Ale tu w Wimbledonie wzięło górę raczej doświadczenie - powiedziała Niemka.

Średnią wieku w gronie półfinalistek zawyża za to Serena Williams, która 26 września będzie obchodzić 35. urodziny. Być może w najbliższą sobotę liderka rankingu WTA Tour będzie świętować w Londynie swój 22. triumf w Wielkim Szlemie, czym wyrówna rekordowe osiągnięcie Niemki Steffi Graf.

We wtorek 34-letnia Amerykanka pokonała bez straty seta Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową (21.) 6:4, 6:4 i zrobiła kolejny krok do siódmego zwycięstwa w Wimbledonie, gdzie była najlepsza w latach 2002-03, 2009-10, 2012 i 2014. Poniosła też dwie porażki w finałach, najpierw z Rosjanką Marią Szarapową w 2004 roku, a cztery lata później z siostrą Venus.  

- Jak ktoś mi mówi, że jestem za stara, żeby grać zawodowo w tenisa, to zawszę mówię, żeby spojrzał na Venus. Wiele razy już czytałyśmy na swój temat w prasie, że już niedługo zakończymy kariery, ale jakoś się na to nie zanosi. Venus, po trochę słabszym okresie gry, znowu jest w czołowej dziesiątce rankingu, a ja w nim prowadzą. Na dodatek jest spora szansa, że się spotkamy w finale Wimbledonu. Czy faktycznie jesteśmy na to za stare? - powiedziała rozbawiona Amerykanka.

W czwartek Amerykanka spotka się z Rosjanką Jeleną Wiesniną, która po południu w swoim pierwszym wielkoszlemowym ćwierćfinale 6:2, 6:2 Słowaczkę Dominikę Cibulkovą (19.), pogromczynię Agnieszki Radwańskiej (3.) z czwartej rundy. Wiesnina 1 sierpnia skończy 30 lat.

Również w męskiej drabince, która obecnie znajduje się na etapie ćwierćfinałów - wszystkie zostaną rozegrane w środę - przeważają zawodnicy doświadczeni. Najstarszy w tym gronie jest Szwajcar Federer (nr 3.), który 1 sierpnia będzie miał okrągłe 35 lat.

- Czasem zabawne jest, kiedy po meczu rozmawiam z jakimś dużo młodszym przeciwnikiem i słyszę, że on jest dumny z tego, że mógł ze mną zagrać, bo to dzięki mnie zaczął grać w tenisa. Dopiero wtedy dociera do mnie świadomość, że jednak już trochę czasu trwa moja zawodowa kariera. Pamiętam, jak sam grałem przeciwko swoim idolom z czasów młodości i wiem, że to może być sporym przeżyciem. Ale generalnie nie czuję się staro, choć wiem, że więcej czasu, niż kiedyś, mój organizm potrzebuje na regenerację. Na szczęście w Wielkim Szlemie mecze są co drugi dzień - uważa Federer.     

Chociaż ostatni raz triumfował w Wielkim Szlemie w 2012 roku, zdobywając swój siódmy tytuł w Wimbledonie, po sukcesach z lat 2003-07 i 2009, to wciąż do niego należy rekord 17 zwycięstw wielkoszlemowych. Na londyńskiej trawie w dwóch ostatnich sezonach przegrywał w finale z Serbem Novakiem Djokoviciem (1.), który tym razem odpadł nieoczekiwanie w trzeciej rundzie.

Wczesne pożegnanie tenisisty z Belgradu z The Championships 2016 mocno podbiło akcje Federera, nieprzypadkowo nazywanego "królem trawy". W wyniku losowania trafił on do górnej połówki drabinki i miał w 1/2 finału trafić właśnie na Djokovicia, który go pokonywał w dwóch ostatnich londyńskich finałach.

W środę, w pierwszym meczu na Korcie Centralnym o godzinie 13.00, Szwajcar spotka się z 27-letnim Chorwatem Marinem Ciliciem (9.). Tenisista z Bazylei będzie miał okazję poprawić bilans dotychczasowych pojedynków na 6:1, choć warto podkreślić, że pierwszy raz będą rywalizować na trawie.

Równolegle na Korcie Numer 1 będą rywalizować za to 25-letni Kanadyjczyk Milos Raonic (6.) ze starszym o trzy lata Amerykaninem Samem Querreyem (28.), sensacyjnym pogromcą "Djoka". Tutaj nieco wyżej stoją akcje reprezentanta USA, który trzykrotnie ogrywał już "sąsiada z północy", w tym raz na trawiastej nawierzchni, a przegrał z nim tylko raz.

Jeśli wyliczyć średnią ćwierćfinalistów singla w tegorocznym Wimbledonie, to wynosi trochę ponad 28 lat (nie wchodzimy tu w szczegóły miesięcy) i utrzymuje się na tym samym poziomie w każdej z połówek drabinki.

W jej dolnej części od początku najpoważniejszym kandydatem do gry w finale jest Szkot Andy Murray (nr 2.), który marzy o drugim zwycięstwie na kortach przy Church Road, po sukcesie z 2013 roku. 28-letni Brytyjczyk będzie w środę późnym popołudniem walczył na Korcie Centralnym o awans do półfinału ze starszym o trzy lata Francuzem Jo-Wilfiredem Tsongą (12.).

Murowanym faworytem tego ćwierćfinału jest oczywiście Murray i to nie tylko ze względu na wyższy ranking. Spotykali się już 14 razy, z czego tylko dwa razy zwycięsko wychodził Tsonga. Na trawie Szkot pokonał go dotychczas pięciokrotnie, a tylko raz poniósł porażkę.   

Natomiast swoistą rywalizację pokoleń będzie można zobaczyć w drugim pojedynku na Korcie Numer 1. Tam 30-letni Czech Tomas Berdych (10.) spotka się z zaledwie 22-letnim Nicolasem Puille (32.), wschodzącą gwiazdą francuskiego tenisa. Oni jeszcze ze sobą nie grali.

W środę o miejsce w ćwierćfinale gry mieszanej będzie walczył 34-letni Polak Łukasz Kubot w parze z młodsza o pięć lat Czeszką Andreą Hlavackovą. Ich rywalami będą 30-letnia Słowenka Andreja Klepac i aż 34-letni Austriak Alexander Peya (10.), partner deblowy, z którym odpadli w Londynie w pierwszej rundzie.

Ten mecz wyznaczono jako trzeci na korcie nr 18., na którym rywalizacja ruszy o godzinie 11.30.

Warto dodać, że w 1/4 finału jest już para 35-latków - Marcin Matkowski i Słowenka Katerina Srebotnik, którzy w środę dopiero poznają kolejnych swoich rywali.  Przy odrobinie szczęścia mogą trafić na Kubot i Hlavacką w półfinale.

Z Londynu Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje