Reklama

Reklama

Wimbledon 2014: Nadzieje na powtórkę sprzed roku

Powtórka znakomitego wyniku sprzed roku to cel Agnieszki Radwańskiej i Jerzego Janowicza w rozpoczynającym się w poniedziałek wielkoszlemowym turnieju na kortach trawiastych Wimbledonu

Ubiegłoroczna edycja zmagań na kortach The All England Lawn Tennis and Croquet Club zapisała się w kronikach. Nie tylko po raz pierwszy w historii dwoje Polaków znalazło się w "czwórce", a też w ćwierćfinale wystąpiło troje biało-czerwonych. Janowicz zmierzył się na tym etapie z Łukaszem Kubotem.

Największe nadzieje w grze pojedynczej kibice wiążą właśnie z ubiegłorocznymi półfinalistami. Za powtórkę rezultatów sprzed 12 miesięcy kciuki trzyma także prezes Polskiego Związku Tenisowego Krzysztof Suski.

"Prywatnie wziąłbym takie rozstrzygnięcie w ciemno. Myślę, że zarówno Agnieszka, jak i Jerzy też nie pogardziliby takim wynikiem" - powiedział.

Reklama

25-letnia krakowianka będzie rozstawiona z numerem czwartym. Co prawda w turnieju WTA w Eastbourne - będącym jedynym sprawdzianem Polki na kortach trawiastych przed Wimbledonem - odpadła już w pierwszej rundzie, ale wbrew pozorom może to być dobry znak. W dwóch poprzednich sezonach bowiem również przegrywała tam mecz otwarcia, by w 2012 roku w zawodach wielkoszlemowych dotrzeć do finału (to jej jedyny dotychczas występ w decydującym spotkaniu w imprezie tej rangi), a 12 miesięcy później odpaść rundę wcześniej.

Nie brakuje jednak głosów, że czwarta rakieta świata może mieć problem z osiągnięciem dobrego wyniku w Londynie. Jako jeden z argumentów sceptycy podają niespodziewaną porażkę 25-letniej krakowianki w trzeciej rundzie majowego French Open ze znacznie niżej notowaną Chorwatką Ajlą Tomljanovic.

Pod znakiem zapytania stoi także dyspozycja Janowicza. Łodzianin zajmuje obecnie 24. miejsce na światowej liście, ale dzięki wynikom osiąganym na kortach trawiastych w ostatnim roku (przede wszystkim w Wimbledonie) będzie rozstawiony z numerem 15. 23-letni Polak w tym sezonie wciąż czeka na sukces. Od połowy lutego walczył z kryzysem, który udało mu się przerwać podczas wielkoszlemowych zmagań w Paryżu, gdzie dotarł do trzeciej rundy.

Na początku czerwca - tak jak rok temu - został wyeliminowany w pierwszej rundzie imprezy ATP w Halle. Sympatykom Janowicza pozostaje liczyć, że po raz kolejny w tym roku najlepsze wyniki będzie on uzyskiwać podczas najbardziej prestiżowych turniejów.

Z czarnymi seriami wciąż zmagają się młodsza z sióstr Radwańskich Urszula i Michał Przysiężny. Oboje też często w tym roku mają problem z urazami.

23-letnia krakowianka po powrocie do rywalizacji w lutym, po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej operacją barku i późniejszą rehabilitacją, przegrała wszystkie dziewięć spotkań w turniejach głównych WTA Tour. W pierwszej rundzie rywalizacji na kortach im. Rolanda Garrosa skreczowała z powodu niedoleczonej kontuzji mięśnia piszczelowego przedniego. Poniosła również porażkę w dwóch spotkaniach Pucharu Federacji. Słabsza postawa ma przełożenie na sytuację w rankingu - zawodniczka znajdująca się na koniec ubiegłego roku na 43. pozycji obecnie jest 92.

Nie najlepiej wygląda również sytuacja Przysiężnego. 30-letni głogowianin jedyne w tym sezonie zwycięstwo w turnieju głównym zanotował w styczniu, w pierwszej rundzie Australian Open. Później musiał uznać wyższość rywali w 13 kolejnych meczach (w tym dwa spotkania Pucharu Davisa). Czasem na przeszkodzie stawały problemy zdrowotne (uraz ręki, skręcona kostka). Ostatnio odpadł w drugiej rundzie eliminacji w Eastbourne.

Rozpoczynający się w poniedziałek turniej na długo pozostanie w pamięci Pauli Kani. 21-letnia sosnowiczanka po raz pierwszy wystąpi w imprezie wielkoszlemowej. Wcześniej pięciokrotnie bez powodzenia walczyła w kwalifikacjach zawodów tej rangi. Po raz pierwszy w turnieju głównym Wimbledonu zagra też Katarzyna Piter, która w tym roku debiutowała już w seniorskich Australian Open i Roland Garros. W obu odpadła w pierwszej rundzie.

Skład biało-czerwonej ekipy w singlu uzupełnia Kubot, dla którego ubiegłoroczny ćwierćfinał to najlepszy wynik w turnieju Wielkiego Szlema w karierze. Po raz pierwszy w historii siedmioro polskich singlistów wystąpi w imprezie tej rangi.

Kubot i Piter zaprezentują się także w deblu. Oprócz nich do gry podwójnej zgłosili się także Marcin Matkowski, Mariusz Fyrstenberg, Alicja Rosolska i Tomasz Bednarek. Wszystkim partnerować będą zagraniczni zawodnicy. Matkowski i Fyrstenberg decyzję o tymczasowym rozstaniu podjęli po porażce w pierwszej rundzie French Open.

Losowanie drabinek singla zaplanowano na piątek o godz. 11 czasu polskiego.

Dowiedz się więcej na temat: Wimbledon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy