Reklama

Reklama

Wigilia z Agnieszką i Urszulą Radwańskimi

Agnieszka i Urszula Radwańskie Święta Bożego Narodzenia spędzą tradycyjnie w Krakowie. - Lubimy kolędy, ale ich śpiewanie nie wychodzi nam najlepiej, dlatego staramy się tego nie robić - zwierzają się tenisowe siostry w rozmowie z INTERIA.PL.

Dziewczyny czekają na nie z niecierpliwością, a szczególnie na pierogi, które są ich wigilijnym przysmakiem. INTERIA.PL powiedziały, dlaczego nie śpiewają już kolęd i czy wciąż wierzą w św. Mikołaja.

INTERIA.PL: Gdzie spędzacie Święta Bożego Narodzenia i w jak licznym gronie?

Agnieszka Radwańska: - Zawsze na święta jesteśmy w domu, czyli w Krakowie. Nasza rodzina nie jest zbyt liczna, osiem osób, ale ważne, że spędzamy ten czas wspólnie.

Reklama

Jak wygląda Wigilia u Radwańskich?

Urszula Radwańska: Tak jak w tradycyjnym domu. Składa się z 12 potraw, które przygotowują mama i babcia. Spotykamy się u nas i siadamy razem do kolacji.

Macie jakąś ulubioną potrawę wigilijną?

AR: - Najbardziej lubię zupę grzybową i pierogi.

UR: - A ja barszcz i też pierogi.

A którąś z potraw same robicie?

AR: - Niestety nie. Możemy się tylko usprawiedliwić tym, że zawsze było mało czasu na cokolwiek innego niż tenis. Niestety gotować też nie potrafimy. Mam nadzieję, że kiedyś będzie na to czas, bo to jest fajna sprawa.

Na stole będzie 12 potraw, a czy wśród nich znajdą się jakieś nietypowe?

UR: - Nie, zawsze są tylko tradycyjne przygotowywane przez mamę i babcię.

Macie jakieś szczególne wspomnienia z Wigilii?

UR: - U nas Wigilie są co roku podobne. Jak byłyśmy małe to śpiewałyśmy kolędy przed lustrem i to była dla nas bardzo duża frajda.

AR: - Teraz już wiemy, jak śpiewamy, dlatego już tego nie robimy (śmiech).

Teraz dzieci nie słuchają, kiedy przestałyście wierzyć w świętego Mikołaja albo zorientowałyście się, że jest podobny do Waszego taty?

AR: - Pamiętam, że powiedzieli mi o tym rodzice i ja byłam naprawdę strasznie rozczarowana, że Mikołaja nie ma, bo mocno w niego wierzyłam.

UR: - Nie pamiętam tego momentu, kiedy przestałam wierzyć i kiedy ktoś mi powiedział, że Mikołaj nie istnieje, a to była chyba Agnieszka.

AR: - Powiedziała nam o tym chyba mama. Byłam bardzo zaskoczona.

Jaki prezent chciałybyście dostać pod choinkę?

AR: - Nie ma jakiegoś materialnego prezentu, który chciałabym otrzymać i którego nie mam. To co chciałam sobie kiedyś kupić albo było mi potrzebne, to już sobie kupiłam. Jeśli mam wybierać to może np. coś z biżuterii.

UR: - Myślę, że najlepszym prezentem byłaby niespodzianka, coś oryginalnego, ale nie mam specjalnego zamówienia. Może być dobra książka, film czy płyta. Lubimy horrory i komedie. Na ostatnie urodziny dostałam książkę "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - to powieść kryminalna. Jeszcze nie zaczęłam jej czytać. Dlatego moim celem najbliższym będzie ją skończyć, bo jest bardzo gruba.

AGNIESZKA RADWAŃSKA PRYWATNIE! ZOBACZ FILM!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje