Wielka rywalka Igi Świątek uderzyła pięścią w stół. Nie wytrzymała, spore pretensje
Iga Świątek i jej rywalki grają w turnieju w Madrycie, a potem wiele z nich będzie miało jedynie kilka dni przerwy pomiędzy zakończeniem jednych zawodów a startem w kolejnych. Już 6 maja rozpocznie się turniej WTA 1000 w Rzymie, na którym wystąpią niemal wszystkie zawodniczki z czołówki. Jelena Rybakina ponownie zaapelowała do władz WTA, by lepiej opracowano kalendarz. Od lat chodzi o te same powody.

Iga Świątek i jej największe rywalki wciąż są w grze w turnieju WTA 1000 w Madrycie. Jego finał zaplanowano na niedzielę 5 maja. Zawodniczki, które zakończą zmagania na tym etapie, nie będą miały dużo czasu na to, by przygotować się na zawody w Rzymie. Napięty kalendarz sprawia, że tenisistki są bardziej zmęczone i podatne na kontuzje, WTA jednak od lat nic sobie z tego nie robi. Jelena Rybakina ma już tego dość. Po raz kolejny zaprotestowała przeciwko takim praktykom.
Jelena Rybakina uderzyła w stół. Protestuje od lat
Kazachska tenisistka niedawno zdobyła swój trzeci tytuł w tym sezonie podczas turnieju w Stuttgarcie i rozegrała już trzy mecze w Madrycie. Rybakina jak na razie pokazuje dobrą formę, ale nie wiadomo, czy starczy jej i jej konkurentkom sił, by walczyć na najwyższym poziomie z innymi przy tak napiętym kalendarzu.
Turniej w Madrycie kończy się 5 maja, a ten w Rzymie rozpoczyna już dzień później. To oznacza, że triumfatorki będą miały zaledwie kilka dni na odpoczynek i treningi przed walką o punkty w kolejnych zawodach. WTA od lat nie zmienia swojej polityki związanej z turniejami, co odbija się na formie i zdrowiu zawodniczek. Jelena Rybakina od lat protestuje przeciwko takiemu traktowaniu i tym razem również zabrała głos. Prosiła, by "ułatwiono sprawę zawodniczkom" i nie zapełniano kalendarza pod korek.
Jelena Rybakina szczerze o harmonogramie
W rozmowie z Tennis Channel Rybakina przyznała, że owszem, rozumie trudności związane z ustawianiem turniejów w kalendarzu, ale równocześnie zaznaczyła, że wszyscy chcemy oglądać jakościowe mecze, co "nie jest łatwe, kiedy tak wiele podróżujesz i grasz w kolejnych turniejach z tygodnia na tydzień". Jak dodała, najważniejsze jest utrzymanie odpowiednich terminów, by nie ryzykować zdrowiem zawodniczek.
Krecze podczas meczów nie są tym, co kibice chcą oglądać, a kontuzjowane faworytki będą musiały pauzować kilka tygodni lub nawet miesięcy. Odchudzenie touru może powinno znaleźć się na liście priorytetów WTA.












