Reklama

Reklama

Wesołe Rosjanki po losowaniu Fed Cup

Konferencja Rosjanek po losowaniu par Pucharu Federacji była bardzo wesoła. Nie zabrakło ciekawych opowieści i zabawnych sytuacji. Kapitanka „Sbornej” Anastazja Myskina omal nie spadła z krzesła, ale na szczęście przytrzymała ją Maria Szarapowa.

W ekipie Rosjanek w grach singlowych zagra Maria Szarapowa i Swietłana Kuzniecowa.

- To była trudna decyzja. Wszystkie zawodniczki grały bardzo dobrze podczas treningów. Wspomagana przez zespół, myślę, że podjęłam dobrą decyzję - powiedziała Myskina.

Szarapowa na czwartkowej konferencji powiedziała, że nie jest zadowolona z kortu. Uważa, że jest on zbyt wolny, co będzie sprzyjać Agnieszce Radwańskiej. W piątek  liderka Rosjanek już tego nie pamiętała i była zdziwiona swoimi słowami.

- To bardzo ładny kort. Wolny, ale ładny - dodała Myskina

Reklama

Pod koniec ubiegłego roku Szarapowa grała z Agnieszką Radwańską w czasie turnieju WTA Finals w Singapurze. Rosjanka wygrała 2:1, ale to "Isia", dzięki wygranej w jednym secie, awansowała do dalszych gier.

- Zawsze cieszę się na mecz z Agnieszką. Ja skupiam się na tu i teraz. To są zawsze trudne spotkania. Mam korzystny bilans pojedynków z nią, ale nie będę się na tym skupiać w czasie niedzielnego meczu. Skoncentruję się na własnej grze - mówi Szarapowa.

Liderka Rosjanek podczas niedawno zakończonego Australian Open doszła aż do finału, w którym przegrała z Sereną Williams

- Każda z nas przybyła tutaj z różnych części świata. Moja podróż była odrobinę dłuższa. Miałam kilka dni, odbyłam parę treningów i czuję się bardzo dobrze - powiedziała Maria.

Szarapowa już parę dni jest w Krakowie.

- Ważny jest odpoczynek przez kilka dni. Po przylocie zostałam raczej w hotelu, unikałam zimna i jestem gotowa na mecz - dodała wiceliderka światowego rankingu.

Do Krakowa przyleciała rodzina Szarapowej.

- To zawsze coś wyjątkowego - gra przy rodzinie. Dla mnie to bardzo ważne. Do Polski mają trochę bliżej, więc bardzo się cieszę, że przyjechali.

Swietłana Kuzniecowa grała już kilka razy w Polsce.

- Pamiętam, kiedy byłam w Polsce pierwszy raz i grałam przeciwko Annie Kurnikowej. Miałam wtedy 15, czy 16 lat. Miałam wrażenie, że zaprowadzono mnie na zły kort. Było bardzo dużo kibiców i wydawało mi się, że zaraz będzie tam mecz piłki nożnej. Myślę, że jutro będzie podobnie - wspominała Kuzniecowa.

W sobotę o godzinie 12:00 zagrają ze sobą Agnieszka Radwańska z Kuzniecową. Później Urszula Radwańska z Szarapową. W niedzielne południe rozpocznie się pojedynek "Isi" z liderką Rosjanek, a następnie Urszuli z Kuzniecową. Potem kibiców czeka gra deblowa. Alicja Rosolska, Klaudia Jans-Ignacik - Anastazja Pawliuczenkowa, Witalia Diaczenko.

Zwycięzca pojedynku pomiędzy Polską a Rosją w kwietniu zmierzy się w półfinale z lepszym z pary Niemcy - Australia. Z kolei przegrany zagra w tym terminie o utrzymanie w Grupie Światowej.

Z Krakowa: Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy