W Melbourne było po północy, gdy Osaka schodziła z kortu. Niespodzianka w meczu rywalki Świątek
Na zakończenie 2. dnia rywalizacji w Australian Open kibice obejrzeli spotkanie Naomi Osaki z Caroline Garcią. W przypadku zwycięstwa Japonki już na etapie 1/32 finału doszłoby do hitowego pojedynku - na zwyciężczynię tej pary czekała Karolina Muchova. Mecz wielkiej mistrzyni zakończył się jednak zaskakującym rezultatem. Dopiero po północy, po trzysetowym boju 27-latka sięgnęła po zwycięstwo 6:3, 3:6, 6:3.

Rywalizacja Naomi Osaki z Caroline Garcią kończyła drugi dzień zmagań w 1. rundzie Australian Open. W ubiegłym sezonie Japonka odpadła z rywalizacji już po pierwszym spotkaniu. Miała zatem dużo do udowodnienia zarówno sobie, jak i kibicom w Melbourne. Dla Garcii natomiast spotkanie z wielokrotną mistrzynią wielkoszlemową było pierwszym w tym roku.
Australian Open. Świetne otwarcie Osaki w Melbourne. Garcia pod ścianą
Na starcie rywalizacji obserwowaliśmy mnóstwo błędów i niedokładności z obu stron. Piłki zdecydowanie nie chciały się słuchać Osaki, która postrzegana była za murowaną faworytkę. Przełomowy okazał się dopiero piąty gem. Osace udało się po serii udanych zagrań przełamać rywalkę i wyjść na prowadzenie 3:2. Kilka minut później Japonka w efektywny sposób - asem zakończyła gema na 4:2. Od tamtej pory set toczył się wyraźnie pod dyktando młodszej z tenisistek.
Garcia pogubiła się pod jego koniec całkowicie. Przegrała podanie do zera i seta 3:6. Osaka wyglądała na zawodniczkę dużo lepiej pracującą na nogach, czego brakowało reprezentantce Francji.
Seria zwrotów akcji i niespodzianka w meczu wielkiej mistrzyni. Osaka męczyła się w 1. rundzie
Dość niespodziewanie drugi set rozpoczął się od prowadzenia Garcii 2:0. 31-latka przełamała rywalkę już przy pierwszej okazji. I nie oddała swojego podania przez cały drug set. Tym samym zrewanżowała jej się i po nieco ponad godzinie zrobiło się 1-1 w setach. Role na korcie się odwróciły. Po drugim secie to Garcia wyglądała na tenisistkę pewniejszą siebie, podczas gdy błędy Osaki mnożyły się.
Sytuacja była niezwykle dynamiczna. Obie tenisistki były wyjątkowo nierówne i w każdej chwili po serii udanych zagrań były w stanie popełniać niezrozumiałe błędy. Lepiej w trzeciego seta weszła tym razem Osaka. Udało jej przełamać Garcię i wyjść na prowadzenie 3:1.
Przewaga gema przełamania w poprzednich setach okazywała się kluczowa i nie inaczej było w decydującym. Po kilku nerwowych momentach Naomi Osaka zdołała opanować nerwy i sięgnąć po triumf 6:3, 3:6, 6:3. W kolejnym pojedynku kibiców czeka zatem wielki hit. Japonka zmierzy się z Karoliną Muchovą. Mimo wszystko rezultat był zaskakujący. 27-latka była murowaną faworytką i spodziewano się, że dużo szybciej rozprawi się z 67. zawodniczką rankingu w dwóch setach.














