Reklama

Reklama

US Open - tylko Roberta Vinci zdążyła awansować przed wielkim deszczem

Ulewny deszcz sparaliżował przebieg ósmego dnia wielkoszlemowego turnieju tenisowego US Open. Zanim nad twardymi kortami w Nowym Jorku się rozpadało, do ćwierćfinału zdołała tylko awansować Włoszka Roberta Vinci, rozstawiona z numerem dziesiątym.

Vinci w ciągu 67 minut uporała się w poniedziałek z rodaczką Camilą Giorgi 6:4, 6:2 i po raz drugi z rzędu przeszła czwartą rundę w nowojorskiej imprezie. W 1/4 finału na jej drodze stanie zwyciężczyni przerwanego przez załamanie pogody meczu innej Włoszki Flavii Pennetty z Rumunką Simoną Halep (nr 21.), przy stanie 6:2, 4:5 (wcześniej Halep prowadziła już 4:2 w drugiej partii).

Na poprawę warunków w szatni czekają też m.in. Słowaczka Daniela Hantuchova i Amerykanka Alison Riske, które musiały uciekać z kortu przy stanie 6:3, 4:4.

Reklama

Intensywne deszcze stały się w ostatnich sezonach niemal już tradycją US Open. W ich wyniku poprzednie pięć edycji kończyło się nie w niedziele, lecz w poniedziałki, kiedy to wyznaczano finały mężczyzn. To skutek braku rozsuwanego dachu nad największymi stadionami Flushing Meadows. Plany budowy takiej konstrukcji nad Arthur Ashe Stadium utknęły w martwym punkcie, gdy przed rokiem geolodzy wydali opinie, ze grunt może nie wytrzymać dodatkowego wielotonowego obciążenia.

Obiekt ten nazywany jest "największym kortem świata", ponieważ na jego trybunach może zasiąść 22 tysiące widzów.

W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego z turniejem pożegnała się w 1/8 finału Agnieszka Radwańska (nr 3.), po porażce z Rosjanką Jekateriną Makarową (24.) 4:6, 4:6.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama