Reklama

Reklama

US Open. Thiem kontra Zverev w finale gry pojedynczej

​Rozstawiony z "dwójką" Dominic Thiem będzie rywalem Niemca Alexandra Zvereva w niedzielnym finale wielkoszlemowego turnieju tenisowego US Open w Nowym Jorku. Austriak w półfinale pokonał Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (nr 3.) 6:2, 7:6 (9-7), 7:6 (7-5).

27-latek z Wiener Neustadt po raz czwarty zagra w decydującym spotkaniu imprezy tej rangi, ale wciąż czeka na pierwszy tytuł. W tym roku w Melbourne przegrał finał Australian Open z Serbem Novakiem Djokoviciem, a w dwóch ostatnich edycjach paryskiego Rolanda Garrosa musiał uznać wyższość Hiszpana Rafaela Nadala.

Reklama

Trzeci na liście światowej Austriak w pojedynku z ubiegłorocznym finalistą wykazał się nie tylko umiejętnościami tenisowymi, ale i sporą odpornością nerwową.

Po łatwym zwycięstwie, w 35 minut, w pierwszej partii, w drugiej inicjatywę przejął Rosjanin, który prowadził 2:0 i 5:3. Thiem odrobił straty w 10. gemie, ale w kolejnym musiał bronić pięciu break pointów. Losy tej odsłony rozstrzygnęły się jednak w tie-breaku, w którym Miedwiediew miał piłkę setową przy stanie 6-5, ale ostatecznie Thiem wygrał 9-7.

W trzeciej partii piąty w klasyfikacji tenisistów 24-letni Rosjanin także szybko przełamał podanie rywala, wyszedł na 2:0, później prowadził 5:2, przy 5:4 i własnym serwisie miał setbola, ale znowu konieczna była rozgrywka tie-breakowa. W niej inicjatywa należała już do Thiema, który odskoczył na 5-2, Miedwiediew obronił później dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej przeciwnik wykorzystał okazję.

- Po pierwszym secie można było przypuszczać, że pójdzie łatwo i przyjemnie. Nic z tych rzeczy. Na szczęścia w końcówkach dwóch następnych partii wzniosłem się na wyżyny swoich umiejętności. A tie-breaki były wręcz ekscytujące, choć też wymagały wielkiego wysiłku psychicznego - skomentował austriacki tenisista.

Dowiedz się więcej na temat: Dominic Thiem | Alexander Zverev | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje